Surowce krytyczne w Polsce. Rząd Tuska rusza z poszukiwaniami. Jaki jest plan?

Rząd Donalda Tuska rusza z poszukiwaniami surowców krytycznych w Polsce. To kluczowy krok, by wzmocnić bezpieczeństwo surowcowe Polski i uniezależnić się od zewnętrznych dostaw. Uchwała w sprawie specjalnego programu poszukiwań trafi na obrady Rady Ministrów już w najbliższą środę.

Premier Donald Tusk na tle flag. O nowym programie poszukiwań surowców krytycznych przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: AKPA/ AKPA

Nowy program rządu. Co zakłada projekt?

Rząd Donalda Tuska chce raz na zawsze sprawdzić, jakie skarby kryje polska ziemia. Na stół Rady Ministrów trafił właśnie projekt uchwały w sprawie ustanowienia „Krajowego programu poszukiwań surowców krytycznych”. Jego nazwa brzmi technicznie, ale cel jest bardzo prosty i strategicznie ważny dla przyszłości kraju. Głównym celem programu jest znalezienie i zidentyfikowanie złóż, z których będzie można pozyskiwać surowce krytyczne w Polsce.

To nie jest tylko nasza wewnętrzna inicjatywa. Ustanowienie programu to realizacja zobowiązań, jakie na Polskę nakłada unijne rozporządzenie CRMA (Critical Raw Materials Act). Mówiąc wprost, Unia Europejska chce się uniezależnić od dostaw kluczowych surowców z państw takich jak Chiny, a Polska ma w tym pomóc, sprawdzając własne zasoby. W praktyce program ma więc bezpośrednio zwiększyć bezpieczeństwo surowcowe Polski i całej Unii Europejskiej.

W ramach projektu geolodzy i specjaliści skupią się na zbieraniu i analizowaniu danych, by stworzyć mapę potencjalnych złóż. Program ma szerokie znaczenie – dotyka nie tylko gospodarki i bezpieczeństwa, ale też ochrony środowiska, badań naukowych oraz innowacyjności.

Dlaczego Polska potrzebuje surowców krytycznych?

Pytanie wydaje się proste, ale odpowiedź jest kluczowa dla zrozumienia, dlaczego rząd Donalda Tuska tak spieszy się z nowym programem. Surowce krytyczne to pierwiastki i minerały, bez których nowoczesna gospodarka po prostu nie może funkcjonować. Mówimy tu o metalach ziem rzadkich, licie, kobalcie, graficie czy niklu. Są one niezbędne do produkcji wszystkiego – od smartfonów i laptopów, przez samochody elektryczne i turbiny wiatrowe, aż po zaawansowany sprzęt wojskowy.

Problem polega na tym, że dziś Europa jest niemal całkowicie uzależniona od ich importu, głównie z Chin. Taka sytuacja stwarza ogromne ryzyko. Wystarczy jedna decyzja polityczna w Pekinie, by cały europejski przemysł stanął w miejscu. Pandemia i wojna w Ukrainie brutalnie pokazały, jak kruche potrafią być globalne łańcuchy dostaw. Dlatego Unia Europejska chce to zmienić. Nowy program poszukiwań to bezpośrednia odpowiedź na te zagrożenia i próba zbudowania strategicznej autonomii, która wzmocni bezpieczeństwo surowcowe Polski.

Znalezienie własnych, krajowych złóż oznaczałoby dla Polski ogromny skok rozwojowy. To nie tylko większe bezpieczeństwo, ale też szansa na stworzenie nowych gałęzi przemysłu, tysięcy miejsc pracy i przyciągnięcie gigantycznych inwestycji związanych z przetwarzaniem tych surowców. Zamiast kupować drogie komponenty, moglibyśmy je produkować u siebie, stając się ważnym graczem na europejskim rynku.

Kto będzie odpowiadał za poszukiwania i co dalej?

Za cały projekt, od początku do końca, ma odpowiadać minister środowiska. Nie będzie jednak działał sam. Jego prawą ręką i kluczowym doradcą merytorycznym będzie główny geolog kraju. To on zapewni, że wszystkie działania będą prowadzone zgodnie z najlepszą wiedzą geologiczną.

Jednak faktyczną, terenową pracę wykona państwowa służba geologiczna, czyli eksperci z Państwowego Instytutu Geologicznego (PIG-PIB). To ich geolodzy i specjaliści ruszą w teren, by analizować dane, prowadzić badania i weryfikować potencjalne lokalizacje złóż. To oni będą mózgiem i rękami całej operacji.

Co dalej? Najpierw Rada Ministrów musi formalnie przyjąć uchwałę. Gdy to się stanie, ruszy machina organizacyjna. Pierwszym krokiem będzie zabezpieczenie finansowania i opracowanie szczegółowego harmonogramu prac. Następnie geolodzy przystąpią do działania – czeka ich żmudna analiza danych geologicznych, badania sejsmiczne, a w końcu próbne odwierty w najbardziej obiecujących miejscach. Efektem tych wieloletnich prac ma być precyzyjna mapa, która pokaże, gdzie i jakie złoża posiadamy, co jest fundamentem, na którym ma być budowane przyszłe bezpieczeństwo surowcowe Polski.

To dopiero początek długiej drogi. Sam program poszukiwań to inwestycja w wiedzę, która w przyszłości może przynieść ogromne korzyści. Jeśli uda się znaleźć i udokumentować złoża, kolejnym krokiem będzie decyzja, czy i gdzie opłaca się rozpocząć wydobycie. To jednak perspektywa wielu lat, a decyzja rządu Donalda Tuska jest pierwszym, niezbędnym krokiem w tym strategicznym maratonie.

DOMAŃSKI ZAPEWNIA: Nie będzie waloryzacji 800 plus. Kwota się nie zmieni
QUIZ PRL. Nie tylko Gierek. Czy pamiętasz grube ryby PRLu?
Pytanie 1 z 10
1. W najlepszych dla niej czasach PZPR liczyła:
Edward Gierek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki