Spis treści
Rząd zapowiada rewolucję. Co się zmieni dla użytkowników hulajnóg?
To ma być koniec z wolną amerykanką na chodnikach. Rząd Donalda Tuska bierze się za problem hulajnóg elektrycznych, które od lat są zmorą pieszych w wielu polskich miastach. Jak zapowiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak, trwają prace nad nowymi, ogólnopolskimi regulacjami, które mają raz na zawsze uporządkować ten chaos. Chodzi głównie o parkowanie, ale nie tylko.
Nowe przepisy mają wprowadzić jasne zasady, które będą obowiązywać w całym kraju, a nie tylko w pojedynczych miastach. To odpowiedź na rosnącą frustrację mieszkańców i apele samorządów, które do tej pory musiały radzić sobie z problemem na własną rękę. Projekt ustawy ma wkrótce trafić pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów, co oznacza, że zmiany mogą wejść w życie szybciej, niż się wielu osobom wydaje.
Koniec z parkowaniem gdzie popadnie. Jakie kary czekają za porzucenie hulajnogi?
Największą zmianą, jaką przyniosą nowe regulacje, ma być wprowadzenie obowiązkowych stref parkowania. W praktyce ma to oznaczać koniec z zostawianiem sprzętu, gdzie popadnie: na środku chodnika, przy wejściu do metra czy na ścieżce rowerowej. Samorządy, na terenie których działają wypożyczalnie, będą musiały wyznaczyć miejsca, gdzie będzie można legalnie rozpocząć i zakończyć przejazd.
Co to zmieni? Nie wiadomo – takie strefy są już dziś w większości miast. Problem w tym, że są ignorowane. Pytanie brzmi więc, jaka kara będzie za to grozić i komu – użytkownikowi czy operatorowi? Rząd zapowiada, że nie będzie taryfy ulgowej. Rządowy plan zakłada, że grozić ma za to usunięcie pojazdu na koszt właściciela lub operatora. Można się spodziewać, że firmy przerzucą te koszty na osoby łamiące regulamin, wprowadzając dotkliwe kary umowne.
Warto przypomnieć, że już dziś za złe parkowanie można dostać mandat w wysokości 100 zł, ale nowe przepisy mają sprawić, że egzekwowanie zasad będzie znacznie skuteczniejsze.
Nie tylko parkowanie. Rząd chce ukrócić niebezpieczne rajdy
Nowe regulacje to nie tylko walka z bałaganem na chodnikach. Rząd Donalda Tuska chce również położyć kres niebezpiecznym rajdom po ulicach i ścieżkach rowerowych. Projekt zakłada wprowadzenie bezwzględnego ograniczenia prędkości dla wszystkich hulajnóg elektrycznych do 20 km/h. To standardowa prędkość, która obowiązuje już w wielu europejskich krajach i jest uznawana za kompromis między mobilnością a bezpieczeństwem.
Działania rządu to między innymi reakcja na coraz częstsze i bardziej bulwersujące przypadki łamania przepisów. Głośnym echem odbiło się niedawne nagranie, na którym mężczyzna pędził na hulajnodze z prędkością bliską 100 km/h po drodze szybkiego ruchu.
Takie sytuacje pokazują, że problemem nie są tylko niezdyscyplinowani użytkownicy, ale również sam sprzęt, który trafia na polski rynek. Dlatego ministerstwo chce pójść o krok dalej. Nowe przepisy mają również na celu zwiększenie nadzoru nad importem modeli, które fabrycznie pozwalają na rozwijanie niebezpiecznych prędkości. Oznacza to, że trudniej będzie kupić hulajnogę, którą można w prosty sposób "odblokować" i zamienić w zagrażający życiu pojazd.
