- Papież Leon XIV próbował zaktualizować dane w banku w USA.
- Pracownica infolinii odmówiła, a gdy papież się ujawnił, rozłączyła się.
- Nawet głowa Kościoła nie przebiła bankowych procedur.
- Dlaczego banki są tak rygorystyczne?
Historia brzmi jak scena z komedii, ale według amerykańskich mediów wydarzyła się naprawdę. Jak podaje „Wprost”, papież Leon XIV miał osobiście zadzwonić do banku w USA, aby zaktualizować swoje dane kontaktowe. Chodziło o zmianę numeru telefonu oraz adresu przypisanego do konta. Papież przeszedł standardową procedurę bezpieczeństwa i odpowiedział na pytania kontrolne. Mimo to konsultantka odmówiła wykonania operacji i poleciła mu osobiste stawienie się w oddziale banku. Według relacji przytoczonej przez „The New York Times”, wtedy rozmowa przybrała zaskakujący obrót.
Nie mogę tego zrobić? Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania kontrolne – miał powiedzieć Leon XIV. Po chwili dodał: – A co, jeśli powiem ci, że jestem papieżem Leonem?
Reakcja pracownicy była natychmiastowa. Kobieta miała po prostu rozłączyć rozmowę.
Papież Leon XIV nie przebił bankowych procedur
Do sytuacji miało dojść w sierpniu 2025 roku, kilka miesięcy po wyborze Leona XIV na papieża. Historię opisał „The New York Times”, powołując się na księdza Toma McCarthy’ego z Illinois, prywatnie znajomego papieża. Cała historia błyskawicznie obiegła media społecznościowe, bo dla wielu osób stała się symbolem tego, jak restrykcyjne są dziś procedury bezpieczeństwa w bankach.
Eksperci podkreślają jednak, że konsultantka mogła po prostu wykonywać swoje obowiązki. Banki coraz bardziej obawiają się oszustw związanych z podszywaniem się pod klientów.
Wystarczy drobna zmiana, żeby uruchomić lawinę problemów, a przestępcy tylko czekają na takie okazje – tłumaczył w rozmowie z Wprost.pl rzecznik Związku Banków Polskich Przemysław Barbrich.
Najstraszniejszy koszmar banków
Historia z udziałem papieża Leona XIV zbiegła się w czasie z coraz większym problemem sektora bankowego, jakim są technologie AI i deepfake. Sztuczna inteligencja potrafi dziś tworzyć niezwykle realistyczne nagrania głosu i wizerunku, przez co banki zaostrzają procedury bezpieczeństwa nawet wobec klientów, którzy poprawnie odpowiadają na pytania weryfikacyjne.
To właśnie dlatego konsultanci często nie mogą samodzielnie zmieniać danych klientów przez telefon, nawet jeśli rozmówca wydaje się wiarygodny. Ironią losu jest fakt, że sam Pope Leo XIV wielokrotnie ostrzegał wcześniej przed nieetycznym wykorzystywaniem sztucznej inteligencji i zagrożeniami związanymi z manipulacją cyfrową.
Rozwiązali problem „po znajomości”
Ostatecznie sprawę udało się załatwić dopiero dzięki interwencji innego księdza, który znał prezesa banku. Dopiero wtedy dane papieża zostały zaktualizowane.
Nie wiadomo natomiast, jak zareagowała pracownica infolinii, gdy dowiedziała się, że naprawdę rozłączyła rozmowę z głową Kościoła katolickiego.
Wyobrażacie sobie być znaną jako kobieta, która rozłączyła się z papieżem? – żartował później ksiądz Tom McCarthy.
