Rząd Tuska wprowadza podatek z mocą wsteczną. Te firmy zapłacą aż 75 proc.

2026-06-08 10:15

Znamy szczegóły planowanego podatku od nadmiarowych zysków. Rząd chce zabrać firmom paliwowym 75 proc. powyżej wyliczonego na podstawie wzoru limitu. Prawo tym razem ma zadziałać wstecz i objąć przychody liczone od 1 marca, mimo, że przepisy wejdą w życie dopiero 1 sierpnia.

Donald Tusk, premier, podczas konferencji prasowej, z zaciętą miną i intensywnym spojrzeniem. Ubrany w granatowy garnitur i krawat, w tle flaga Unii Europejskiej. Artykuł na Super Biznes informuje o wprowadzeniu podatku wstecznego.

i

Autor: Juergen Nowak/ Shutterstock Donald Tusk, premier, podczas konferencji prasowej, z zaciętą miną i intensywnym spojrzeniem. Ubrany w granatowy garnitur i krawat, w tle flaga Unii Europejskiej. Artykuł na Super Biznes informuje o wprowadzeniu podatku wstecznego.
  • Nowy 75-procentowy podatek obejmie przychody, a nie zyski, firm paliwowych, liczone powyżej ustalonego progu.
  • Podatek będzie naliczany od 75 proc. przychodów przekraczających "przychody referencyjne", wyliczane na podstawie ubiegłorocznej marży powiększonej o jedną piątą.
  • Ustawa wejdzie w życie 1 sierpnia, ale będzie obowiązywać wstecznie, obejmując przychody już od 1 marca, co może budzić wątpliwości konstytucyjne.
  • Złożona metoda obliczania progu i wsteczne działanie ustawy sprawiają, że znajomość szczegółów jest kluczowa dla firm z branży paliwowej.

Rząd Tuska wprowadza podatek z mocą wsteczną. Te firmy zapłacą aż 75 proc.

Rząd chce wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków, żeby sfinansować pakiety osłonowe. Obniżki cen paliw na stacjach kosztują budżet państwa 1,6 mld zł miesięcznie. Szacunkowo z tzw. windfall tax państwo może zgarnąć ok. 5 mld zł. Taka kwota pokryłaby ponad trzy miesiące kosztów programu „Ceny Paliwa Niżej”.

Kluczowa informacja jest taka, że nowa opłata nie będzie naliczana od tego, ile firma faktycznie zarobiła na czysto. Zamiast tego, podstawą opodatkowania będą jej przychody.

To fundamentalna różnica. Zysk to kwota, która zostaje firmie po odjęciu wszystkich kosztów działalności od uzyskanych przychodów. Przychód to całość pieniędzy, które wpłynęły do firmy ze sprzedaży, jeszcze przed odliczeniem wydatków. Nowy podatek od nadmiarowych zysków w rzeczywistości będzie więc podatkiem od przychodów. Oznacza to, że firmy będą musiały zapłacić 75 proc. od każdej złotówki przychodu, która przekroczy specjalnie wyliczony próg.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]

Jak będzie liczony podatek od nadmiarowych zysków?

Mechanizm obliczania nowej daniny jest dość skomplikowany. Nie chodzi o prosty próg kwotowy, powyżej którego naliczany jest podatek. Zamiast tego, każda firma będzie musiała indywidualnie wyliczyć swój "dopuszczalny" poziom przychodów na podstawie wzoru zawartego w ustawie. Proces ten będzie wyglądał następująco:

  • Najpierw firma musi obliczyć swoją średnią marżę na sprzedaży paliw za ubiegły rok.
  • Następnie tę marżę, wyrażoną w procentach, powiększa się o jedną piątą. W ten sposób powstaje tzw. marża referencyjna.
  • W kolejnym kroku, używając tegorocznych, faktycznych kosztów zakupu lub produkcji paliw oraz ustalonej wcześniej marży referencyjnej, firma oblicza swój "przychód referencyjny".

To właśnie ten "przychód referencyjny" jest progiem, o którym mowa w ustawie. Nowy podatek od przychodów wyniesie 75 proc. od tej części przychodów, która przekroczy indywidualnie wyliczony próg przychodów referencyjnych.

Zgodnie z szacunkami Orlen zapłaci ok 3 mld zł, a pozostałe podmioty ok. 2 mld.

Quiz. Motoryzacyjna geografia. Wiesz, gdzie produkują te samochody?
Pytanie 1 z 16
Skąd pochodzi Toyota?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki