To nie żart na 1 kwietnia! Polonez "Follow Me" naprawdę jeździł po płycie lotniska
Pasażerowie przecierali oczy ze zdziwienia, gdy 1 kwietnia pośród nowoczesnych samochodów używanych na lotnisku Chopina nagle zobaczyli wściekle żółtego Poloneza Caro. Ten popularny w latach 90. samochód, 1 kwietnia był pełnoprawnym członkiem ekipy aut lotniskowych. Był nawet widoczny w aplikacji Flightradar24.com pod nazwą "RetroFM".
- Tak, to nie jest żart. Polonez rzeczywiście jeździł we wtorek operacyjnie po płycie lotniska. To jest jego premiera, ale planujemy jeszcze wykorzystać go w innych ciekawych akcjach na lotnisku - powiedziała PAP rzecznik lotniska Chopina Anna Dermont. Dodała, że jest pomysł, by ustawić to auto na lotnisku jako ciekawostkę.
Rzecznik wyjaśniła, skąd polonez się wziął na lotnisku. Jeden z pracowników, zapalony fan motoryzacji, a także lotnictwa, odrestaurował auto na swój koszt. Słynny Polonez Caro został odnowiony 1:1 i wygląda tak jak w polonezy "Follow Me" pracujące w latach 90. na lotnisku.
- Obchodzimy 90. rocznicę działalności lotniska, więc postanowiliśmy w ten specyficzny dzień, jakim jest prima aprilis zrobić coś fajnego. I powróciliśmy do lat 90., kiedy takie samochody pracowały na lotnisku - zaznaczyła Dermont.
Pomysłodawcami tej akcji byli pracownicy biura komunikacji Portów Lotniczych: Dariusz Kłosiński i Piotr Rudzki.
Samochody "Follow Me" zajmują się na lotniskach: ustawianiem samolotów na płytach postojowych, wskazaniem bezpiecznych kierunków poruszania się samolotów, zabezpieczeniem samolotów podczas kołowania w pobliżu przeszkód, prowadzeniem samolotów na właściwe stanowisko postojowe a także informowaniem pilotów o sytuacjach niebezpiecznych, takich jak pożar.
Historia Poloneza na Okęciu
Polonezy Caro z tym konkretnym żółtym kolorem były produkowane dla PPL LOT i służyły na lotnisku Okęcie jako auto "Follow me". Jeden z nich miał nawet pakiet stylistyczny włoskiej firmy Orciari, który był dostępny w wersjach "cywilnych" za opłatą (co jak widać na archiwalnych zdjęciach, nie dotyczyło wszystkich aut "Follow Me"), takowy pakiet ma również jeżdżąca dziś replika. Na lotnisku wykorzystywano również Polonezy Atu.
Jak pisze właściciel auta na fanpage "Żółty z Okęcia" na Facebooku, jego egzemplarz jest repliką auta używanego na warszawskim lotnisku w latach 90. Auto zostało odtworzone na podstawie dokumentacji fotograficznej i wspomnień osób, które pracowały z takowymi Polonezami. Projekt budowy repliki zajął właścicielowi ok. trzech lat.
