Tusk zapowiada polskiego Starlinka. „To nie jest mrzonka”

Polska chce mieć własnego Starlinka. Donald Tusk ogłosił w Kielcach, że właśnie rusza proces, który ma doprowadzić do budowy polskich zdolności satelitarnych. Pierwszy krok już zrobiono – PGZ podpisała porozumienie z ICEYE. W planach są rozwiązania dla wojska oparte w dużej mierze na polskim przemyśle. „To nie jest mrzonka” – zapewnia premier.

  • Premier Tusk ogłosił w Kielcach strategiczny plan stworzenia "polskiego Starlinka", podkreślając jego kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.
  • Ambitny projekt, realizowany we współpracy z firmą ICEYE, ma zapewnić Polsce niezależne satelitarne rozwiązania komunikacyjne.
  • Sprawdź, dlaczego własny system satelitarny to nie "mrzonka" i jak wojna w Ukrainie udowodniła pilną potrzebę autonomicznej łączności.

Mocna deklaracja padła podczas XXXIV Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. Donald Tusk mówił o rosnących możliwościach Polski w sektorze kosmicznym i postawił przed krajem ambitny cel. Finałem rozpoczętego właśnie procesu ma być rozwiązanie, które premier określił mianem „polskiego Starlinka”. Nie skończyło się jednak wyłącznie na politycznej zapowiedzi. Wcześniej Polska Grupa Zbrojeniowa i polsko-fińska firma ICEYE podpisały porozumienie dotyczące technologii satelitarnych oraz rozwiązań wspierających rozpoznanie i pozyskiwanie danych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności.

Tak, to jest wyzwanie, to jest marzenie, ale to nie jest mrzonka. Powiedzieliśmy sobie, że finałem tego procesu, który dzisiaj się zaczął, może być i będzie polski Starlink – powiedział Tusk.

Tusk przekonywał, że Polska jest już znaczącym partnerem w sektorze kosmicznym, a w Europie staje się w tej dziedzinie jednym z wiodących państw. Zwrócił przy tym uwagę na postęp technologiczny. Jak mówił, czas oczekiwania na dane satelitarne udało się skrócić z wielu dni do zaledwie kilku godzin. Dla nowoczesnego wojska szybkość pozyskiwania takich informacji ma fundamentalne znaczenie.

PGZ i ICEYE łączą siły. System ma powstać w oparciu o polski przemysł

Więcej o planowanym przedsięwzięciu powiedział PAP pierwszy wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk. Porozumienie z ICEYE ma mieć strategiczny charakter i służyć rozwijaniu polskich zdolności satelitarnych na niskiej orbicie okołoziemskiej. Nie chodzi przy tym wyłącznie o obserwację z kosmosu. Planowane rozwiązania mają wspierać rozpoznanie, dowodzenie i komunikację, a system ma być budowany w możliwie dużym stopniu w oparciu o krajowy przemysł.

To nie jest tylko porozumienie, ale strategiczna współpraca, która wyznacza kierunek, w jakim chcemy rozwijać nasze zdolności i na który będziemy kierować siły oraz środki – powiedział Bąk.

Projekt ma być bardziej złożony i długofalowy niż dotychczasowe przedsięwzięcia satelitarne realizowane przez polski sektor obronny. Kolejnym etapem będzie wyznaczenie kamieni milowych i dopasowanie ich do potrzeb Sił Zbrojnych RP. Wojsko ma określić, jakich zdolności potrzebuje, a przemysł przygotować odpowiadające im rozwiązania techniczne.

Po stronie PGZ zaangażowane mają zostać firmy posiadające kompetencje m.in. w łączności, elektronice, rozpoznaniu i cyberbezpieczeństwie. Wśród nich wymieniono Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1, OBR CTM oraz PIT-RADWAR.

Polska już ma satelity od ICEYE. Kontrakt wart około 860 mln zł

Kosmiczne plany nie zaczynają się od zera. ICEYE specjalizuje się w niewielkich satelitach radarowych SAR, które dzięki wykorzystaniu radaru z syntetyczną aperturą mogą obrazować powierzchnię Ziemi niezależnie od pory dnia i zachmurzenia. Firma buduje własne konstelacje i dostarcza dane m.in. wojsku, administracji oraz służbom kryzysowym.

W maju 2025 r. Agencja Uzbrojenia podpisała z konsorcjum ICEYE Polska i Wojskowych Zakładów Łączności Nr 1 umowę o wartości około 860 mln zł brutto. Kontrakt obejmował dostawę trzech satelitów radarowych z opcją zakupu kolejnych trzech.

Rok później, w maju 2026 r., system MikroSAR został przekazany Siłom Zbrojnym RP. Ma on zapewnić polskiemu wojsku własne możliwości satelitarnego rozpoznania radarowego. Nowe porozumienie idzie więc dalej – zgodnie ze słowami przedstawiciela PGZ ambicją jest rozwijanie również zdolności związanych z dowodzeniem i komunikacją.

Po co Polsce własny Starlink? Tusk wskazuje na wojnę w Ukrainie

Dla Donalda Tuska stawką nie jest wyłącznie prestiż związany z rozwojem polskiego sektora kosmicznego.

To nie jest tylko kwestia naszej narodowej satysfakcji – zaznaczył premier.

Szef rządu wskazał przede wszystkim na suwerenność i autonomię w dziedzinie łączności. Jako przykład znaczenia takich systemów przywołał wojnę rosyjsko-ukraińską. Konflikt za wschodnią granicą pokazał, jak istotny dla współczesnego wojska jest szybki i niezawodny dostęp do komunikacji oraz informacji.

Właśnie dlatego deklaracja o „polskim Starlinku” ma znaczenie wykraczające poza sam sektor kosmiczny. Z wypowiedzi przedstawicieli rządu i PGZ wynika, że celem jest rozwijanie własnych zdolności w obszarze satelitarnym, komunikacji i dowodzenia, z możliwie dużym udziałem krajowych firm.

Na razie nie podano jednak ani kosztu całego przedsięwzięcia, ani terminu jego zakończenia czy docelowej liczby satelitów. Przed projektem stoi teraz ważny etap: wojsko ma określić swoje wymagania, a przemysł – przygotować rozwiązania, które pozwolą je zrealizować.

Nie tylko satelity. Wojsko zamówi Pioruny za 3 mld zł

Podczas wydarzenia w Kielcach podpisano również pierwszą umowę wykonawczą między Agencją Uzbrojenia a Mesko dotyczącą dostaw przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych Piorun. Kontrakt ma wartość około 3 mld zł, a dostawy dla Wojska Polskiego zaplanowano na lata 2026–2030. To część umowy ramowej wartej ponad 8 mld zł.

Jesteśmy dumni z Piorunów. Także dzięki SAFE Piorun stał się też produktem eksportowym. Łotwa, Litwa, Norwegia to partnerzy, którzy, i to za naprawdę spore pieniądze, zakupią Pioruny – mówił Donald Tusk.

Premier podkreślił, że inwestycje w obronność mają jednocześnie napędzać polską gospodarkę i krajowy przemysł. Wskazał również na znaczenie technologii dual use, czyli rozwiązań mogących znaleźć zastosowanie zarówno cywilne, jak i wojskowe.

KARPACZ 2026 Dariusz Standerski
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u
Pytanie 1 z 15
Kiedy pytaliście mamę "Kiedy obiad?", odpowiadała:
QUIZ PRL. „Jutro będzie futro!” Powiedzenia naszych rodziców, które ukształtowały Polaków z pokolenia PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki