Spór o serial "Nasze matki, nasi ojcowie". Jest wyrok TSUE

Jest długo oczekiwany wyrok TSUE w sprawie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Sprawa dotyczy pozwu, jaki niemieckim twórcom wytoczył Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej. Trybunał w Luksemburgu orzekł, że całość roszczeń może być dochodzona tylko przed sądami w Niemczech.

Tablica z napisem Cour de Justice de l'Union Européenne i logiem CVRIA, a obok fragment okrągłego kolażu z banknotami i młotkiem sędziowskim. To ilustruje temat unieważniania kredytów w polskich sądach, o czym można przeczytać na Super Biznes.
Autor: Shutterstock (2)/ Shutterstock Tablica z napisem "Cour de Justice de l'Union Européenne" i logiem CVRIA, a obok fragment okrągłego kolażu z banknotami i młotkiem sędziowskim. To ilustruje temat unieważniania kredytów w polskich sądach, o czym można przeczytać na Super Biznes.
  • Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że pozwy o pełne odszkodowanie za szkody wyrządzone przez serial "Nasze matki, nasi ojcowie", należy składać w Niemczech.
  • Sprawa dotyczy kontrowersyjnego niemieckiego serialu, który wywołał krytykę w Polsce za ukazanie żołnierzy Armii Krajowej jako antysemitów współpracujących z Niemcami.

Jest decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w czwartek wydał kluczowy wyrok w sprawie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, orzekając, że poszkodowani mogą dochodzić całości odszkodowania przed sądami w Niemczech. Mówiąc prościej: jeśli uważasz, że twoje dobre imię zostało naruszone przez program telewizyjny, musisz pozwać jego twórców tam, gdzie mają oni swoją siedzibę. W tym przypadku – w Niemczech.

Decyzja ta jest odpowiedzią na pytanie, które zadał polski Sąd Najwyższy. To właśnie on rozpatruje obecnie skargę kasacyjną w tej głośnej sprawie i potrzebował jasnej interpretacji unijnych przepisów, by móc ruszyć dalej. Wyrok TSUE jest więc wiążącą wskazówką, która przesądzi o dalszych losach procesu w Polsce.

GEN. ANDRZEJCZAK I DR DĘBSKI: ŚMIERTELNIE GROŹNA ROSJA, NIEPEWNE NIEMCY.

O co chodzi w sporze o niemiecki serial?

Żeby zrozumieć wagę tego wyroku, trzeba cofnąć się do 2013 roku. Wtedy to Telewizja Polska wyemitowała niemiecki miniserial „Nasze matki, nasi ojcowie”. Produkcja niemal natychmiast wywołała w Polsce ogromne kontrowersje i falę oburzenia. Powód? Sposób, w jaki przedstawiono w niej żołnierzy Armii Krajowej. Weterani i historycy zarzucali twórcom, że w serialu polscy partyzanci zostali ukazani jako zagorzali antysemici, którzy wręcz współpracowali z Niemcami przy Holokauście.

W odpowiedzi na to Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz jeden z jego członków pozwali niemieckich producentów, domagając się przeprosin i odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych – w tym prawa do tożsamości narodowej i dumy z walki o wolność. Proces o serial „Nasze matki, nasi ojcowie” toczy się od lat, a jego źródłem jest przedstawienie w nim żołnierzy Armii Krajowej w sposób, który zdaniem weteranów, fałszuje historię i narusza ich dobra osobiste. Sprawa przeszła przez kilka instancji sądowych w Polsce, a jeden z wyroków nakazywał nawet twórcom publikację przeprosin.

Quiz o II wojnie światowej. Mniej niż 50%, to wstyd!
Pytanie 1 z 15
O której godzinie niemieckie wojska zaatakowały Polskę 1 września 1939 r.?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki