Tomasz Lipiński zrezygnował z emerytury. ZUS wyliczył mu kwotę świadczenia

Jest legendą polskiego rocka, twórcą przebojów, które do dziś śpiewają pokolenia. Choć osiągnął wiek emerytalny, podjął decyzję, która dla wielu może być zaskoczeniem: zrezygnował z pobierania świadczenia. Tomasz Lipiński ujawnił. jaka emeryturę wyliczył mu ZUS.

Głos pokolenia, który nie milknie

Dla wielu osób, które dorastały w latach 80., Tomasz Lipiński to postać ikoniczna. Jego muzyka z grupami Tilt czy Brygada Kryzys była powiewem wolności i buntu. Teksty, które pisał, stawały się hymnami młodych ludzi szukających swojej drogi w szarej rzeczywistości PRL. Dziś artysta, mający już za sobą siedemdziesiąte urodziny, staje się głosem swojego pokolenia w zupełnie innej, choć równie ważnej sprawie – godności osób starszych i statusu finansowego twórców w Polsce.

Tomasz Lipiński, który wychował się w rodzinie o głębokich tradycjach artystycznych jako syn znanego rysownika Eryka Lipińskiego oraz graficzki Jadwigi Lipowskiej, całe życie poświęcił sztuce. Jednak rzeczywistość emerytalna okazała się dla niego, podobnie jak dla wielu innych wybitnych postaci polskiej sceny, wyjątkowo surowa.

W jednym z wywiadów w podcaście „Złota Scena”, prowadzonym przez Annę Jurksztowicz, muzyk zdecydował się na niezwykle szczere wyznanie dotyczące jego relacji z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Trzysta złotych za lata tworzenia historii

Decyzja o rezygnacji z emerytury nie była kaprysem, lecz wynikiem chłodnej kalkulacji i – jak można wywnioskować z jego słów – pewnego rodzaju manifestem. Tomasz Lipiński ujawnił, że kwota, jaką ZUS był gotów mu wypłacać co miesiąc, wynosiła zaledwie trzysta kilkadziesiąt złotych. To suma, która w dzisiejszych realiach ekonomicznych nie pozwala na zaspokojenie nawet najbardziej podstawowych potrzeb, nie mówiąc o godnym życiu po latach intensywnej pracy twórczej.

W ZUS-ie powiedzieli, że są gotowi wypłacić mi trzysta kilkadziesiąt złotych, więc się chwilowo na nich obraziłem - powiedział Tomasz Lipiński.

Artysta przyznał otwarcie, że taka wysokość świadczenia wywołała w nim sprzeciw. Zamiast przyjąć symboliczną kwotę, wolał czasowo zrezygnować z jej pobierania. Ta postawa budzi szerokie emocje wśród słuchaczy, szczególnie tych z pokolenia 50+, którzy doskonale pamiętają czasy największej świetności artysty. Dla wielu jest to sygnał, że system emerytalny wciąż nie radzi sobie ze specyfiką pracy osób działających w sektorze kultury, które przez dekady tworzyły na podstawie umów o dzieło, a nie etatów.

Problem, który dotyka nie tylko legendy

Lipiński w swojej wypowiedzi podkreślił, że jego sytuacja nie jest odosobniona. To problem systemowy, który dotyczy całego pokolenia artystów. W czasach, gdy tworzyli swoje najważniejsze dzieła, nikt nie myślał o gromadzeniu składek w sposób, jaki znamy dzisiaj. Praca na umowach o dzieło była standardem, co teraz, po latach, owocuje świadczeniami, które sam muzyk określił jako po prostu żałosne.

Prywatnie Tomasz Lipiński jest ojcem dwóch dorosłych córek, Agaty i Lucji. Choć jego życie rodzinne i dorobek muzyczny są powodem do dumy, kwestia finansowej jesieni życia rzuca cień na spokój, na który zasługuje każdy twórca. Historia ta staje się pretekstem do szerszej debaty o tym, jak społeczeństwo i państwo powinny dbać o swoje legendy. Czy artysta, którego utwory są częścią polskiego dziedzictwa narodowego, powinien na emeryturze liczyć każdą złotówkę?

Tomasz Lipiński miał wypadek

Niezmienna postawa buntu

Postawa Lipińskiego skłania do myślenia nad tym, co w życiu jest naprawdę wartościowe. Choć zrezygnował z niskiej emerytury, jego dorobek pozostaje niezmienny. Godność w jego przekonaniu nie zawsze mierzy się wysokością przelewu z ZUS, ale czasem również umiejętnością powiedzenia „nie” systemowi, który nie docenia wkładu włożonego w budowanie tożsamości całego kraju.

W końcu jego piosenki, w tym frazy „Centrala nas ocali” czy „Jeszcze będzie przepięknie”, trwale wpisały się w język polski, odzwierciedlając nastroje społeczno-polityczne. Utwory te, często pełne przekory i buntu, komentują rzeczywistość, oferując jednocześnie przesłanie o wewnętrznej sile oraz nadziei na normalność. Jak widać, autor nadal pozostaje wiernym swoim słowom do dziś.

Muzyczne przeboje lat 90. Pójdź na przebój i zdobądź komplet. Przy 8. pytaniu zastanów się dobrze
Pytanie 1 z 10
Do którego filmu o Jamesie Bondzie wykonała swój przebój Tina Turner?
KMŻ - Tomasz Lipiński FB1

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki