Zarobili fortunę na drogim paliwie? Rząd sięga do kieszeni gigantów paliwowych.

Rząd wypowiada wojnę paliwowym rekordzistom. We wtorek ministrowie przyjęli projekt ustawy, który ma uderzyć w firmy osiągające ogromne zyski podczas paliwowego kryzysu. Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków ma przynieść budżetowi aż 4 mld zł. Paliwowi giganci będą musieli oddać państwu sporą część tego, co zarobili na wysokich cenach benzyny i diesla.

Nocny widok na rafinerię Orlen z dymiącymi kominami i jasno oświetlonymi instalacjami, pod którymi widać parking z samochodami. Na niebie logo Ministerstwa Finansów, symbolizujące nowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Więcej o tym na Super Biznes.
Autor: Karol Serewis/Shutterstock & Materiały prasowe/ Shutterstock Nocny widok na rafinerię Orlen z dymiącymi kominami i jasno oświetlonymi instalacjami, pod którymi widać parking z samochodami. Na niebie logo Ministerstwa Finansów, symbolizujące nowy podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Więcej o tym na Super Biznes.

Rząd mówi „dość” paliwowym fortunom

Decyzja zapadła podczas wtorkowego posiedzenia rządu. Jak poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka, projekt ustawy dotyczy podatku od nadzwyczajnych zysków osiąganych przez producentów i sprzedawców paliw ciekłych.

Według rządu część firm mogła znacząco zwiększyć swoje przychody w czasie kryzysu wywołanego wojną w Zatoce Perskiej i gwałtownymi wzrostami cen paliw na światowych rynkach.

Chodzi o ograniczenie ponadnormatywnych zysków konkretnych spółek, które korzystały na tym, że paliwo po prostu stało się droższe – wyjaśnił Adam Szłapka.

Firmy zapłacą nawet 60 proc. podatku

Projekt przewiduje bardzo wysoką stawkę nowej daniny. Firmy paliwowe mają zapłacić aż 60 proc. podatku od nadwyżki przychodów uznanej za nadzwyczajny zysk.

Nie każdy wzrost przychodów będzie jednak objęty nowym podatkiem. Rząd zakłada, że opodatkowana zostanie tylko część przekraczająca 20 proc. wzrostu w porównaniu z okresem referencyjnym.

Punktem odniesienia będzie rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r.

Do budżetu ma trafić 4 miliardy złotych

Ministerstwo Finansów szacuje, że dzięki nowemu podatkowi państwo odzyska około 4 mld zł.

To pieniądze, które mają pomóc sfinansować działania osłonowe dla kierowców oraz koszty związane z programem „Ceny Paliwa Niżej” (CPN).

W jego ramach rząd obniżył VAT i akcyzę na część paliw oraz wprowadził maksymalne ceny na stacjach benzynowych.

Kryzys paliwowy w tle

Nowe przepisy są bezpośrednio związane z napiętą sytuacją na rynku paliw. Wojna w Zatoce Perskiej wywołała skok cen ropy na światowych giełdach, a to szybko przełożyło się na wyższe rachunki płacone przez kierowców.

Rząd przekonuje, że skoro konsumenci ponoszą koszty kryzysu, to firmy osiągające wyjątkowo wysokie zyski w tym czasie również powinny dołożyć się do finansowania działań ochronnych.

Teraz czas na parlament

Przyjęcie projektu przez rząd to dopiero początek drogi legislacyjnej. Ustawa trafi teraz do Sejmu, gdzie zajmą się nią posłowie.

Jeśli przepisy zostaną uchwalone, producenci i sprzedawcy paliw będą musieli rozliczyć nową daninę od zysków osiągniętych między marcem a grudniem 2026 roku.

Z wyliczeń analityków wynika, że dla paliwowych gigantów nadchodzą miesiące, które mogą kosztować ich miliardy złotych.

Miłosz Motyka, minister Energii [IMPACT 2026]
Quiz dla fanów "Rancza". Jak dobrze znasz plebanię?
Pytanie 1 z 13
Jak ma na imię ksiądz proboszcz (późniejszy biskup), brat bliźniak wójta Pawła Kozioła?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki