- Inflacja może zbliżyć się do 3 proc. już w najbliższych miesiącach – głównie na skutek szoku naftowego
- Wzrost PKB w 2026 roku zapowiada się solidnie, mimo że pierwszy kwartał był słabszy przez mroźną zimę
- Konsumpcja prywatna i boom inwestycyjny tworzą dwa niezależne silniki polskiej gospodarki
- RPP wstrzyma się z kolejnymi obniżkami stóp procentowych – scenariusz trzech cięć jest już historią
Spis treści
Inflacja CPI w Polsce: szok naftowy przyspiesza wzrost cen
Przez długie miesiące inflacja w Polsce zaskakiwała pozytywnie – kolejne odczyty CPI wypadały poniżej oczekiwań rynku. To się kończy. Już w styczniu inflacja wyniosła 2,2 proc. zamiast prognozowanych poniżej 1,9 proc. Teraz, po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, scenariusz zmienia się jeszcze szybciej.
Czym jest inflacja CPI? To wskaźnik pokazujący, o ile procent zdrożał w ciągu roku tzw. koszyk zakupów przeciętnego gospodarstwa domowego – jedzenie, paliwo, czynsz, ubrania, usługi. Jeśli CPI wynosi 3 proc., znaczy to, że za te same zakupy płacisz dziś o 3 proc. więcej niż rok temu. NBP dąży do utrzymania inflacji na poziomie 2,5 proc.
„Prawdopodobnie inflacja zbliży się w najbliższych miesiącach do 3 proc., powyżej 3 punktów procentowych. Mówię przez kanał paliwowy – to jest bardzo szybki kanał. Zresztą widzimy to już na stacjach paliw” – mówi Fryderyk Krawczyk.
Transmisja cen ropy na inflację przebiega etapami. Paliwa drożeją niemal natychmiast. Kolejnym krokiem są usługi transportowe i logistyczne – pełny cykl dostosowawczy trwa od 2 do 6 miesięcy. Osobną kategorią jest żywność. Jako pierwsze drożeją warzywa i owoce, następnie zboża. Na końcu inflacja uderza w mięso i nabiał, bo droższe pasze przekładają się na ceny dopiero w kolejnym roku hodowlanym.
Kluczowe pytanie brzmi: czy szok naftowy jest trwały, czy jedynie krótkoterminowy?
„Jeżeli ten szok naftowy szybko wygaśnie, wzrost CPI powinien być przejściowy i krótkoterminowy, bo przywrócenie logistyki spowoduje, że cena wróci do swoich fundamentów” – ocenia Krawczyk.
Dodaje jednak, że nawet po wycofaniu szoku część jego skutków może pozostać w inflacji w postaci wyższych marż rekompensujących większe ryzyka biznesowe i koszty ubezpieczeń.
Scenariusz bazowy ekspertów VIG/C-Quadrat TFI zakłada powrót inflacji w okolice 3 proc. To oznacza, że ewentualna kolejna obniżka stóp procentowych zostanie przesunięta w czasie lub w ogóle nie nastąpi w tym roku.
Polecany artykuł:
PKB Polski 2026: dwa silniki wzrostu
Wzrost gospodarczy w Polsce w 2026 roku zapowiada się solidnie – mimo geopolitycznych turbulencji. Projekcje NBP były systematycznie podnoszone w kolejnych rundach, a fundament jest wyjątkowo mocny: rosną zarówno konsumpcja, jak i inwestycje.
Pierwszy kwartał 2026 roku był słabszy. Jednak Krawczyk nie wiąże tego ze spowolnieniem strukturalnym.
„Mieliśmy bardzo mroźną zimę i po prostu cały sektor budownictwa stanął w miejscu. Ten pierwszy kwartał można powiedzieć był stracony – on po prostu pojawi się w kolejnych kwartałach” – wyjaśnia ekspert.
Realny wzrost PKB szacowany jest w przedziale 3,5–4 proc. Kluczową rolę odgrywa cykl inwestycyjny, długo wyczekiwany, a teraz wyraźnie przyspieszający. Samorządy intensywnie wydatkują środki unijne. Fundusze z KPO mają krótki horyzont wykorzystania, co wymusza koncentrację wydatków w stosunkowo krótkim czasie. Do tego dochodzą rosnące wydatki zbrojeniowe.
„Mamy kolejny silnik załączony. Do tej pory wzrost w Polsce trzymała konsumpcja. Teraz mamy dywersyfikację – pojawiają się też inwestycje, co powinno powodować, że ten wzrost będzie bardziej stabilny i zrównoważony” – mówi dyrektor inwestycyjny VIG/C-Quadrat TFI.
i
Konsumpcja i realne płace: co wspiera polskiego konsumenta
Konsumpcja prywatna pozostaje silna. Realne wynagrodzenia rosną o około 4 punkty procentowe rocznie, choć ten wskaźnik może się nieco zmniejszyć, jeśli inflacja odbije szybciej niż wcześniej oczekiwano. Mimo to płace realne utrzymują się w pozytywnym terytorium.
Ważny kontekst stanowi sytuacja realnych stóp procentowych. W latach 2019–2023 były one ujemne – zjadały oszczędności i napędzały konsumpcję. Dziś są dodatnie. To zwiększyło skłonność do oszczędzania. Jednak przy wyższej inflacji i stopach procentowych trzymanych w miejscu ten efekt zacznie wygasać.
„Jeżeli realna stopa oscyluje wokół zera, naturalna skłonność do oszczędzania po prostu maleje i będzie naturalnie wspierała konsumpcję” – wskazuje Krawczyk.
To oznacza, że ewentualny wzrost inflacji nie musi hamować wydatków Polaków – wręcz przeciwnie, może je stymulować.
Stopy procentowe: RPP poczeka z obniżkami
Marzec 2026 przyniósł obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Krawczyk ocenia tę decyzję krytycznie. Jego zdaniem RPP powinna była zaczekać co najmniej miesiąc, by zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja na Bliskim Wschodzie.
„Była ta obniżka. Działała bardzo destabilizująco, bo to co się wydarzyło na rynku dłużnym, to było bardzo brutalne. Patrząc w swojej karierze, mogę powiedzieć, że to były takie ruchy jak w 2008 roku” – mówi ekspert.
Rentowności polskich obligacji 10-letnich przesunęły się o 100 punktów bazowych w ciągu zaledwie kilku dni. Na rynkach bazowych podobne zmiany zajmują od 3 do 6 miesięcy.
Scenariusz bazowy na kolejne miesiące to stopa referencyjna utrzymana na poziomie 3,50 proc. Dalsze znaczące cięcia wydają się mało prawdopodobne. RPP będzie czekać na nową projekcję inflacji uwzględniającą czynniki geopolityczne, których marcowa runda jeszcze nie brała pod uwagę.
Polska gospodarka a szok naftowy: bilans ryzyk
Podsumowując obraz polskiej gospodarki, Krawczyk jest ostrożnym optymistą. Szok podażowy wywołany wzrostem cen ropy to poważny czynnik ryzyka, ale inny niż ten z 2022 roku. Wówczas gospodarka była rozpędzona, stopy realne głęboko ujemne, a fiskalne paliwo dodawało inflacji. Dziś punkt startowy jest zupełnie inny.
„Gospodarka nie jest rozpędzona. Stopy realne są dodatnie. Jeżeli ta stopa będzie trzymana w miejscu, a inflacja trochę wróci, to naszym zdaniem jest to czynnik, który będzie wspierał konsumpcję” – ocenia ekspert.
Nominalne PKB powinno być solidne. Dla polskiej gospodarki kluczowe pozostaje jedno pytanie: czy nie zabraknie fizycznej ropy? Dopóki logistyka się odblokuje, wzrost pozostanie na solidnym torze.
Materiał powstał na podstawie wystąpienia Fryderyka Krawczyka, Dyrektora Inwestycyjnego VIG/C-Quadrat TFI, wygłoszonego 18 marca 2026 r. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.