- Polski rynek pracy doświadcza masowych zwolnień grupowych, głównie z powodu wysokich kosztów energii, logistyki i presji płacowej, co prowadzi do upadłości firm, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.
- Nawet przejęcie przez silniejszą grupę kapitałową, jak w przypadku Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Myszkowie przejętej przez OSM Łowicz, nie gwarantuje sukcesu, jeśli firma ma wieloletnie zaniedbania finansowe.
- Decyzja o zwolnieniu niemal wszystkich 60 pracowników myszkowskiej mleczarni z końcem 2025 roku dotknie ponad tysiąc osób i podmiotów współpracujących.
- Prokuratura bada sprawę zniknięcia ponad 680 tys. zł z myszkowskiej spółdzielni, co ujawniło szokujące nieprawidłowości finansowe, które mogły trwać nawet dwie dekady
Co dalej z mleczarnią w Myszkowie? Fuzja zakończona fiaskiem
Jak podaje Biznesinfo, do listy firm w kryzysie dołącza Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Myszkowie. Zakład, znany z produkcji wysokiej jakości serów, od dłuższego czasu borykał się z poważnymi problemami finansowymi. Nadzieją na przetrwanie miało być połączenie sił z rynkowym potentatem – Okręgową Spółdzielnią Mleczarską w Łowiczu, która swoje produkty eksportuje do 50 krajów i przetwarza rocznie ponad pół miliarda litrów mleka. Fuzja, która nastąpiła na początku roku, miała wzmocnić pozycję rynkową i zoptymalizować koszty. Mimo ambitnych planów, próba ratunku zakończyła się fiaskiem, a z końcem roku podjęto decyzję o zwolnieniu niemal wszystkich pracowników myszkowskiego oddziału, co oznacza zwolnienia grupowe dla około 60 osób.
Dlaczego mleczarnia w Myszkowie upadła? Szokujące kulisy
Decyzja o zamknięciu zakładu nie była jedynie wynikiem niekorzystnej sytuacji rynkowej. Biznesinfo, powołując się na doniesienia portalu gazetamyszkowska.pl, informuje o szokujących odkryciach nowego właściciela. Po przejęciu spółdzielni i analizie dokumentacji finansowej na jaw wyszły wieloletnie nieprawidłowości. Sprawa jest na tyle poważna, że zajęła się nią Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. Śledztwo dotyczy podejrzenia przywłaszczenia znacznych kwot z kasy i kont myszkowskiej spółdzielni. Według wstępnych szacunków, z firmy mogło zniknąć ponad 680 tysięcy złotych, a proceder ten mógł trwać nawet przez dwie dekady. To właśnie te odkrycia miały ostatecznie przesądzić o losie zakładu, którego dalsze finansowanie stało się dla centrali w Łowiczu nieuzasadnione.
Jakie są skutki zamknięcia zakładu i co na to związkowcy?
Biznesinfo podkreśla, że zamknięcie zakładu to dramat nie tylko dla 60 zwalnianych pracowników, ale dla całego lokalnego ekosystemu gospodarczego. Skutki tej decyzji bezpośrednio lub pośrednio dotkną ponad tysiąc osób i podmiotów, które współpracowały z mleczarnią, w tym lokalnych dostawców mleka. Głos w sprawie zabrali związkowcy z NSZZ „Solidarność”, którzy od dawna alarmowali o niepokojącej sytuacji w firmie.
Zbigniew Sikorski, przewodniczący Rady Krajowej Sekcji Przemysłu Mleczarskiego NSZZ „S”, w rozmowie z portalem solidarnosc.org.pl gorzko podsumował sytuację: „Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Mleczarni w Myszkowie, zanim doszło do połączenia z Łowiczem, wielokrotnie informowała o złej sytuacji i działaniach poprzedniego zarządu.
Przykre jest to, że dopiero pod sam koniec samodzielnego funkcjonowania tej mleczarni te sygnały dotarły do Rady Nadzorczej”. To pokazuje, że tragedia, której doświadcza dziś mleczarnia w Myszkowie, mogła zostać powstrzymana, gdyby na wcześniejszym etapie podjęto odpowiednie działania.
Polecany artykuł:
