- Polkomtel wycofał się ze sponsorowania PKOl, co zagraża wypłatom nagród dla medalistów zimowych igrzysk.
- Medaliści, tacy jak Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Władimir Semirunnij, czekają na ponad 2 miliony złotych nagród.
- Prezydium PKOl przegłosowało podwyżkę dla prezesa Radosława Piesiewicza do 58,5 tys. zł brutto miesięcznie.
Sponsor PKOl wycofał się tuż przed igrzyskami! Co się dzieje?
Jak mówił prezes PKOl Radosław Piesiewicz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" . Polkomtel (operator sieci Plus, należący do Grupy Polsat Plus) wypowiedział umowę sponsorską z Polskim Komitetem Olimpijskim 5 lutego, a okres wypowiedzenia upływa w marcu. Oficjalnym powodem decyzji, przytoczonym przez prezesa Piesiewicza, miały być „kwestie wizerunkowe”. Jak mówił prezes PKOl, sponsor nie uregulował faktury wystawionej 3 stycznia za wykonane usługi, której termin płatności minął w połowie miesiąca.
- Nie chciałem głośno o tym mówić ze względu na fakt, że igrzyska olimpijskie to szczególny czas, musieliśmy się skupić na swoich zadaniach, a sportowcy mieć spokój przed startami - mówił Piesiewicz "Przeglądowi Sportowemu".
Środki miały być bezpośrednio zabudżetowane na premie dla sportowców i trenerów. Rzeczniczka PKOl, Katarzyna Kochaniak-Roman, przyznała w rozmowie z PAP, że organizacja musiała odprowadzić podatek VAT od nieopłaconej faktury, co dodatkowo obciążyło budżet. Polkomtel to kolejny po spółkach skarbu państwa (m.in. Tauron, Enea, PKP Intercity) podmiot, który wycofał się ze współpracy z PKOl, argumentując to utratą zaufania.
Medaliści czekają na pieniądze z PKOl
Na rozstrzygnięcie sporu czekają przede wszystkim medaliści: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek oraz Władimir Semirunnij. Łączna pula nagród do wypłacenia przez PKOl przekracza dwa miliony złotych. System nagradzania jest złożony – przykładowo Tomasiak ma otrzymać 900 tys. zł w gotówce oraz 550 tys. zł w tokenach.
Chociaż Ministerstwo Sportu i Turystyki realizuje swoje wypłaty zgodnie z planem, środki z PKOl pozostają zamrożone. Prezes Piesiewicz apeluje do lojalności sponsora, licząc, że firma „nie zostawi medalistów na lodzie”, jednak przedstawiciele
Grupy Polsat Plus unika na razie komentarzy.
- Na razie oficjalnie nie zabieramy głosu w tej sprawie - powiedział cytowany przez Polskieradio24.pl Tomasz Matwiejczuk, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej spółki.
Prezes PKOl po zakończeniu igrzysk przyznał sobie podwyżkę
Najwięcej emocji budzi jednak fakt, że w cieniu problemów z wypłatami dla sportowców, prezydium PKOl przegłosowało podwyżkę dla Radosława Piesiewicza. Z nieoficjalnych ustaleń "Przeglądu Sportowego" wynika, że jego wynagrodzenie wzrosło do poziomu 58,5 tysiąca złotych brutto miesięcznie, co stanowi równowartość 6,5 średniej krajowej.
Co ciekawe, wniosek o podwyżkę zgłosił skarbnik Grzegorz Kotowicz tuż po zakończeniu zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. Punkt ten nie figurował w agendzie obrad, a informacja o wypowiedzeniu umowy przez Polkomtel i utracie milionów złotych została przekazana zarządowi dopiero po przegłosowaniu wyższej pensji dla szefa. Według ustaleń Onetu skarbnik, mimo obaw członków prezydium o sytuację finansową, zapewniał, że jest ona dobra, dodając, iż pensję „można przecież w przyszłości obniżyć”. Warto zaznaczyć, że Piesiewicz, który pierwotnie deklarował pracę społeczną, jest pierwszym prezesem w historii PKOl pobierającym wynagrodzenie.
Opóźnienia nie są nowością – po letnich igrzyskach w Paryżu zawodnicy czekali na swoje premie przez pół roku. Wtedy również doszło do wycofania się sponsorów i to ze spółek Skarbu Państwa. Jako powód podano utratę zaufania do komitetu.
Piesiewicz wskazywał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym", że faktura z 15 listopada dla PKOl została opłacona przez Polkomtel, stąd zdaniem prezesa Komitetu nie było podstaw, żeby twierdzić, że kolejna nie zostanie opłacona. Piesiewicz wyraził nadzieję, ze "firma zachowa się w porządku i nie zostawi medalistów na lodzie".
- Okres wypowiedzenia umowy kończy się 5 marca... Jeśli pieniądze nie wpłyną, będę szukał innych środków. Zrobię wszystko, żeby nagrody były wypłacone - zapowiedział Piesiewicz.
Polecany artykuł:
