Spis treści
Kierowcy z niepokojem patrzą na cennik paliw
Miliony kierowców z niepokojem śledzą sytuację na światowych rynkach i zastanawiają się, czy napięcia na Bliskim Wschodzie przełożą się na wyższe ceny na stacjach.
Tymczasem rząd uspokaja i zapowiada analizę sytuacji. Minister energii Miłosz Motyka nie ukrywa, że liczy na spadek cen paliw.
Rząd monitoruje sytuację
Szef resortu energii odniósł się do sprawy podczas konferencji prasowej w Elektrowni Wodnej Rożnów. Jak podkreślił, obecnie trudno przewidzieć rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie, dlatego rząd na bieżąco śledzi sytuację.
– Analizujemy tę sytuację. Od początku przestrzegaliśmy przed tym, żeby ani huraoptymizmu, ani defetyzmu nie siać – powiedział minister.
Motyka zaznaczył, że jego resort pozostaje w stałym kontakcie z Ministerstwem Finansów. Wszystko po to, by chronić zarówno budżety polskich rodzin, jak i finanse państwa.
Będą decyzje w sprawie paliw
Minister przypomniał również działania osłonowe stosowane w poprzednich latach. Jak podkreślił, mimo wielu obaw nie doszło do scenariuszy, o których ostrzegali krytycy rządu.
– Mamy także pozostałe narzędzia, które posiada Grupa Orlen i które najmocniej oddziałują na rynek. W ciągu najbliższych dni będziemy analizowali sytuację i podejmowali decyzje – zapowiedział.
To właśnie ten fragment wypowiedzi wzbudził największe zainteresowanie kierowców. Rząd nie zdradza jeszcze szczegółów, ale daje do zrozumienia, że ma możliwości wpływania na sytuację na rynku paliw.
Jest nadzieja na tańsze tankowanie
Najbardziej optymistycznie zabrzmiały jednak słowa dotyczące prognoz na najbliższe tygodnie. Zdaniem ministra sygnały napływające od zagranicznych partnerów są obecnie uspokajające.
– Deklaracje, które do nas płyną ze strony naszego największego sojusznika, są na ten moment uspokajające, więc liczymy, że ceny paliw będą niższe – stwierdził Motyka.
Dla milionów kierowców oznacza to nadzieję na obniżki cen benzyny i oleju napędowego jeszcze w wakacje.
Pellet też pod lupą rządu
Nie tylko paliwa znalazły się na celowniku resortu energii. Minister odniósł się również do rosnących cen pelletu drzewnego, który dla wielu gospodarstw domowych jest podstawowym źródłem ogrzewania.
Według resortu problem wynika między innymi z eksportu surowca za granicę. Rząd chce zwiększyć jego dostępność przed sezonem grzewczym.
Trzy kroki do tańszego ogrzewania
Plan resortu opiera się na trzech działaniach. Pierwszym jest zwiększenie importu pelletu z innych kierunków. Drugim – ograniczenie eksportu. Trzecim natomiast ma być większe wykorzystanie krajowych zasobów drewna i surowca dostępnego w Lasach Państwowych.
– To są trzy działania, które podejmujemy i będziemy podejmowali w najbliższych tygodniach, aby tego surowca było po prostu więcej przed sezonem jesienno-zimowym – zapowiedział minister.
Zdaniem Motyki obecne problemy są efektem wcześniejszych zaniedbań. Jak podkreślił, przez lata wspierano wymianę pieców w programie „Czyste Powietrze”, ale nie zadbano o odpowiednią ilość opału na rynku. Teraz rząd chce ten problem rozwiązać, zanim rozpocznie się sezon grzewczy.