Spis treści
Plaże nie pękają już w szwach
Początek roku napawał branżę turystyczną ogromnym optymizmem. Od stycznia do maja Chorwacja notowała wzrost liczby zagranicznych gości i noclegów. Hotelarze oraz właściciele apartamentów liczyli, że lato przyniesie kolejne rekordy.
Tymczasem czerwiec przyniósł niespodziewane ochłodzenie nastrojów. W wielu nadmorskich miejscowościach było znacznie mniej turystów. Mieszkańcy zauważają, że na plażach jest więcej wolnego miejsca niż zwykle, a parkingi nie są już tak zatłoczone jak w poprzednich latach.
Hotele czekają na gości
Niepokojące sygnały płyną m.in. z Opatii, jednego z najbardziej znanych kurortów nad Adriatykiem.
– Jest tu naprawdę pusto. Nasze hotele też są puste. Mamy nadzieję, że goście przyjadą w lipcu – przyznaje właścicielka lokalnego biura podróży Margarita Šepić na łamach chorwackich mediów, którą cytuje Wirtualna Polska.
Choć wielu przedsiębiorców wskazuje na wysokie ceny, część uważa, że problem jest bardziej złożony. Wśród możliwych przyczyn wymieniana jest także niepewna sytuacja geopolityczna na świecie.
Ceny odstraszają turystów
Coraz więcej podróżnych otwarcie mówi jednak, że wakacje w Chorwacji stały się zbyt drogie.
Jeden z turystów napisał w mediach społecznościowych, że po odwiedzeniu Włoch, Grecji, Francji i Hiszpanii zdecydował się jeszcze na pobyt w Chorwacji, ale drugi raz już tam nie pojedzie.
Głównym powodem były ceny noclegów, jedzenia i napojów, które jego zdaniem są „szalone”.
Podobnych opinii jest znacznie więcej, także wśród samych Chorwatów. Wielu mieszkańców zwraca uwagę na wysoką inflację i gwałtowny wzrost kosztów życia po przyjęciu euro.
Właściciele apartamentów liczą straty
Rosnące koszty coraz mocniej odczuwają również właściciele apartamentów.
Jeden z nich przyznaje, że zaczyna rozważać rezygnację z wynajmu turystom i przeznaczenie mieszkania dla pracowników lokalnych firm. Jak twierdzi, podatki i koszty działalności rosną tak szybko, że biznes przestaje być opłacalny.
Mimo że nie podniósł cen, już teraz bierze pod uwagę ich obniżenie, by przyciągnąć gości.
Nawet kempingi stały się luksusem
Drożyzna dotarła także na pola kempingowe. Według lokalnych mediów Chorwacja stała się jednym z najdroższych miejsc do caravaningu w Europie.
W niektórych kempingach w Istrii czy Dalmacji rodzina odwiedzająca Chorwację samochodem z przyczepą musi zapłacić nawet 120 euro za dobę. Nic dziwnego, że coraz więcej turystów wybiera Grecję, Bułgarię czy Turcję, gdzie za podobne pieniądze można liczyć na wyższy standard.
Czy lipiec uratuje sezon?
Przedstawiciele branży nadal liczą, że najbliższe tygodnie przyniosą poprawę. Lipiec i sierpień tradycyjnie są najważniejszym okresem dla chorwackiej turystyki.
Jeśli jednak turyści nadal będą wybierać tańsze kierunki, tegoroczne wakacje mogą okazać się dla Chorwatów znacznie mniej udane, niż jeszcze niedawno przewidywano.
Polecany artykuł: