Spis treści
PIP wkroczyła do szpitala
Kontrola inspekcji pracy odbyła się 12, 13 i 17 sierpnia. Została przeprowadzona na wniosek Forum Związków Zawodowych Województwa Podlaskiego.
Pracownicy administracyjni od wielu miesięcy domagali się podwyżek. Tłumaczenia dyrekcji były jednak podobne: szpital nie ma pieniędzy.
Teraz kontrola PIP wykazała, że wynagrodzenia części pracowników nie zostały prawidłowo ustalone.
– Kontrolerzy stwierdzili, że nie dotrzymano obowiązku właściwego ustalenia wynagrodzenia w zakresie wzrostu wynagrodzeń pracowników zatrudnionych na podstawie stosunku pracy, niewykonujących zawodu medycznego – informuje Maciej Starzyk, rzecznik prasowy PIP.
Zaniżone wypłaty i niewypłacone dodatki
Lista stwierdzonych nieprawidłowości jest długa. Inspektorzy wykryli między innymi przypadki zaniżenia wynagrodzenia za urlop oraz ekwiwalentu za niewykorzystany urlop.
Nieprawidłowości dotyczyły również odpraw emerytalno-rentowych i nagród jubileuszowych. Pracownikom gospodarczym nie naliczano i nie wypłacano dodatku za pracę w porze nocnej.
Szpital przestał też wypłacać ekwiwalent za używanie własnego obuwia na stanowiskach, na których istnieje ryzyko jego skażenia materiałem biologicznym.
PIP zwróciła ponadto uwagę na brak ustalenia zasad przeciwdziałania mobbingowi.
Dyrektor: Zastosujemy się do zaleceń
Od września dyrektorem placówki jest Sebastian Wysocki. Nowy szef szpitala deklaruje, że wszystkie zalecenia inspekcji zostaną zrealizowane.
Problemem pozostają jednak pieniądze. Sytuacja finansowa placówki jest na tyle trudna, że pracownicy zatrudnieni na kontraktach otrzymują wynagrodzenia w dwóch transzach.
– Obecnie stoimy nad przepaścią – przyznaje dyrektor Sebastian Wysocki na łamach Gazety Współczesnej.
Szpital chce zaciągnąć 2 mln zł kredytu. Pieniądze mają zostać przeznaczone na najbardziej pilne wydatki i spłaty zobowiązań.
Zwolnień nie będzie. Będą przesunięcia
Dyrekcja zapewnia, że nie planuje zwolnień pracowników. Mogą natomiast nastąpić przesunięcia między stanowiskami i oddziałami.
– Rozmawiamy z pracownikami, staramy się wytłumaczyć sytuację, że pewne zmiany są w naszym wspólnym interesie – mówi Wysocki.
Jak dodaje, przeprowadzony jeszcze przed jego przyjściem audyt wewnętrzny wykazał, że szpital nie jest dostosowany do obecnych wymogów.
Nowi lekarze mimo ogromnych problemów
Dyrekcja chce jednak wyciągnąć placówkę z kryzysu nie tylko poprzez oszczędności. Jednocześnie prowadzi nabór specjalistów i planuje rozwijać działalność.
Od września na SOR-ze pracuje trzech nowych lekarzy. Dzięki temu udało się ograniczyć liczbę nadgodzin dotychczas zatrudnionych medyków. Pojawili się również nowi lekarze na oddziale internistycznym.
Dyrekcja rozmawia także z ginekologami w sprawie ponownego uruchomienia oddziału ginekologicznego. W planach jest również uruchomienie fizjoterapii dziecięcej.
Placówka przygotowuje kolejne zmiany. Planowane jest oddanie do użytku nowej części Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Do NFZ trafiły też wnioski dotyczące poradni rehabilitacyjnej i poradni osteoporozy.
Dyrekcja liczy, że rozwój nowych oddziałów i poradni pozwoli przyciągnąć więcej pacjentów, a w konsekwencji poprawić sytuację finansową szpitala. Na razie jednak placówka musi jednocześnie uregulować należności wobec pracowników i znaleźć 2 mln zł na bieżące funkcjonowanie.