Spis treści
Węgla powinno wystarczyć
Przed nami sezon grzewczy, a wraz z nim wraca pytanie o dostępność opału. Zwłaszcza że sytuacja na światowych rynkach surowców jest bardzo nerwowa.
Wojciech Balczun zapewnia jednak, że na razie nie ma powodów do obaw. Minister, pytany w RMF FM o możliwość niedoboru węgla zimą, wskazał na rosnące wydobycie.
– Wydobycie węgla się zwiększa, ponad plan – powiedział Balczun. Jak dodał, jest po rozmowach z prezesami spółek górniczych, a przygotowana została strategia dotycząca dostaw i potencjalnych rezerw.
Co z PGG, Bogdanką i JSW?
Minister wskazał, że w planie zabezpieczenia dostaw uwzględniono m.in. Polską Grupę Górniczą i Bogdankę. Analizowane są również możliwości wykorzystania rezerw w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
– Na ten moment wszystkie analizy wskazują, że nie powinno zabraknąć węgla – podkreślił minister.
Jednocześnie zaznaczył, że wiele zależeć będzie od pogody. Szczególnie mroźna zima może oznaczać większe zapotrzebowanie na opał.
Minister patrzy na prognozy
Balczun podkreśla, że działania podejmowane przez rząd mają służyć stabilizacji systemu i zabezpieczeniu dostaw. Kluczowe będzie więc nie tylko samo wydobycie, ale również odpowiednie przygotowanie zapasów na okres największego zapotrzebowania.
To właśnie pogoda może być jednym z najważniejszych czynników. Im niższe temperatury, tym więcej węgla potrzebują gospodarstwa domowe i ciepłownie.
Paliwa na stacjach też mają być bezpieczne
Minister został również zapytany o możliwość braków paliw na stacjach. Tu również padło uspokajające zapewnienie.
– Moim zdaniem, absolutnie nie grozi nam brak paliwa na stacjach – powiedział Balczun. Jak wskazał, rezerwy pozostają nienaruszone, a dostawy są dywersyfikowane.
Według ministra Orlen już w sierpniu zakontraktował jedną czwartą swoich dostaw ze źródeł norweskich. W ostatnim czasie koncern miał także zawrzeć kolejne umowy na dostawy ropy z różnych kierunków.
Zima pokaże, czy zapasy wystarczą
Na razie więc rząd zapewnia, że zarówno węgla, jak i paliw nie powinno zabraknąć. W przypadku węgla ostatecznym sprawdzianem będzie jednak nadchodząca zima.
Jeżeli temperatury mocno spadną, zapotrzebowanie na opał gwałtownie wzrośnie. Minister zapewnia jednak, że przygotowania już trwają, a obecne analizy nie wskazują na ryzyko niedoboru.