Centra danych zużywają gigantyczne ilości energii. A to dopiero początek rewolucji. Jak infrastruktura zadecyduje o jej przyszłości?

Rozwój sztucznej inteligencji ma swoją cenę, a płacimy ją w kilowatogodzinach. Ogromne zużycie energii przez centra danych, napędzane przez AI, staje się globalnym wyzwaniem. Już w ubiegłym, 2025 roku, ich apetyt na prąd wzrósł o 17 proc., a do 2030 roku ma się podwoić. Giganci technologiczni szukają ratunku w zaskakującym kierunku.

Rzędy szaf serwerowych w jasnym centrum danych. O ogromnym zużyciu energii przez AI przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Mjstudiopro/ Shutterstock
  • Zużycie energii przez centra danych, napędzane przez AI, rośnie lawinowo (50% skok dla AI w 2025) i prognozuje się, że do 2030 roku podwoi się, osiągając blisko 3% globalnego zapotrzebowania.
  • Jedna szafa serwerowa AI zużywa tyle prądu co dziesiątki gospodarstw domowych, co mocno obciąża sieci energetyczne i wymaga od gigantów technologicznych miliardowych inwestycji w infrastrukturę.
  • Mimo stagnacji w poprawie ogólnej efektywności energetycznej, branża aktywnie wdraża innowacje takie jak chłodzenie cieczą i odzysk ciepła, by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu.
  • W celu zapewnienia stabilnego zasilania 24/7, firmy technologiczne masowo inwestują we własne źródła energii – od gazu i OZE, po energetykę jądrową (wzrost projektów SMR dla centrów danych z 25 GW do 45 GW).

Ile prądu zużywa sztuczna inteligencja i centra danych?

Liczby mówią same za siebie i są alarmujące. Serwerownie już teraz odpowiadają za około 1,5 proc. globalnego zapotrzebowania na prąd. Jednak to tempo wzrostu budzi największy niepokój. Podczas gdy w 2025 roku ogólnoświatowy popyt na energię wzrósł o 3 proc., centra danych zwiększyły swoje zużycie aż o 17 proc. A jeśli przyjrzymy się tylko obiektom dedykowanym sztucznej inteligencji, zobaczymy skok o niewyobrażalne 50 proc. w ciągu zaledwie jednego roku.

To dopiero początek. Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) i raportu firmy Arup, do 2030 roku łączne zużycie energii przez centra danych podwoi się, sięgając niemal 3 proc. globalnego zapotrzebowania. Mówimy tu o wartości około 950 TWh rocznie – to więcej, niż zużywają całe kraje.

W niektórych miejscach na świecie problem jest już ekstremalnie widoczny. W Irlandii centra danych konsumują więcej prądu niż wszystkie gospodarstwa domowe w miastach. Z kolei w amerykańskim stanie Wirginia, nazywanym "aleją centrów danych", obiekty te odpowiadają za ponad jedną czwartą całkowitego zużycia energii elektrycznej.

AI na dyżurze: jak sztuczna inteligencja usprawnia pracę szpitali

Dlaczego centra danych AI potrzebują tyle energii?

Odpowiedź leży w samej naturze sztucznej inteligencji. Jej szkolenie i obsługa wymagają gigantycznej mocy obliczeniowej, którą zapewniają nowoczesne procesory graficzne (GPU). Działają one na najwyższych obrotach, generując przy tym ogromne ilości ciepła, które trzeba nieustannie chłodzić – a to pochłania kolejne porcje energii.

Żeby zobrazować skalę, wystarczy jeden przykład. Szczytowy pobór mocy jednej szafy serwerowej dedykowanej sztucznej inteligencji może odpowiadać zapotrzebowaniu na prąd kilkudziesięciu gospodarstw domowych. To tak, jakby w jednym małym pomieszczeniu podłączyć do prądu całe osiedle.

Praca serwerowni AI jest bardzo niestabilna dla sieci energetycznej. W ciągu sekundy ich obciążenie może skoczyć lub spaść o ponad 50 proc., powodując wahania, z którymi tradycyjne systemy elektroenergetyczne sobie nie radzą. Na to nakładają się problemy czysto infrastrukturalne. Inwestorzy na całym świecie zgłaszają opóźnienia w przyłączeniach do sieci i alarmują o braku transformatorów dużej mocy. Technologia wyprzedziła możliwości energetyki, mimo że pięć największych firm technologicznych tylko w 2025 roku wydało na rozwój infrastruktury ponad 400 mld dolarów.

Jakie są rozwiązania? Giganci IT inwestują w małe reaktory modułowe SMR

Przez lata branża technologiczna skupiała się na poprawie efektywności energetycznej, mierzonej wskaźnikiem PUE. Im jest on niższy, tym lepiej. Niestety, ten postęp wyhamował i od trzech lat utrzymuje się na podobnym poziomie. Innowacje takie jak chłodzenie cieczą czy odzysk ciepła pomagają, ale to kropla w morzu potrzeb. Potrzebne są nowe, stabilne i potężne źródła energii dostępne 24/7.

Dlatego firmy technologiczne biorą sprawy w swoje ręce. Budują własne elektrownie gazowe tuż przy serwerowniach i masowo kontraktują zieloną energię – odpowiadają już za ok. 40 proc. wszystkich korporacyjnych umów na dostawy z OZE. To jednak wciąż za mało, by zaspokoić rosnący apetyt AI.

Właśnie dlatego na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie, którego mało kto się spodziewał. Dlatego technologiczni giganci, tacy jak Amazon, zaczęli inwestować w energetykę jądrową, wspierając rozwój małych reaktorów modułowych (SMR). Amazon już teraz wspiera budowę takich jednostek w stanach Waszyngton i Wirginia, które mają w przyszłości zasilać jego centra danych. Trend jest globalny – lista projektów SMR planowanych z myślą o serwerowniach wzrosła z 25 GW do 45 GW. Wygląda na to, że rewolucja AI może nieoczekiwanie stać się kołem zamachowym dla renesansu energetyki jądrowej.Źródło: Globenergia, wnp.pl

Jesteś mądrzejszy niż sztuczna inteligencja? Rozwiąż quiz i sprawdź!
Pytanie 1 z 10
Które państwo było pierwszym, które uznało niepodległość Stanów Zjednoczonych?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki