- Polska złożyła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE na umowę z Mercosur, domagając się jej unieważnienia i natychmiastowego zamrożenia tymczasowego stosowania.
- Kwestionuje legalność decyzji Komisji Europejskiej ws. umowy, podkreślając, że część handlowa powinna być zatwierdzana przez Radę UE (państwa członkowskie).
- Dodatkowo, Polska żąda wprowadzenia tzw. "klauzul lustrzanych", by produkty z Mercosur spełniały unijne standardy, chroniąc tym samym polskie rolnictwo.
- Umowa UE-Mercosur budzi obawy, szczególnie w sektorach drobiu i wołowiny, a na rozstrzygnięcie sporu przez TSUE trzeba będzie czekać około 20 miesięcy.
Polska składa skargę do TSUE. Co to oznacza?
Ruch rządu premiera Donalda Tuska to wejście na ścieżkę prawną w walce z umową handlową, która od początku budziła w Polsce ogromne kontrowersje. W praktyce złożono dwa osobne pisma. Pierwsze to formalna skarga, która ma na celu unieważnienie całej umowy. W skardze do TSUE Polska atakuje legalność decyzji Rady UE i Komisji Europejskiej, żądając stwierdzenia nieważności umowy z krajami Mercosur. Równocześnie do Trybunału trafił wniosek o tzw. zabezpieczenie, czyli o natychmiastowe zamrożenie tymczasowego stosowania umowy, zanim zapadnie ostateczny wyrok.
Drugi krok to dołączenie do wniosku, który już wcześniej złożył w tej samej sprawie Parlament Europejski. Polska wzmacnia w ten sposób front przeciwników umowy. Minister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski, tłumaczył niedawno, że główny zarzut dotyczy sposobu przyjęcia umowy.
– Wzmacniamy skargę PE, powołując się w polskim wniosku na kilka ważnych kwestii, m.in. na to, że umowa została podzielona na część polityczną i część dotyczącą umowy handlowej - mówił minister Stefan Krajewski.
Polecany artykuł:
Według polskiego rządu tak ważna umowa handlowa nie powinna być procedowana samodzielnie przez Komisję Europejską. Decyzje w tej sprawie, zdaniem Warszawy, powinny zapadać na poziomie państw członkowskich w Radzie UE.
Sedno problemu leży w otwarciu unijnego rynku na tanią żywność z krajów Ameryki Południowej, takich jak Brazylia czy Argentyna. Umowa zakłada zniesienie 92 proc. ceł na importowane stamtąd towary. Największe zagrożenia dla polskiego rolnictwa, wynikające z umowy UE-Mercosur, dotyczą bezpośrednio sektorów drobiu i wołowiny. Polscy producenci obawiają się, że nie będą w stanie konkurować z zalewem znacznie tańszych produktów, które nie muszą spełniać restrykcyjnych norm unijnych.
Dlatego kluczowym postulatem polskiego rządu jest wprowadzenie tzw. klauzul lustrzanych. Chodzi o prostą zasadę: jeśli coś jest sprzedawane na rynku UE, musi spełniać te same standardy, które obowiązują unijnych rolników – dotyczy to m.in. dobrostanu zwierząt, stosowania pestycydów czy norm środowiskowych. Dziś producenci z bloku Mercosur mają znacznie niższe koszty produkcji, bo nie muszą przestrzegać tak surowych zasad.
Źródło: RMF FM