Spis treści
- Sprzedaż starych ubrań pod lupą fiskusa
- Vinted, OLX i Allegro przekazują dane skarbówce
- Kontrolerzy liczą liczbę transakcji i zyski
- Problem mają handlarze „na czarno”
- "Skarbówka ma wszystko jak na talerzu"
- Mogą naliczyć podatek, VAT i odsetki
- Zbieraj rachunki, by uniknąć kłopotów
- Fiskus już nie musi szukać po omacku
Sprzedaż starych ubrań pod lupą fiskusa
Ty wystawiasz używane ubrania w sieci, a fiskus przygląda się twoim transakcjom. I wysyła pisma do internetowych przedsiębiorców.
Jeden z podatników dostał już wezwanie do poprawienia swojego zeznania podatkowego. Urząd wykrył, że prowadził sprzedaż w internecie – informuje Rzeczpospolita. A to dopiero początek większej akcji.
Vinted, OLX i Allegro przekazują dane skarbówce
W tym roku fiskus szczególnie wnikliwie obserwuje sprzedaż używanych ubrań w internecie, głównie dzięki raportowaniu transakcji przez platformy takie jak Vinted, OLX czy Allegro.
Jest to możliwe dzięki unijnej dyrektywie DAC7, która obowiązuje w Polsce od 1 lipca 2024 roku.
Kontrolerzy liczą liczbę transakcji i zyski
Kluczowe dla urzędników jest jednak to, co sprzedajesz i jak często. Chodzi o osoby, które zrobiły więcej niż 30 transakcji, albo sprzedały rzeczy za ponad 2 tys. euro.
To jednak nie oznacza automatycznie podatku. Jeśli ktoś sprzedawał własne rzeczy taniej niż kupił i posiadał je dłużej niż pół roku, problemu zwykle nie ma.
Problem mają handlarze „na czarno”
Kłopoty mogą zacząć się tam, gdzie sprzedaż przypomina już normalny biznes. Fiskus szczególnie interesuje się osobami, które kupują tanio i odsprzedają drożej.
Chodzi tu np. o ubrania z lumpeksów albo produkty sprowadzane z chińskich platform.
"Skarbówka ma wszystko jak na talerzu"
Eksperci nie mają wątpliwości, że teraz urzędy skarbowe dostały super narzędzie do kontroli.
„Skarbówka ma wszystko jak na talerzu” – mówi cytowany przez gazetę doradca podatkowy Piotr Juszczyk z inFaktu.
Mogą naliczyć podatek, VAT i odsetki
Na zwykłym wezwaniu może się nie skończyć. Fiskus może uznać, że sprzedawca powinien prowadzić działalność gospodarczą, płacić VAT, a nawet składki ZUS.
Eksperci ostrzegają, że skutki mogą być bardzo bolesne finansowo. "Konsekwencje mogą być opłakane" – alarmuje doradczyni podatkowa Monika Piątkowska.
Zbieraj rachunki, by uniknąć kłopotów
Największy problem mają osoby, które nie zbierały rachunków i dowodów zakupu sprzedawanych rzeczy. Wtedy urząd może policzyć bardzo wysoki dochód do opodatkowania.
A do zaległego PIT-u dojdą jeszcze odsetki i możliwe kary.
Fiskus już nie musi szukać po omacku
Jeszcze niedawno urzędnicy sami przeglądali aukcje i szukali aktywnych sprzedawców. Dziś platformy internetowe same przekazują gotowe raporty.
A to oznacza, że osoby handlujące „na lewo” w internecie mają coraz mniej miejsc do ukrycia.
Polecany artykuł: