Wycinka drzew na działce ROD. Co wolno wyciąć samemu, a kiedy grożą kary?

Chcesz wyciąć drzewo na swojej działce w ROD? Masz rację, że pytasz – bo to jedno z najbardziej pułapkowych zagadnień działkowego prawa. Błąd może kosztować kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Drzewo rosnące na działce ROD nie jest „zwykłym” drzewem w zwykłym ogrodzie. Obowiązuje je ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych oraz ustawa o ochronie przyrody.

Mężczyzna w roboczym ubraniu tnie piłą motorową leżące na ziemi drzewo, z którego wylatują trociny, symbolizując wycinkę drzew na działce ROD. O zasadach i karach za nielegalną wycinkę przeczytasz na portalu Super Biznes.

i

Autor: Getty Images Mężczyzna w roboczym ubraniu tnie piłą motorową leżące na ziemi drzewo, z którego wylatują trociny, symbolizując wycinkę drzew na działce ROD. O zasadach i karach za nielegalną wycinkę przeczytasz na portalu Super Biznes.
  • Drzewa na działce są własnością działkowca, który odpowiada za ich wycinkę.
  • Bez formalności można wyciąć drzewa owocowe oraz inne, jeśli ich obwód pnia mierzony 5 cm od ziemi nie przekracza określonych progów (np. 50 cm dla większości gatunków).
  •  W zależności od wielkości drzewa, konieczne może być powiadomienie zarządu ROD, zgłoszenie do urzędu gminy lub zgoda Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
  •  Nielegalna wycinka grozi karą finansową wynoszącą dwukrotność opłaty za legalne usunięcie, która może sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych, a bezpieczny czas na wycinkę to jesień i zima.

Czyje jest drzewo i kto wnioskuje o zgodę

Kwestia własności na terenie ROD jest złożona. Sam grunt należy do stowarzyszenia ogrodowego, ale nasadzenia na konkretnej działce – drzewa, krzewy, rośliny posadzone przez działkowca lub jego poprzedników – stanowią własność działkowca. To on jest za nie odpowiedzialny i to on, nie zarząd ROD, musi wnioskować o ewentualne zezwolenie na usunięcie.

Inaczej jest z zielenią rosnącą na terenie wspólnym ROD – w alejkach, na placach, przy ogrodzeniu zewnętrznym. Tam drzewa i krzewy usuwać może tylko samo stowarzyszenie ogrodowe, po uzyskaniu stosownej zgody. Działkowiec nie ma tu nic do powiedzenia ani do zrobienia – chyba że sam jest członkiem zarządu.

Limity zwalniające z obowiązku uzyskania zezwolenia na wycinkę mierzy się 5 cm od podłoża, nie na wysokości 130 cm. Wiele drzew wyglądających groźnie mieści się w dopuszczalnym progu – ale błędny pomiar może skończyć się karą finansową.

Strefa pierwsza: co wolno wyciąć samemu, bez żadnych formalności

Ustawa o ochronie przyrody przewiduje katalog drzew i krzewów, które można usunąć bez zezwolenia i bez zgłoszenia. Kluczowe jest przy tym zmierzenie obwodu pnia na wysokości 5 cm od podłoża – nie na wysokości klatki piersiowej, jak wiele osób intuicyjnie zakłada.

Bez żadnych formalności działkowiec może usunąć drzewo, którego obwód pnia mierzony 5 cm od ziemi nie przekracza: 80 cm – w przypadku topoli, wierzby, klonu jesionolistnego i klonu srebrzystego; 65 cm – dla kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego; 50 cm – dla wszystkich pozostałych gatunków drzew. W praktyce próg 50 cm to drzewo całkiem sporych rozmiarów – mierząc obwód na samym dole pnia, wiele drzew, które wyglądają na okazałe, mieści się w tym limicie.

Bez zezwolenia można też usunąć krzewy rosnące w skupisku do 25 m², krzewy ozdobne oraz – co istotne dla działkowców – wszelkie drzewa i krzewy owocowe, niezależnie od ich wielkości i wieku. Stara jabłoń o pokaźnym pniu czy rozrośnięta wiśnia mogą zostać wycięte bez pytania kogokolwiek o zgodę.

Strefa druga: zgoda zarządu ROD i dobre sąsiedztwo

Choć przepisy ustawy o ochronie przyrody mogą nie wymagać formalnego zezwolenia na usunięcie konkretnego drzewa, regulamin ROD nakłada na działkowca dodatkowy obowiązek: powiadomienia zarządu o zamiarze wycinki – zwłaszcza gdy drzewo jest duże, rośnie przy granicy działki lub mogłoby wpłynąć na działki sąsiednie. Warto złożyć takie pismo nawet wtedy, gdy nie jest ono ściśle wymagane – dokumentuje intencje działkowca i chroni go w razie ewentualnego sporu z sąsiadem lub zarządem. Wniosek do zarządu powinien wskazywać gatunek drzewa, jego lokalizację i powód planowanej wycinki.

Zarząd może przeprowadzić oględziny i ocenić sytuację. Jeśli drzewo zagraża infrastrukturze ogrodu lub sąsiednim działkom, zarząd może wręcz nakazać jego usunięcie – albo samodzielnie zlecić wycinkę na koszt działkowca.

Strefa trzecia: urząd i prawo administracyjne

Gdy drzewo przekracza ustawowe limity obwodu pnia, wkracza prawo administracyjne. Działkowiec musi wówczas złożyć pisemne zgłoszenie do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwego dla lokalizacji ogrodu. Do zgłoszenia należy dołączyć dane osobowe, dokument potwierdzający prawo do nieruchomości (w tym przypadku umowę dzierżawy działkowej), opis gatunku i obwodu drzewa oraz rysunek lub mapkę pokazującą jego usytuowanie.

Po złożeniu zgłoszenia urząd ma 21 dni na przeprowadzenie oględzin, a następnie 14 dni na wydanie ewentualnego sprzeciwu. Jeśli w tym czasie urząd milczy – wycinka jest dozwolona. Uwaga: uzyskana w ten sposób zgoda jest ważna przez 6 miesięcy od daty wizyty urzędnika. Jeśli drzewo nie zostanie usunięte w tym czasie, całą procedurę trzeba przeprowadzić od nowa.

Odrębną kategorią są drzewa uznane za pomniki przyrody lub rosnące na terenach objętych szczególną ochroną: w rejestrze zabytków, na obszarach Natura 2000 lub w strefach chronionych gatunkowo. Tam zezwolenie wydaje nie urząd gminy, lecz Regionalny lub Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska – a procedura jest znacznie bardziej wymagająca.

Kary: ile kosztuje samowola

Administracyjna kara za nielegalną wycinkę wynosi dwukrotność opłaty za legalne usunięcie drzewa. A ta bywa pokaźna. Opłata obliczana jest na podstawie obwodu pnia mierzonego tym razem na wysokości 130 cm od ziemi – i stawki uzależnionej od gatunku. Dla popularnych drzew ogrodowych, takich jak lipa, dąb czy sosna, stawka wynosi 25 zł za każdy centymetr obwodu (jeśli obwód nie przekracza 100 cm) lub 30 zł przy większym obwodzie. Dla rzadszych gatunków, jak buk czy ambrowiec, stawki sięgają 55–70 zł za centymetr, a dla takich drzew jak cis czy żywotnik zachodni – nawet 170–210 zł za centymetr. Kara jest dwukrotnością tej kwoty. Przy okazałym drzewie ozdobnym rachunek może wynieść kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Odpowiada za nią właściciel nieruchomości – czyli w przypadku działki ROD: działkowiec.

Warto też pamiętać o sezonie. Od 1 marca do 15 października trwa okres lęgowy ptaków i wycinka drzew z gniazdami lub siedliskami chronionych gatunków jest w tym czasie szczególnie rygorystycznie oceniana – może wymagać dodatkowej zgody ornitologa lub inspektora ochrony środowiska. Najbezpieczniejszy czas na wszelkie prace to jesień i zima: od 16 października do końca lutego.

EKG 2026 - Jan Szyszko, wiceminister MFiPR
QUIZ PRL. Wypoczynek z paprykarzem pod gruszą: PRL-owski relaks na biwaku
Pytanie 1 z 15
Kto zajmował się zapewnieniem rozrywki podczas wczasów pracowniczych w PRL?
QUIZ PRL. Wypoczynek z paprykarzem pod gruszą: PRL-owski relaks na biwaku

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki