Silny złoty to pułapka? Kto zyskuje, a kto traci na kursie walut

Siła złotego, choć cieszy podczas zagranicznych wakacji, dla polskiej gospodarki jest skomplikowaną łamigłówką. Na jego kurs wpływają nie tylko krajowe decyzje, ale przede wszystkim ruchy globalnych potęg finansowych. Wyjaśniamy, kto zyskuje, a kto traci w tej grze i przed jakimi dylematami stoją polscy decydenci.

Moneta 1 złoty na tle słupków monet i arkusza z danymi finansowymi, symbolizująca siłę złotego i jego wpływ na polską gospodarkę. Sprawdź analizy i prognozy ekspertów na Super Biznes.

i

Moneta 1 złoty na tle słupków monet i arkusza z danymi finansowymi, symbolizująca siłę złotego i jego wpływ na polską gospodarkę. Sprawdź analizy i prognozy ekspertów na Super Biznes.
  • Analiza rynkowa wskazuje, jak decyzje globalnych banków centralnych wpływają na strategię biznesową i płynność finansową polskich firm
  • Silny kurs złotego stwarza zagrożenie dla rentowności eksporterów, jednocześnie budując przewagę konkurencyjną importerów
  • Eksperci rynku finansowego wyjaśniają, w jaki sposób interwencje walutowe stanowią kluczowy element w zarządzaniu ryzykiem kursowym przedsiębiorstw
  • Stabilizacja waluty często wymaga decyzji, które mogą spowolnić rozwój firmy poprzez wzrost kosztów kredytu i inwestycji
  • Badacze biznesu odkryli bezpośredni związek między stabilnością kursu walutowego a optymalizacją łańcucha dostaw w sektorze produkcyjnym

Dwa oblicza silnej waluty: Kto zyskuje, a kto traci?

Gdy polski złoty zyskuje na wartości w stosunku do innych walut, mówimy o jego aprecjacji. To zjawisko działa jak dwustronny medal dla polskiej gospodarki. Z jednej strony, dla importerów i konsumentów to dobra wiadomość, ponieważ zagraniczne produkty, od elektroniki po owoce, stają się tańsze. Z drugiej strony, dla polskich firm sprzedających swoje towary za granicę, mocny złoty oznacza wyzwanie. Ich produkty, wyceniane w euro czy dolarach, stają się droższe dla zagranicznych klientów, przez co trudniej jest im konkurować ceną na globalnym rynku.

Taka nierównowaga może doprowadzić do powstania deficytu handlowego, czyli sytuacji, w której Polska wydaje więcej na importowane towary, niż zarabia na ich eksporcie. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to niepokojąco, nie zawsze jest to zły sygnał. Wszystko zależy od szerszego kontekstu, na przykład tego, czy gospodarka znajduje się akurat w fazie dynamicznego wzrostu, czy spowolnienia. W krótkim okresie Polacy cieszą się z tańszych zakupów, ale jeśli taki stan utrzymuje się zbyt długo, może to osłabić rodzimych producentów, którym trudniej jest konkurować z napływem tanich towarów z zagranicy.

NBP wkracza do gry: Jak bank centralny steruje kursem złotego?

Aby przeciwdziałać negatywnym skutkom gwałtownych wahań kursu, Narodowy Bank Polski ma do dyspozycji potężne narzędzie, jakim są interwencje walutowe. Działają one na prostej zasadzie popytu i podaży. Jeśli bank centralny chce osłabić złotego, aby wesprzeć eksporterów, zaczyna sprzedawać polską walutę i kupować za nią euro lub dolary. Zwiększona podaż złotego na rynku prowadzi do spadku jego ceny. Celem takich operacji jest stabilizacja kursu i stworzenie bardziej przewidywalnego środowiska dla przedsiębiorców.

Skuteczność takich działań nie jest jednak nieograniczona. To trochę jak próba zawrócenia potężnej rzeki. Wiele zależy od skali interwencji oraz ogólnych nastrojów panujących wśród globalnych inwestorów. Co więcej, częste operacje mogą prowadzić do uszczuplenia rezerw walutowych banku, czyli zapasów euro czy dolarów, które stanowią finansową poduszkę bezpieczeństwa kraju. Z tego powodu banki centralne podchodzą do interwencji z dużą rozwagą, często komunikując swoje zamiary rynkom, aby uniknąć fali spekulacji i nieprzewidywalnych reakcji inwestorów.

Złoty w kleszczach gigantów: Jak Polska odpowie na ruchy Fed i EBC?

Patrząc w przyszłość, analitycy są zgodni, że na kurs złotego w najbliższych miesiącach kluczowy wpływ będą miały decyzje najważniejszych banków centralnych na świecie, czyli amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed) oraz Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Kiedy te instytucje podnoszą stopy procentowe, inwestowanie w dolarach czy euro staje się bardziej opłacalne. Dla globalnego kapitału to sygnał, by przenieść swoje środki z rynków takich jak Polska do bezpieczniejszych przystani. Taki odpływ kapitału naturalnie osłabia polską walutę.

W tej sytuacji polska Rada Polityki Pieniężnej (RPP) staje przed trudnym wyborem. Z jednej strony mogłaby podnieść stopy procentowe w Polsce, aby zachęcić inwestorów do pozostawienia kapitału w kraju i tym samym umocnić złotego. Z drugiej strony, taka decyzja oznaczałaby droższe kredyty dla polskich firm i gospodarstw domowych, co mogłoby zahamować rozwój gospodarczy. Decydenci muszą więc balansować między troską o stabilność waluty a dbałością o kondycję gospodarki. Pewną ulgę może przynieść fakt, że według najnowszych danych z 8 stycznia 2026 roku inflacja bazowa, czyli wskaźnik cen nieuwzględniający najbardziej zmiennych pozycji, jak żywność i energia, wykazuje tendencję spadkową. Daje to Radzie nieco więcej przestrzeni do podejmowania decyzji bez presji rosnących cen.

PTNW - Modzelewski
WIELKI QUIZ: Złoty - 101 lat i ani grosza nie stracił! Sprawdź się w quizie o polskiej walucie
Pytanie 1 z 15
1. Pierwszą polską monetą był:
WIELKI QUIZ: Złoty - 100 lat i ani grosza nie stracił! Sprawdź się w quizie o polskiej walucie!
Super Biznes SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki