- Donald Trump zapowiedział "duży odwet" w przypadku masowej wyprzedaży amerykańskich obligacji przez państwa europejskie.
- Groźby Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii wywołały napięcia między USA a Europą.
- Trump złagodził retorykę wobec NATO, przyznając, że Sojusz nie jest już "ulicą jednokierunkową".
Trump mówi jakby zareagował, gdyby Europejczycy zaczęli wyprzedawać amerykańskie obligacje
W rozmowie z telewizją Fox Business, Donald Trump odniósł się do scenariusza, w którym państwa europejskie masowo pozbywają się amerykańskich obligacji. Prezydent USA zapewnił, że Ameryka ma "wszystkie karty" i jest gotowa na "duży odwet".
- Jeśli to zrobią, to to zrobią. Ale gdyby to się wydarzyło, będzie duży odwet. I my mamy w ręku wszystkie karty - zapewnił Trump.
Źródłem napięć między USA a Europą są groźby przejęcia Grenlandii przez Trumpa. Media spekulowały, że masowe pozbywanie się amerykańskich obligacji może być środkiem nacisku na Stany Zjednoczone. Państwa UE i Wielka Brytania są największymi zagranicznymi posiadaczami amerykańskiego długu. Dodatkowo, duński fundusz emerytalny ogłosił wycofanie się z amerykańskiego rynku obligacji.
W odpowiedzi na groźby Trumpa, oprocentowanie obligacji wzrosło, lecz spadło po ogłoszeniu "ram przyszłego porozumienia" w sprawie Grenlandii. Sam prezydent USA przyznał, że jego wcześniejsze groźby przyczyniły się do spadków na giełdzie.
Donald Trump w Dabos zmienił zdanie o NATO?
W wywiadzie dla Fox Business, Trump zmienił swoją retorykę dotyczącą NATO. Wcześniej twierdził, że Ameryka nie czerpie żadnych korzyści z Sojuszu. Tym razem przyznał, że NATO nie jest już "ulicą jednokierunkową".
Trump powtórzył jednak wątpliwości, czy sojusznicy przyszliby Ameryce z pomocą. Zbagatelizował również pomoc NATO podczas wojny w Afganistanie, która była jedynym w historii przypadkiem wykorzystania artykułu 5. o wzajemnej obronie.
- Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu. Ale byliśmy bardzo dobrzy dla Europy i wielu innych krajów - mówił prezydent USA.
Prezydent USA podkreślił, że relacje w ramach NATO muszą być dwukierunkowe.
- To musi być droga dwukierunkowa i (...) teraz to naprawdę działa w obie strony - dodał.
Polecany artykuł:
