Spór o finanse publiczne. Domański uderza w prezydenta. "Hipokryzja"

Minister finansów Andrzej Domański skomentował w TVN24 ceny paliw i stan finansów publicznych. Jak przekonywał, rząd chce utrzymać je na niskim poziomie. Jednocześnie szef resortu finansów ostro odpowiedział na krytykę prezydenta Karola Nawrockiego w tym zakresie, nazywając jego postawę "hipokryzją".

Prezydent Karol Nawrocki przemawia do mikrofonów. Obok minister Andrzej Domański. O sporze polityków pisze SE Superbiz.
Autor: ART SERVICE / Super Express(2)
  • Handel USA z Rosją. Minister finansów Andrzej Domański tonuje nastroje.
  • Jakie będą ceny paliw w Polsce? Rząd ma jasny cel.
  • Spór o finanse publiczne. Minister finansów odpowiada prezydentowi Nawrockiemu.
  • Skąd rząd weźmie pieniądze? Oto plan na nowe dochody.

Handel USA z Rosją nie wpłynie na ceny paliw? Domański uspokaja

Wszystko zaczęło się od deklaracji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który zapowiedział sprowadzenie na amerykański rynek ponad 300 tysięcy ton oleju napędowego z Rosji. Ta informacja wywołała spore poruszenie w środowisku międzynarodowym, zwłaszcza w kontekście sankcji nałożonych na Federację Rosyjską. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uspokajał w TVN24, że ta transakcja nie zachwieje rynkiem.

To nie są istotne ilości ani z punktu widzenia eksportu Rosji, ani z punktu widzenia importu Stanów Zjednoczonych. Z całą pewnością nie są to ilości, które w jakikolwiek sposób mogą zmienić tę układankę na rynku paliw – zaznaczył minister Domański w "Rozmowie Piaseckiego".

Zdaniem szefa resortu finansów, nawet w samych Stanach Zjednoczonych pomysł ten budzi poważny sprzeciw. Co ważniejsze, jego zdaniem umowa nie jest na tyle duża, by wpłynąć na to, ile płacimy przy dystrybutorach. Stanowisko rządu w sprawie Rosji pozostaje przy tym niezmienne. Warszawa chce dalszego zaostrzania kursu wobec sąsiada i konsekwentnego uszczelniania sankcji.

Polska zawsze twardo wspiera nakładanie kolejnych pakietów sankcji na Rosję. Dlaczego? Bo widzimy, że to działa – zapewniał Domański.

Jak przekonywał minister finansów, presja ekonomiczna sprawia, że sytuacja gospodarcza w Rosji pogarsza się z kwartału na kwartał. To z kolei ogranicza możliwości finansowania przez Kreml wojny w Ukrainie. Pytany, dlaczego największy sojusznik Polski decyduje się na taki krok, minister uciął temat, podkreślając, że rząd powinien skupić się na działaniach, na które ma realny wpływ. Chodzi głównie o decyzje podejmowane w kraju i w ramach Unii Europejskiej.

Jakie będą ceny paliw? Rząd deklaruje konkretny cel

Chociaż umowa na linii Stany Zjednoczone-Rosja nie powinna, jak twierdzi Domański, wstrząsnąć rynkiem, to temat kosztów tankowania jest w Polsce niezmiennie gorący. Zapytany o pakiet "Ceny Paliwa Niżej", minister Domański jasno określił stanowisko rządu. Według tej perspektywy, niskie ceny na stacjach benzynowych są w interesie nie tylko kierowców, ale i samego rządu. Dlaczego? Wysokie ceny benzyny i oleju napędowego działają jak hamulec dla całej gospodarki.

Jeżeli konsumenci przyjeżdżają na stację paliw i muszą płacić dużo za benzynę, to oczywiście wydają mniej na inne potrzeby, mniej w innych sklepach. To, co teoretycznie zyskujemy z VAT-u na stacji benzynowej, tracimy więc w innych gałęziach gospodarki – podkreślił w TVN24 minister finansów i gospodarki.

Innymi słowy, gdy zostawiamy mnóstwo pieniędzy przy dystrybutorze paliw, mamy później mniej pieniędzy na zakupy, usługi czy rozrywkę. Budżet państwa, który zyskuje na wyższym VAT od paliw, jednocześnie ma tracić na niższych wpływach z innych sektorów gospodarki. Minister Domański zadeklarował, że polskiemu rządowi zależy na tym, by ceny paliw były możliwie jak najniższe, ponieważ jest to korzystne dla całej gospodarki.

Drogie paliwa to także prosta droga do wyższej inflacji, co z kolei wywiera presję na Radę Polityki Pieniężnej, by podnosiła stopy procentowe. To oznaczałoby droższe kredyty dla wszystkich Polaków.

Powiedzmy więc jasno: chciałbym, aby ceny ropy i paliw na stacjach benzynowych były tak niskie, jak to możliwe. Niestety, mamy bardzo ograniczony wpływ na ceny ropy na światowych rynkach – skonstatował minister.

Minister Domański ostro o prezydencie: "Hipokryzja"

Prawdziwa burza rozpętała się wokół ogólnej kondycji budżetu państwa, co naturalnie znalazło swoje odbicie w rozmowie ministra Domańskiego z Konradem Piaseckim. Iskrą zapalną okazały się słowa prezydenta Karola Nawrockiego, który przy okazji podpisywania ustawy paliwowej stwierdził, że Polska zbliża się do momentu, w którym "zaczyna brakować na wszystko". Minister Domański w bardzo ostrych słowach zareagował na wypowiedź głowy państwa, nazywając ją wprost "hipokryzją".

Słowa prezydenta, ale też przedstawicieli opozycji, one są oczywiście pełne hipokryzji. Z jednej strony pan prezydent mówi, że chciałby wysokich wydatków i niskich podatków, a z drugiej wyraża rzekomą troskę o dług i deficyt. Tak się nie da – ocenił.

Według niego, nie da się jednocześnie prowadzić hojnej polityki wydatkowej i obniżać podatków, nie generując przy tym wysokiego deficytu. Jego zdaniem wielu polityków, w tym prezydent, zdaje się nie przyjmować do wiadomości tej zależności. Andrzej Domański uzupełnił, że taka postawa jest nieodpowiedzialna i ma pokazywać brak zrozumienia dla realnego stanu finansów publicznych.

Szef resortu finansów odpierał ponadto zarzuty o brakach w kasie państwa, podając liczby. Przekonywał, że między budżetem na 2023 rok a planem na 2027 rok nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o 50 procent. Podkreślał, że wzrost wydatków na bezpieczeństwo – z około 110 mld zł do blisko 200 mld zł - jest jeszcze większy. To, zdaniem ministra, dowodzi, że pieniędzy nie brakuje, a rząd realizuje swoje priorytety.

Skąd rząd weźmie pieniądze?

Skoro wydatki rosną, a ceny paliw mają pozostać niskie, pojawia się kluczowe pytanie: skąd rząd Tuska weźmie na to wszystko pieniądze? Minister Domański zapewnia, że ma gotowe propozycje, które mają wzmocnić finanse państwa. Jednocześnie zaznacza, że część z nich jest blokowana przez prezydenta.

Minister regularnie przedstawia pomysły na zwiększenie dochodów budżetu. Wśród nich są dwa kluczowe rozwiązania:

  1. podwyższenie podatku CIT dla największych korporacji,
  2. zwiększenie opłaty cukrowej, która objęłaby również międzynarodowe koncerny.

Sama podwyżka opłaty cukrowej, jak wylicza minister, mogłaby przynieść budżetowi około 2 mld zł. Łączne wpływy z proponowanych zmian byłyby jednak znacznie wyższe. Domański skrytykował przy tym weta prezydenta, które zablokowały część tych planów.

Nie rozumiem, dlaczego prezydent zdecydował się zawetować podwyżkę akcyzy na alkohol czy podniesienie opłaty cukrowej, z której całość trafia na wzmocnienie funduszu zdrowia – utyskiwał Domański.

Mimo to, rząd wydaje się nie tracić optymizmu. Jego głównym celem ma być utrzymanie wysokiego wzrostu gospodarczego, co w naturalny sposób poprawia stan finansów publicznych. Andrzej Domański podkreślił, że Polska jest obecnie najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką Unii Europejskiej, a to przekłada się na rosnące wpływy z podatków.

Wbrew temu, co opowiada PiS, rosną dochody z VAT-u i CIT-u – ocenił.

Minister potwierdził też, że jego resort pracuje nad kolejnymi zmianami w systemie podatkowym. Zapewnił jednak, że każda propozycja obniżki podatków będzie szła w parze ze wskazaniem źródła jej finansowania.

Kiedy mówimy, że 3,5 miliona Polaków skorzysta na zmianach w progach podatkowych, to pokazujemy, w jaki sposób tę zmianę sfinansujemy: wyższym CIT-em dla największych korporacji – podkreślił Domański w TVN24.

Express Biedrzyckiej | Tusk, Nawrocki - w kontrze - w tle Pałac PRezydencki i kwestia baliw, stacja paliwowa, dystrybutory
QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków?
Pytanie 1 z 15
QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków? Skąd wzięła się kultowa nazwa Poloneza MR’78 “Borewicz”?
Borewicz

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki