Wody Polskie mają plan na suszę i powodzie. „Musimy budować retencję”

Z jednej strony susza, z drugiej gwałtowne ulewy i powodzie. Polska coraz mocniej odczuwa skutki zmian klimatu. – Bezpieczeństwo wodne to też bezpieczeństwo państwa – mówi Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich, w rozmowie z Mateuszem Kobyłką z „Super Biznesu”. Jak przekonuje, Polska musi jednocześnie inwestować w ochronę przeciwpowodziową i gromadzenie wody. Na razie nie ma zagrożenia, że zabraknie wody pitnej dla Polaków. Ale przyszłość wymaga przygotowań już dziś.

Mateusz Balcerowicz
Autor: Super Biznes/Super Express/ Materiały prasowe

Dwa lata po wielkiej powodzi. Co udało się odbudować?

Od tragicznej powodzi na południu Polski minęły już dwa lata. Skala zniszczeń była ogromna. Sama infrastruktura hydrotechniczna należąca do Wód Polskich została uszkodzona w takim stopniu, że straty oszacowano na około 1,2 mld zł.

Przez dwa lata udało się odbudować około 60 proc. zniszczonego majątku. Wykonano setki zadań, na które wydano około 700 mln zł.

To jednak nie koniec prac. Zdaniem prezesa Wód Polskich nie można po prostu odtworzyć tego, co zostało zniszczone. Trzeba również budować nowe zabezpieczenia, uwzględniające zmieniający się klimat.

Nowe zbiorniki mają chronić przed powodzią

Jednym z przykładów jest rozpoczęcie procesu budowy zbiornika Kamieniec Ząbkowicki. Ma on być piątym zbiornikiem w kaskadzie Nysy Kłodzkiej i powstać powyżej istniejących obiektów.

W planach jest także odbudowa zbiornika Stronie Śląskie. Obiekt ma powstać w tym samym miejscu, ale w nowej technologii. Chodzi o to, aby zapora była lepiej przygotowana na gwałtowne i bardzo intensywne opady.

W ostatnich dwóch latach odbudowywano także wały przeciwpowodziowe, regulowano rzeki i potoki oraz usuwano ogromne ilości drewna i innych zanieczyszczeń, które po powodzi niesione były przez wodę.

Powódź może przyjść nie tylko z Nysy Kłodzkiej

Wody Polskie przygotowały również 10 programów redukcji ryzyka powodziowego dla zlewni, na których wystąpiły powodzie.

Wszyscy pamiętamy o Nysie Kłodzkiej, ale pamiętajmy również, że to było kilka innych zlewni – podkreślał Mateusz Balcerowicz.

Chodzi tu m.in. o zlewnię Bobru oraz inne tereny Dolnego Śląska, Opolszczyzny i Śląska.

Programy były konsultowane społecznie. Ich wersja po konsultacjach ma zostać opublikowana w październiku. Następnym krokiem mają być studia wykonalności, które są potrzebne do pozyskania pieniędzy na wieloletnie inwestycje, także z funduszy unijnych.

Dlaczego w jednym miejscu jest susza, a w drugim powódź?

To pytanie coraz częściej zadają sobie Polacy. Odpowiedź jest związana ze zmianami klimatu.

Jak tłumaczy prezes Wód Polskich, ilość wody w przyrodzie się nie zmienia, ale zmienia się jej obieg.

Mamy coraz częściej bezśnieżne zimy, długie okresy bez opadów, a później gwałtowne ulewy. Do tego dochodzą wysokie temperatury. Im cieplej, tym większe parowanie, a atmosfera może zgromadzić więcej pary wodnej. Efektem mogą być później bardzo intensywne opady.

To koło się zamyka – mówi Balcerowicz.

Dlatego gospodarka wodna musi być przygotowana jednocześnie na suszę i gwałtowne powodzie.

„Musimy budować retencję”

Jednym z najważniejszych sposobów walki ze skutkami zmian klimatu ma być retencja, czyli zatrzymywanie wody.

I tutaj – zdaniem prezesa Wód Polskich – potrzebne są wszystkie rozwiązania. Zarówno małe zbiorniki i beczki na deszczówkę, jak i duże zbiorniki retencyjne.

Liczy się także tzw. zielono-błękitna infrastruktura w miastach, zbiorniki na wodę opadową, mokradła, lasy czy łąki.

Wszystkie rodzaje retencji są niezbędne – przekonuje Balcerowicz.

Jego zdaniem przy planowaniu inwestycji nie można patrzeć wyłącznie na dane z poprzednich dekad. W gospodarce wodnej tradycyjnie bierze się pod uwagę średnie z ostatnich 30 lat. Tymczasem zmiany klimatu są tak szybkie, że trzeba również uwzględniać przyszłe trendy.

Bezpieczeństwo wodne jak bezpieczeństwo militarne?

Polska należy do krajów Unii Europejskiej o stosunkowo niewielkich zasobach wody. Dlatego – zdaniem prezesa Wód Polskich – bezpieczeństwo wodne powinno być traktowane jako element bezpieczeństwa państwa.

Nie chodzi tylko o wodę pitną dla mieszkańców. Woda jest również potrzebna przemysłowi, energetyce i rolnictwu.

Jednym z nowych rozwiązań ma być wykorzystanie tzw. wody odzyskanej, czyli odpowiednio oczyszczonych ścieków komunalnych.

Zamiast wypuszczać taką wodę z powrotem do rzek czy jezior, można ją wykorzystać w przemyśle. Przykładem są elektrownie i elektrociepłownie, które mogą używać jej m.in. do chłodzenia bloków lub w procesach produkcyjnych.

To może być szczególnie ważne w czasie suszy, kiedy coraz większym problemem staje się deficyt wody.

Rzeki powinny wracać do natury?

Czy rozwiązaniem jest renaturyzacja rzek? Prezes Wód Polskich uważa, że tak, ale pod jednym warunkiem: nie można traktować jej jako cudownego lekarstwa na wszystkie problemy.

Renaturyzacja powinna obejmować nie tylko samą rzekę. Ważne jest także odtwarzanie mokradeł, lasów i łąk, czyli miejsc, w których woda może zostać zatrzymana.

Taka naturalna retencja krajobrazowa pozwala zatrzymać wodę w okresie intensywnych opadów, a następnie stopniowo oddawać ją systemowi rzecznemu.

To kolejny element większej układanki, która ma pomóc Polsce poradzić sobie zarówno z suszą, jak i powodziami.

Czy zabraknie nam wody?

To pytanie może budzić największy niepokój. Czy za kilka czy kilkanaście lat zabraknie wody dla wszystkich – mieszkańców, rolników i przemysłu?

Mateusz Balcerowicz uspokaja. Na ten moment nie ma sytuacji, w której miałoby zabraknąć wody pitnej dla mieszkańców Polski.

Lokalne problemy mogą jednak występować, szczególnie w niektórych gminach górskich i podgórskich.

Dlatego potrzebna jest dywersyfikacja źródeł wody. Nie można opierać się wyłącznie na jednym potoku czy jednym ujęciu.

Polska ma również duże zasoby głębokich wód podziemnych. Na razie nie są one wykorzystywane na dużą skalę. Zdaniem prezesa Wód Polskich dobrze, bo mogą być ważnym zabezpieczeniem na przyszłość.

Pierwszeństwo zawsze dla mieszkańców

Co jednak w sytuacji, gdy rzeczywiście pojawi się poważny deficyt wody?

System już przewiduje rozwiązania na taką okoliczność. Wody Polskie wydają pozwolenia wodnoprawne, które określają zasady korzystania z zasobów.

Jeśli pojawi się niedobór wody, możliwy jest przegląd pozwoleń wodnoprawnych. W jego wyniku niektóre grupy użytkowników mogą mieć ograniczony dostęp do wody.

Jedna zasada ma być jednak nadrzędna. 

W przypadku poważnego deficytu pierwszeństwo będzie miało zaopatrzenie ludności w wodę.

To oznacza, że bezpieczeństwo mieszkańców ma być ważniejsze niż potrzeby innych użytkowników – nawet przemysłu czy rolnictwa.

Przed Polską jest więc ogromne zadanie: zatrzymywać wodę, modernizować zabezpieczenia przeciwpowodziowe i przygotowywać się na coraz bardziej gwałtowne zjawiska pogodowe. Bo jak pokazują ostatnie lata, problemem może być zarówno nadmiar wody, jak i jej deficyt.

KARPACZ 2026 Mateusz Balcerowicz
Tak obecnie wyglądają bohaterowie Rancza. Rozpoznaj ich po zdjęciu - QUIZ
Pytanie 1 z 11
Kim jest kobieta ze zdjęcia?
Ranczo. Zosia wróci z przytupem. Marta Dąbrowska zdradziła, co się wydarzy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki