Spis treści
Sojusz szykuje wielkie zmiany
W stolicy Turcji rozpoczyna się spotkanie, które może wyznaczyć nowy kierunek dla NATO. Do Ankary przyjadą przywódcy państw członkowskich Sojuszu, w tym prezydent USA Donald Trump, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz najważniejsi europejscy liderzy.
Stawka jest ogromna, gdyż chodzi o bezpieczeństwo Europy i przyszłość całego NATO.
Trump stawia Europie warunki
Jednym z najważniejszych tematów szczytu będzie podział odpowiedzialności za bezpieczeństwo państw Sojuszu. Od lat Waszyngton oczekuje, że kraje europejskie będą wydawały więcej pieniędzy na własną obronę.
W Ankarze przywódcy mają potwierdzić wcześniejsze zobowiązania dotyczące zwiększenia wydatków wojskowych do poziomu 5 proc. PKB do 2035 roku. Dla wielu państw oznacza to konieczność przeznaczenia miliardów euro więcej na wojsko, uzbrojenie i nowoczesne systemy obronne.
"Według danych samego Sojuszu w 2025 roku europejskie państwa członkowskie i Kanada zwiększyły je o ponad 90 mld dolarów amerykańskich (w cenach z 2021 r.), czyli o blisko 139 mld dolarów w wartościach nominalnych. Oznacza to wzrost o prawie 20 proc. w porównaniu z 2024 rokiem".
Polska wśród prymusów NATO
W dyskusji o wydatkach na obronność Polska jest stawiana za wzór. Nasz kraj należy do państw przeznaczających na wojsko jedne z najwyższych kwot w relacji do PKB.
Nie wszystkie kraje podchodzą jednak do tego z takim entuzjazmem. Szczególnie głośno protestuje Hiszpania, która otwarcie sprzeciwia się ambitnym celom finansowym. To wywołało napięcia z administracją Donalda Trumpa.
Według części komentatorów spór między Waszyngtonem a Madrytem może być jednym z gorętszych tematów zakulisowych rozmów.
Miliardy dla Ukrainy
Ważnym punktem szczytu będzie także dalsza pomoc dla Ukrainy walczącej z rosyjską agresją.
Liderzy NATO mają potwierdzić wieloletnie wsparcie wojskowe dla Kijowa. W grę wchodzą gigantyczne pieniądze. Państwa Sojuszu mają zadeklarować przekazanie Ukrainie 70 miliardów euro do końca 2026 roku oraz co najmniej takiej samej kwoty rok później.
Do Ankary przybędzie również prezydent Wołodymyr Zełenski, który weźmie udział w spotkaniach i rozmowach z przywódcami państw NATO.
Rosja nadal największym zagrożeniem
W końcowym komunikacie szczytu ma znaleźć się jednoznaczne stanowisko wobec Kremla. Rosja ma zostać określona jako długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy i całego obszaru euroatlantyckiego.
To sygnał, że mimo trwających debat i różnic zdań wśród sojuszników NATO nie zamierza zmieniać swojej oceny działań Moskwy.
Zbrojeniówka dostanie nowy impuls
Liderzy będą rozmawiać także o zwiększeniu produkcji uzbrojenia. Chodzi o szybsze wytwarzanie amunicji, systemów obrony powietrznej oraz nowoczesnych technologii wojskowych.
Podczas specjalnego forum przemysłu obronnego mają zostać ogłoszone nowe inicjatywy dotyczące między innymi obrony przeciwrakietowej, technologii kosmicznych oraz wspólnych projektów zbrojeniowych państw NATO.
Polska przy stole najważniejszych rozmów
Polskę podczas szczytu reprezentować będą prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.
To właśnie środowe spotkanie przywódców państw ma być najważniejszym momentem całego szczytu. Wtedy zapadną decyzje, które mogą wpłynąć na bezpieczeństwo Europy na wiele kolejnych lat.
Ankara staje się dziś politycznym centrum świata. To tam liderzy NATO spróbują pokazać, że mimo sporów i różnic interesów Sojusz nadal mówi jednym głosem wobec największych zagrożeń XXI wieku.
Polecany artykuł: