Uważaj na pokazy i telefony! Tak przestępcy wyłudzają oszczędności Polaków

2026-05-24 9:58

Gdy wiele spraw załatwiamy przez telefon czy internet, niestety rośnie też liczba prób oszustw. Oszuści stają się coraz bardziej wyrafinowani, a ich celem często są osoby starsze, które ufają i chcą zabezpieczyć swoją przyszłość. Twoje pieniądze to Twoja ciężka praca. Nie pozwól, aby ktoś Ci je odebrał, wykorzystując Twoje zaufanie i niewiedzę.

Kobieta trzyma czarny smartfon i obsługuje go palcem. Ujęcie zza ramienia, skupiające się na dłoniach i telefonie. Zdjęcie ilustruje problem oszustw przez telefon, o których przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Pixabay.com Kobieta trzyma czarny smartfon i obsługuje go palcem. Ujęcie zza ramienia, skupiające się na dłoniach i telefonie. Zdjęcie ilustruje problem oszustw przez telefon, o których przeczytasz na Super Biznes.
  • Bardzo wysokie oprocentowanie lokat (np. 10-15% przy standardowych 3-5%) oferowane przez telefon to niemal pewne oszustwo finansowe.
  • Oszuści podszywają się pod instytucje finansowe i proszą o podanie danych logowania, PIN-u, kodu BLIK ani instalowanie dodatkowego oprogramowania.
  • Sygnałem ostrzegawczym jest presja czasu, pośpiech w podjęciu decyzji oraz brak możliwości spokojnej analizy dokumentów inwestycyjnych.
  • Zawsze weryfikuj każdą ofertę finansową, sprawdzając firmę na liście ostrzeżeń KNF lub dzwoniąc na oficjalną infolinię instytucji, a nie na numer dzwoniącego.

Pułapka „korzystnej lokaty” – jak to działa?

Wyobraź sobie, że dzwoni do Ciebie miły głos, przedstawiający się jako pracownik renomowanego banku lub firmy inwestycyjnej. Oferuje Ci „jedyną taką” lokatę z oprocentowaniem, które znacznie przewyższa to, co oferują standardowe banki. Może to być 10%, 12%, a nawet 15% w skali roku! Brzmi kusząco, prawda? Niestety, w większości przypadków to oszustwo. Obecnie średnie oprocentowanie lokat bankowych wynosi około 3-5% rocznie. Jeśli ktoś oferuje Ci oprocentowanie dwu- lub trzykrotnie wyższe, to niemal pewne jest, że masz do czynienia z oszustem. 

Oszuści często używają nazw podobnych do znanych instytucji finansowych, aby uśpić Twoją czujność. Mogą też podszywać się pod znane osobistości ze świata finansów, tworzyć fałszywe strony internetowe, które do złudzenia przypominają witryny prawdziwych banków czy domów maklerskich. Ich celem jest skłonienie Cię do przelania pieniędzy na wskazane konto, które oczywiście nie należy do żadnej legalnej instytucji. Mogą też prosić o podanie danych logowania do Twojej bankowości internetowej, aby samodzielnie wykonać przelew. Pamiętaj, że banki i domy maklerskie nigdy nie dzwonią do klientów z takimi „super ofertami” i nigdy nie proszą o podanie pełnych danych logowania czy kodów autoryzacyjnych przez telefon.

Zawsze weryfikuj tożsamość dzwoniącego. Zakończ rozmowę i samodzielnie zadzwoń na oficjalny numer infolinii instytucji, z której rzekomo dzwonił przedstawiciel. Nie oddzwaniaj na numer, z którego do Ciebie dzwoniono!

Pokazy handlowe – obietnice bez pokrycia

Inną popularną metodą oszustów są pokazy handlowe, często organizowane w atrakcyjnych miejscach, z darmowym poczęstunkiem lub drobnymi upominkami. Na takich spotkaniach, oprócz sprzedaży drogich garnków, kołder czy urządzeń masujących za zawyżone ceny, coraz częściej pojawiają się „oferty inwestycyjne”. Prezentowane są jako okazja życia, często z gwarancją zysku i minimalnym ryzykiem.

 Sprzedawcy, często działający w grupach, wywierają presję, sugerując, że oferta jest limitowana czasowo i musisz podjąć decyzję natychmiast, aby „nie stracić okazji”. Mogą oferować pomoc w wypełnieniu dokumentów, a nawet w zaciągnięciu kredytu na „inwestycję”, twierdząc, że to „bezpieczny sposób na pomnożenie oszczędności”. Pamiętaj, że na takich pokazach nie masz czasu na przemyślenie decyzji ani skonsultowanie jej z bliskimi czy ekspertem. Często są to produkty finansowe, które są bardzo skomplikowane i trudne do zrozumienia, nawet dla specjalistów. Brak możliwości spokojnej analizy dokumentów to zawsze sygnał ostrzegawczy.

Jak rozpoznać oszustwo finansowe?

Istnieje kilka sygnałów ostrzegawczych, które powinny zapalić Ci czerwoną lampkę i wzbudzić Twoje podejrzenia:

 * Zbyt wysokie oprocentowanie lub gwarantowany zysk, wysoki zysk zawsze wiąże się z wysokim ryzykiem. 

* Presja czasu i pośpiech, prawdziwe, solidne oferty inwestycyjne nie wymagają natychmiastowej decyzji.

* Brak jasnych informacji i zawiły języku, uczciwe firmy finansowe dbają o przejrzystość i zrozumiałość swoich ofert.

* Prośby o dane wrażliwe lub dostęp do konta: Nigdy nie podawaj przez telefon, e-mail ani na pokazach swoich danych do logowania do bankowości internetowej, numeru PIN do karty, pełnego numeru PESEL, numeru dowodu osobistego ani innych wrażliwych informacji. Banki nigdy o nie nie pytają w ten sposób. Jeśli ktoś prosi Cię o podanie kodu BLIK przez telefon, to również jest to próba oszustwa.

* Propozycje instalowania oprogramowania.

 * Brak dokumentów lub niechęć do ich przedstawienia.

Gdzie szukać pomocy i jak weryfikować oferty?

Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję dotyczącą swoich oszczędności, zawsze weryfikuj firmę i ofertę. Możesz to zrobić na kilka sposobów.

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) prowadzi listę ostrzeżeń publicznych, na której znajdziesz firmy i podmioty, co do których istnieją podejrzenia o nieprawidłowości. Jeśli masz wątpliwości co do oferty, która rzekomo pochodzi z Twojego banku, zadzwoń na oficjalną infolinię banku. Nigdy nie korzystaj z numerów podanych przez potencjalnego oszusta. Zawsze warto skonsultować każdą ofertę finansową z kimś zaufanym – dziećmi, wnukami, przyjaciółmi, a najlepiej z niezależnym doradcą finansowym. Nigdy nie podpisuj niczego bez dokładnego przeczytania. Masz prawo do kopii dokumentów. Wpisz nazwę firmy lub nazwę oferty w wyszukiwarce internetowej. Często można znaleźć opinie innych osób, które miały do czynienia z daną firmą, a także informacje o potencjalnych oszustwach.

Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej [IMPACT 2026]
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki