Niemcy chcą więzienia za handel pamiątkami po ofiarach III Rzeszy

2026-05-21 16:09

Niemcy chcą skończyć z bulwersującym procederem. Nowy projekt ustawy federalnej zakłada, że handel pamiątkami po ofiarach III Rzeszy będzie karany nawet trzema latami więzienia. To reakcja na skandaliczne aukcje, które wywołały oburzenie w całej Europie, także w Polsce.

Drewniany młotek sędziowski na podstawce leży przed dwoma oprawionymi księgami prawnymi, symbolizując nadchodzące zmiany w prawie dotyczącym handlu pamiątkami po ofiarach III Rzeszy. O tym, jak Niemcy walczą z tym procederem, przeczytasz na portalu Super Biznes.

i

Autor: succo/Pixabay/ CC0 Drewniany młotek sędziowski na podstawce leży przed dwoma oprawionymi księgami prawnymi, symbolizując nadchodzące zmiany w prawie dotyczącym handlu pamiątkami po ofiarach III Rzeszy. O tym, jak Niemcy walczą z tym procederem, przeczytasz na portalu Super Biznes.
  • Niemcy rozważają wprowadzenie kary do 3 lat więzienia lub grzywny za handel pamiątkami po ofiarach III Rzeszy.
  • Projekt ustawy ma objąć dokumenty, odzież i inne przedmioty osobiste ofiar z lat 1933-1945, aby chronić ich godność.
  • Inicjatywa rządu Nadrenii Północnej-Westfalii zostanie prawdopodobnie poddana pod głosowanie w Bundesracie już w czerwcu.
  • Ustawa jest odpowiedzią na oburzenie, jakie wywołała aukcja ponad 600 przedmiotów należących do więźniów obozów koncentracyjnych.

Niemcy chcą karać więzieniem. Co zakłada nowy projekt ustawy?

Koniec z zarabianiem na ludzkiej tragedii – tak w skrócie można podsumować inicjatywę, która wyszła od rządu kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia. Projekt nowych przepisów jest bardzo konkretny i uderza w samo serce problemu, z którym dotychczasowe prawo nie potrafiło sobie poradzić.

„Karze pozbawienia wolności do lat trzech albo karze grzywny podlega ten, kto sprzedaje, kupuje lub w inny sposób gospodarczo wykorzystuje, we własnym lub cudzym imieniu, jeden z wymienionych przedmiotów” - tak brzmi fragment projektu. Lista zakazanych przedmiotów jest precyzyjna. Chodzi o wszelkie dokumenty urzędowe, listy i dzienniki pochodzące z okresu od 30 stycznia 1933 r. do 8 maja 1945 r., które są bezpośrednio związane z ofiarami nazistowskich prześladowań. Projekt niemieckiej ustawy federalnej przewiduje karę do trzech lat więzienia za handel pamiątkami po ofiarach III Rzeszy. Zakaz ma objąć także części odzieży, w tym charakterystyczne oznaczenia, takie jak gwiazdy Dawida, a także inne osobiste przedmioty należące do ofiar.

Twórcy ustawy jasno wskazują, że celem jest ochrona godności osób dotkniętych prześladowaniami. Co ważne, nowe prawo przewiduje wyjątki. Spod zakazu handlu wyłączone zostaną instytucje takie jak muzea, archiwa czy biblioteki, które działają na rzecz zachowania pamięci o ofiarach narodowego socjalizmu i prowadzą badania historyczne.

Ten katastrofalny ruch Hitlera zaskoczył wszystkich! III Rzesza nie była na to gotowa! | Wojna według Wołoszańskiego

Skąd pomysł na zaostrzenie prawa i jaka jest dalsza droga ustawy?

To bezpośrednia odpowiedź na głośny skandal z ubiegłego roku. Wtedy to dom aukcyjny Felzmann w Neuss wystawił na sprzedaż kolekcję ponad 600 dokumentów i pamiątek po więźniach obozów koncentracyjnych oraz innych ofiarach reżimu. Aukcja zatytułowana „System terroru, tom II” zawierała przedmioty z danymi osobowymi i nazwiskami prześladowanych, w tym Polaków. Wywołało to falę oburzenia, a pod naciskiem opinii publicznej aukcję odwołano. Nowe przepisy mają sprawić, że w przyszłości grozić będzie nawet więzienie za pamiątki po ofiarach nazistów, co jest bezpośrednią reakcją na tę skandaliczną aukcję.

Za projektem stoi rząd Nadrenii Północnej-Westfalii, na czele którego stoi premier Hendrik Wuest. Co ciekawe, jego wizyta w Polsce, podczas której odwiedził były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau, zbiegła się w czasie z pracami nad ustawą. Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” określił nawet ten projekt jako „specjalny prezent”, z którym premier przyjeżdża do Polski.

Jaka jest przyszłość projektu? Obecnie pracują nad nim komisje Bundesratu, czyli drugiej izby niemieckiego parlamentu. Jak informuje PAP, prace mają zakończyć się na początku czerwca. Jeszcze w tym samym miesiącu Bundesrat prawdopodobnie skieruje ustawę do Bundestagu. „Jeśli Bundesrat postanowi wnieść projekt ustawy do Bundestagu, to wpierw rząd federalny będzie mógł zająć wobec niego stanowisko. Następnie sprawa trafi do Bundestagu, który sam decyduje, kiedy podejmie inicjatywę i rozpocznie nad nią obrady” – wyjaśnił rzecznik prasowy Bundesratu Ulf Maetzig. Jeśli Bundestag przyjmie ustawę, wróci ona do Bundesratu do ostatecznego zatwierdzenia. To oznacza, że droga legislacyjna jest jeszcze długa, ale pierwszy, kluczowy krok został już zrobiony.

Quiz o II wojnie światowej. Mniej niż 50%, to wstyd!
Pytanie 1 z 15
O której godzinie niemieckie wojska zaatakowały Polskę 1 września 1939 r.?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki