Szymon Kowalski: Polska wiatrem stoi, ale hamulce wciąż zaciągnięte

Rozwój energetyki wiatrowej w Polsce napotyka liczne bariery, mimo ogromnego potencjału na tanią i czystą energię. Wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Szymon Kowalski wskazuje, że wykorzystujemy zaledwie ułamek naszych możliwości. Lata zaniedbań i nowe przepisy blokują dostęp do tańszej energii.

Szymon Kowalski, wiceprezes PSEW, podczas wywiadu dla Super Biznes, opowiada o barierach rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce, trzymając w ręku mikrofon z logo portalu. Mężczyzna w garniturze rozmawia na tle niebieskiej ściany z białymi napisami Super Biznes.

i

Autor: Super Express Szymon Kowalski, wiceprezes PSEW, podczas wywiadu dla Super Biznes, opowiada o barierach rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce, trzymając w ręku mikrofon z logo portalu. Mężczyzna w garniturze rozmawia na tle niebieskiej ściany z białymi napisami "Super Biznes".
Super Biznes SE Google News
  • Polska wykorzystuje zaledwie ułamek swojego potencjału energetyki wiatrowej, mimo że mogłaby produkować nawet cztery razy więcej czystej energii.
  • Rozwój farm wiatrowych blokują zarówno stare przepisy, jak i nowe bariery, takie jak strefy wojskowe, rygory środowiskowe i zmiany w planowaniu przestrzennym.
  • Wbrew obiegowym opiniom, polskie firmy odgrywają kluczową rolę w inwestycjach w energetykę wiatrową, zatrzymując w kraju nawet 50 proc. wartości projektów.
  • Czy Polska zdoła pokonać biurokratyczne przeszkody i w pełni wykorzystać potencjał wiatru, by zapewnić sobie tanią i czystą energię?

Polska wykorzystuje tylko ułamek swojego potencjału wiatrowego

Polska mogłaby produkować nawet cztery razy więcej energii z wiatru, niż robi to obecnie. Takie wnioski płyną z rozmowy z wiceprezesem Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) Szymonem Kowalskim, którą przeprowadził podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Łukasz Trybulski, szef portalu Superbiz.pl. Choć potencjał jest ogromny, jego wykorzystanie pozostawia wiele do życzenia.

– Obecnie Polska wykorzystuje potencjał wiatrowy w minimalnym stopniu – mówi wprost Szymon Kowalski. Wskazuje, że na lądzie mamy dziś zainstalowane turbiny o mocy około 11,5 gigawata. Tymczasem ekonomicznie uzasadniony potencjał naszego kraju szacowany jest na blisko 40 gigawatów. Oznacza to, że wykorzystujemy zaledwie jedną czwartą naszych możliwości.

Co blokuje rozwój energetyki wiatrowej? Stare i nowe bariery

Głównym hamulcem rozwoju zielonej energii przez ostatnią dekadę była słynna ustawa 10H. Choć w 2023 roku została częściowo zliberalizowana, jej negatywne skutki odczuwamy do dziś. Proces przygotowania projektu farmy wiatrowej trwa od sześciu do nawet dziesięciu lat.

–  Przez 10 lat nie mogliśmy dewelopować, czyli przygotowywać żadnych nowych projektów – wyjaśnia wiceprezes PSEW. To oznacza, że na kolejne duże inwestycje, które mogłyby ruszyć po zmianie przepisów, poczekamy co najmniej do 2029 roku.

Niestety, na miejsce starych barier pojawiają się nowe. Szymon Kowalski wymienia trzy główne problemy:

  • Strefy wojskowe: Coraz większe obszary kraju są wyłączane z możliwości lokalizacji wiatraków ze względu na potrzeby militarne.
  • Rygory środowiskowe: Zaostrzone wytyczne, np. dotyczące ochrony ptaków, dodatkowo ograniczają dostępne tereny.
  • Zmiany w planowaniu przestrzennym: Wprowadzenie tzw. planów ogólnych dla gmin oznacza konieczność ponownego przechodzenia przez długotrwałe procedury, co spowalnia inwestycje.

Kto tak naprawdę zarabia na wiatrakach w Polsce?

Wiceprezes PSEW odniósł się także do popularnego argumentu, jakoby na polskiej energetyce wiatrowej zarabiały głównie niemieckie koncerny. Określił go mianem „fake newsa”.

– To nie jest prawda. Gro inwestorów w Polsce to nie są Niemcy, to są firmy też i polskie, ale też spoza Niemiec – tłumaczy. Zwraca uwagę, że choć na rynku działają producenci turbin z różnych krajów, w tym z Niemiec, Danii czy USA, to znaczna część pieniędzy zostaje w kraju.

– Dziś już 50 proc. wartości inwestycji jest wydawane w Polsce, trafia do polskich firm – podkreśla Szymon Kowalski. Docelowo, jego zdaniem, ten wskaźnik może sięgnąć nawet 70 proc. Polskie firmy odpowiadają za budowę fundamentów, dróg, produkcję wież i innych komponentów, a także za serwisowanie farm.

Małe turbiny nie rozwiążą problemu. Potrzebujemy dużych farm

Choć teoretycznie każdy może postawić małą, przydomową turbinę wiatrową, nie jest to rozwiązanie systemowego problemu energetycznego w Polsce. Jak zaznacza ekspert, takie mikroinstalacje mają niewielką sprawność.

Polska gospodarka, w której ponad 70 proc. energii zużywa przemysł, potrzebuje dużych, wydajnych farm wiatrowych. Ich budowa to jednak proces niezwykle kapitałochłonny i długotrwały, zarezerwowany dla wyspecjalizowanych deweloperów, a nie dla indywidualnych obywateli. Dlatego tak ważne jest usuwanie barier, które blokują rozwój wielkoskalowej energetyki wiatrowej w Polsce.

EKG 2026 - Szymon Kowalski, wiceprezes Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki