- Ceny paliw w Polsce rosną błyskawicznie, z podwyżkami sięgającymi nawet 1 zł na litrze w ciągu kilkunastu godzin.
- Bezpośrednią przyczyną wzrostu cen jest konflikt na Bliskim Wschodzie i zamknięcie Cieśniny Ormuz, co ograniczyło globalne dostawy ropy o około 20%.
- Orlen obniżył ceny hurtowe paliw (benzyna o 45 zł/m3, diesel o 87 zł/m3), ale eksperci przewidują jedynie kilkunastogroszowe obniżki w detalu, z opóźnieniem.
- Mimo drobnych obniżek, sytuacja pozostaje niestabilna, a wysokie ceny paliw, nawet powyżej 9 zł za litr, mogą utrzymać się dłużej.
Gwałtowny wzrost cen paliw w Polsce
Sytuacja na stacjach paliw zmienia się dynamicznie i zaskakuje kierowców skalą podwyżek. W ciągu zaledwie kilkunastu godzin ceny paliw potrafią wzrosnąć nawet o 1 zł na litrze.
Dobrym przykładem jest stacja Orlen przy ul. Chodakowskiej w Warszawie. Jeszcze w poniedziałek rano litr oleju napędowego kosztował tam 8,14 zł, by wieczorem osiągnąć poziom 8,54 zł. Następnego dnia cena przekroczyła już 9 zł, dochodząc do 9,12 zł w godzinach popołudniowych.
Tak szybkie tempo zmian sprawia, że kierowcy coraz częściej tankują „na zapas”, obawiając się dalszych podwyżek.
Konflikt na Bliskim Wschodzie podbija ceny paliw
Bezpośrednią przyczyną wzrostów jest napięta sytuacja geopolityczna. Po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran rynek paliw zareagował natychmiast. Podwyżki zaczęły się już 28 lutego, czyli w pierwszym dniu konfliktu. Kluczowe znaczenie ma zamknięcie Cieśniny Ormuz, przez którą transportowano około 20 proc. światowych dostaw ropy. Ograniczenie przepływu surowca oraz zniszczenia infrastruktury paliwowej w regionie znacząco zmniejszyły podaż, co automatycznie przełożyło się na wzrost cen.
Rozszerzający się konflikt obejmuje kolejne państwa, co dodatkowo potęguje niepewność na globalnych rynkach.
Czy obniżki Orlenu zatrzymają wzrost cen paliw
We wtorek Orlen zdecydował się na obniżenie cen hurtowych. Benzyna Eurosuper 95 potaniała o 45 zł za metr sześcienny, a olej napędowy Ekodiesel o 87 zł. Obecnie ceny wynoszą odpowiednio 5 688 zł oraz 7 171 zł za metr sześc.
Jak podkreśla analityk rynku paliw: „To jest obniżka wynikająca z sytuacji na rynku międzynarodowym, więc nie jest zaskakująca. Bardziej zaskoczyła rynek zmiana, która się wydarzyła na światowym rynku paliw. A to, co zrobił Orlen, obniżając ceny hurtowe paliw, to przeniesienie tego na polski rynek”.
Ekspert zaznacza jednak, że kierowcy nie powinni oczekiwać gwałtownej poprawy: „kilkugroszowa, może kilkunastogroszowa obniżka w detalu”.
Na realne zmiany trzeba poczekać kilka dni, ponieważ ceny detaliczne reagują z opóźnieniem względem rynku hurtowego.
Choć pojawiły się pierwsze sygnały lekkiego spadku cen hurtowych, sytuacja pozostaje niestabilna. Wiele zależy od dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie.
Na razie wszystko wskazuje na to, że wysokie ceny paliw mogą utrzymać się dłużej, a poziom 9 zł za litr może przestać być chwilowym wyjątkiem.
Polecany artykuł:
