Spis treści
Premier oskarża prezydenta o "panikę"
Wtorkowe posiedzenie rządu Donalda Tuska zaczęło się od mocnego uderzenia w prezydenta Karola Nawrockiego. Premier odniósł się do złożonego tego samego dnia przez Kancelarię Prezydenta RP nowego projektu ustawy.
W prezydenckim pałacu coraz bardziej widać panikę – ocenił Donald Tusk.
Jak stwierdził szef polskiego rządu, nowa propozycja, którą przedstawił szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, jest niemal identyczna z poprzednią, którą rząd odrzucił.
Premier przypomniał, jak wyglądały prace nad wcześniejszymi wersjami przepisów. Wskazał na poprawkę, którą – jego zdaniem – poprzez Związek Banków Polskich próbowała przeforsować giełda Zondacrypto. Rząd chciał wprowadzić mechanizm, który pozwalałby państwu blokować strony internetowe narażające obywateli na straty. Poprawka zgłoszona przez ministra Boguckiego miała, według Tuska, skutecznie to uniemożliwić. Premier Donald Tusk przekonywał, że intencją rządu było zaostrzenie przepisów, tak by Polacy nie byli narażeni na ryzyka, jakie niesie rynek kryptoaktywów w Polsce.
Donald Tusk wytknął też prezydentowi i opozycji inny argument, który jego zdaniem był "groteskową próbą zablokowania" ustawy. Chodziło o zarzut, że rządowy projekt był zbyt długi. Premier wskazał, że wersja rządowa liczyła 106 stron, podczas gdy projekt prezydencki miał ich 108.
Żadne kolejne pseudoinicjatywy prezydenta Nawrockiego nie zamienią tego faktu, że skończyło się mataczenie i bezkarne chronienie interesów, w tym brudnych, mafijnych i bandyckich. My tę sprawę wyjaśnimy do końca – odgrażał się premier.
Ustawa o kryptoaktywach – dlaczego Polska wciąż jej nie ma?
Obecny spór to tylko kolejny rozdział w długiej historii prób uregulowania tego rynku. To prawdziwy serial legislacyjny, który ciągnie się od ponad roku. Wszystko zaczęło się w grudniu 2025 roku, kiedy prezydent Karol Nawrocki po raz pierwszy zawetował rządowy projekt. Tłumaczył wtedy, że proponowane przepisy są zbyt restrykcyjne i mogą zmusić polskie firmy z branży do ucieczki za granicę. Rząd Donalda Tuska nie dał za wygraną i niemal natychmiast złożył w Sejmie identyczny projekt, ale i ten spotkał się z wetem prezydenta w lutym 2026 roku.
W obu przypadkach Sejm nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta. To doprowadziło do sytuacji, w której zarówno rząd, jak i prezydent, złożyli swoje, konkurencyjne projekty. Choć obie propozycje miały ten sam cel – wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA – różniły się w kluczowych szczegółach. Chodziło głównie o uprawnienia dla Komisji Nadzoru Finansowego, która ma nadzorować rynek, a także o wysokość kar za łamanie przepisów. Projekt prezydencki był w tych kwestiach łagodniejszy.
Sejm zdecydował, że to projekt rządowy będzie tym wiodącym. W trakcie prac parlamentarnych szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki zgłosił 15 poprawek, ale posłowie zaakceptowali tylko jedną, dotyczącą publikowania corocznych raportów. Najważniejsze poprawki prezydenta Karola Nawrockiego, które miały ograniczyć uprawnienia KNF do blokowania rachunków, zostały odrzucone. W czerwcu 2026 roku prezydent po raz trzeci sięgnął po weto, a we wrześniu Sejm ponownie nie zebrał wystarczającej liczby głosów, by je odrzucić.
Cały ten polityczny spór ma bardzo realne konsekwencje. Rozporządzenie MiCA mówi jasno: każdy, kto chce świadczyć usługi związane z kryptoaktywami, musi mieć na to zezwolenie. Unia zostawiła jednak państwom członkowskim decyzję, kto w danym kraju ma takie licencje wydawać. W Polsce tym organem miała zostać Komisja Nadzoru Finansowego. Problem w tym, że aby KNF mogła zacząć działać, potrzebuje do tego podstawy prawnej – czyli właśnie tej ustawy, o którą od miesięcy kłócą się rząd z prezydentem.
Rząd znów chce regulować kryptowaluty
Saga z regulacją polskiego rynku kryptowalut wraca jednak z nowym rozdziałem. Rząd Donalda Tuska nie składa broni i po raz czwarty spróbuje wprowadzić przepisy ws. handlu kryptoaktywami w Polsce. Wszystko stało się jasne po słowach, które padły z ust rzecznika rządu Adama Szłapki podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że Ministerstwo Finansów już pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach. Jak podkreślił, rynek ten po prostu musi zostać uregulowany. Nowy projekt ma być bardzo podobny do tych, które w przeszłości trzykrotnie zawetował prezydent Karol Nawrocki.
Ten rynek musi być uregulowany. Ministerstwo Finansów pracuje nad ponownym złożeniem ustawy o kryptowalutach. To będzie w zasadzie rozwiązanie podobne do tego, co zostało wcześniej złożone przez rząd. Pewnie po pojawieniu się tych wszystkich informacji ministerstwo wspólnie z koordynatorem służb specjalnych pracuje nad tym, żeby dodatkowe uprawnienia kontrolne służbom w takiej ustawie zapisać – powiedział Adam Szłapka.
Jest jednak pewna nowość. Rzecznik rządu zasugerował, że w nowej wersji ustawy mogą znaleźć się zapisy dające dodatkowe uprawnienia służbom specjalnym. Chodzi o możliwość lepszej kontroli rynku, co prawdopodobnie jest odpowiedzią na wcześniejsze obawy dotyczące walki z nadużyciami.
Jestem przekonany, że zostanie [nowa ustawa - przyp. red.] uchwalona przez parlament i mam nadzieję, że tym razem prezydent zdecyduje się tę ustawę podpisać, bo prawie wszystko jest jasne w tej sprawie – podkreślał Szłapka.
Prezydent składa własny projekt ustawy w Sejmie
Kiedy wydawało się, że scenariusz będzie powtórką z przeszłości – rząd proponuje, prezydent wetuje – Pałac Prezydencki wykonał zaskakujący ruch. Prezydent Karol Nawrocki nie zamierza biernie czekać na czwarty projekt rządu Donalda Tuska. We wtorek złożył w Sejmie własną, konkurencyjną propozycję przepisów.
To całkowicie zmienia dynamikę sporu. Do tej pory prezydent był w roli recenzenta i hamulcowego rządowych pomysłów. Teraz sam wchodzi do gry z własną inicjatywą ustawodawczą. Oznacza to, że w parlamencie mogą być procedowane dwa zupełnie różne projekty dotyczące tej samej materii. Prezydent Karol Nawrocki, składając własny projekt, chce pokazać, że nie jest przeciwnikiem regulacji jako takich, ale ma zupełnie inną wizję tego, jak powinien funkcjonować polski rynek kryptoaktywów.
Najbliższe tygodnie pokażą, który projekt zyska poparcie sejmowej większości i jak zakończy się ta legislacyjna bitwa o przyszłość kryptowalut w Polsce.