- https://www.se.pl/temat/swiadczenia-dla-niepelnosprawnych,tg-tth4-nk5n-7vmJ/ System wsparcia dla osób niepełnosprawnych do 2030 roku stawia na ocenę funkcjonalną, nie tylko orzeczenie.
- Nowe świadczenie wspierające (od 2024 r.) uzależnia wysokość wsparcia od punktów z oceny potrzeby wsparcia (nawet ponad 4000 zł).
- Oceny dokonuje zespół specjalistów (nie lekarz), co budzi obawy o obiektywność testów sprawności
- Osoby z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności mogą czuć się marginalizowane, czego przykładem jest niezwaloryzowany od 2019 roku zasiłek pielęgnacyjny (215,84 zł).
Świadczenia dla osób niepełnosprawnych do 2030 r.: orzeczenie traci na znaczeniu
Choć formalnie system orzekania się nie zmienił, w praktyce coraz wyraźniej widać przesunięcie ciężaru z dokumentu medycznego na ocenę funkcjonalną. Oznacza to, że samo posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności (nawet stałego, nawet przy stopniu znacznym) może nie wystarczyć, by uzyskać najwyższe świadczenia. W najbliższych latach kluczowe staje się to, jak dana osoba radzi sobie w codziennym życiu – i jak zostanie oceniona w ramach testów sprawności.
Świadczenie wspierające: punkty WZON ważniejsze niż stopień niepełnosprawności
Od 1 stycznia 2024 r. wprowadzono świadczenie wspierające, które opiera się na ustalaniu poziomu potrzeby wsparcia w skali od 70 do 100 punktów. Wysokość świadczenia rośnie wraz z punktacją i jest powiązana z rentą socjalną – od 40% renty socjalnej (dla 70–74 pkt) do nawet 220% renty socjalnej (dla 95–100 pkt). W praktyce oznacza to, że przy najwyższej punktacji można otrzymać ponad 4000 zł miesięcznie przy 87–100 punktach, podczas gdy inne świadczenia pozostają symboliczne.
Co szczególnie budzi emocje?
Oceny nie dokonuje lekarz. W praktyce o punktach decydują m.in.: pedagog, pracownik socjalny, doradca zawodowy, pielęgniarka/pielęgniarz, fizjoterapeuta, psycholog. To oni oceniają np. czy osoba potrafi samodzielnie chodzić, przygotować posiłek, zrobić zakupy czy załatwić sprawy w urzędzie.
Zasiłek pielęgnacyjny 215,84 zł: przykład marginalizacji umiarkowanego stopnia
Największe obawy dotyczą osób z lekkim i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Symbolem tych problemów jest zasiłek pielęgnacyjny – 215,84 zł, który trafia do ponad 1 mln Polaków. To świadczenie jest szczególnie istotne dla umiarkowanego stopnia, a mimo to nie było waloryzowane od 2019 r.. Kolejna podwyżka ma nastąpić dopiero w 2028 r., mimo że inne świadczenia w latach 2023–2024 były podnoszone, aby nadążyć za inflacją.
Strach przed testami sprawności
Wśród osób z niepełnosprawnościami rośnie niepewność: czy oceniający uzna, że ktoś „radzi sobie” wystarczająco dobrze, by ograniczyć wsparcie? Pojawia się lęk przed samą procedurą – testy sprawności mogą sprowadzać życie do listy zadań: otwarcie drzwi, przygotowanie śniadania, wyjście do sklepu. W takim modelu orzeczenie staje się jedynie formalnym warunkiem startu, a o realnych pieniądzach decyduje wynik oceny funkcjonalnej.
Przyszłe świadczenia dla osób niepełnosprawnych: podobny kierunek jak w świadczeniu wspierającym
Wiele wskazuje na to, że podobna logika obejmie kolejne rozwiązania – np. asystencję osobistą. Także tam kluczowa może być ocena niesamodzielności, a nie stopień niepełnosprawności. Dodatkowo już dziś funkcjonuje dodatek dopełniający, który zależy od orzeczenia o niezdolności do samodzielnej egzystencji – również niezwiązanego bezpośrednio ze stopniami niepełnosprawności.
