Studenci mają problem. Na jedno miejsce w akademiku przypada kilkanaście osób

Tanie miejsce w akademiku jest dziś dla wielu studentów prawdziwym skarbem. W Warszawie na jedno miejsce przypada aż 17 osób! Tymczasem wynajem mieszkania może oznaczać wydatek kilku tysięcy złotych miesięcznie. Są jednak miasta, w których o akademik jest znacznie łatwiej.

Jasny pokój w akademiku z łóżkiem, biurkiem i oknem. O problemach studentów z brakiem miejsc przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy/ Materiały prasowe

W Warszawie jest 17 studentów na jedno miejsce w akademiku

Rozpoczęcie roku akademickiego dla wielu młodych ludzi oznacza nie tylko powrót na uczelnię, ale także walkę o dach nad głową. Z danych GetHome.pl wynika, że w największych ośrodkach akademickich miejsc w uczelnianych akademikach jest zdecydowanie za mało.

Najgorzej sytuacja wygląda w Warszawie. Na jedno miejsce w domu studenckim przypada około 17 studentów. Wysoki wskaźnik niedoboru mają także Wrocław i Poznań, gdzie na jedno miejsce przypada około 12 osób.

Najłatwiej jest w Szczecinie. Tam na jedno miejsce przypada niespełna pięciu studentów. To jednak wciąż oznacza, że nie każdy chętny może liczyć na akademik.

Mieszkanie? Trzeba mieć gruby portfel

Dla tych, którzy nie dostaną miejsca w akademiku, pozostaje wynajem. A tutaj ceny potrafią przyprawić o zawrót głowy.

Najdroższa jest Warszawa. Mediana czynszu za mieszkanie jednopokojowe wynosiła w sierpniu 2,7 tys. zł, za dwupokojowe 3,8 tys. zł, a za trzypokojowe aż 5,4 tys. zł.

W Krakowie było to odpowiednio 2,4 tys., 3 tys. i 4 tys. zł. W Gdańsku – 2,4 tys., 3 tys. i 3,7 tys. zł. We Wrocławiu mediana wynosiła 2,3 tys. zł za kawalerkę, 2,9 tys. zł za mieszkanie dwupokojowe i 3,3 tys. zł za trzypokojowe.

Znacznie taniej jest w Łodzi, Katowicach, Białymstoku czy Bydgoszczy. Za mieszkanie dwupokojowe mediana czynszu wynosi tam około 2 tys. zł.

Najtańszy z 13 analizowanych rynków okazał się Toruń. Dwupokojowe mieszkanie kosztowało tam medianowo 1,8 tys. zł, a jednopokojowe 1,3 tys. zł.

Akademik za 400 zł? Tak, ale trzeba mieć szczęście

Nic dziwnego, że studenci polują na miejsca w domach studenckich. Różnica w cenie jest ogromna.

W roku akademickim 2026/27 najtańsze miejsce w Warszawie można znaleźć za około 410 zł miesięcznie. W Krakowie, Poznaniu i Gdańsku ceny zaczynają się od około 450 zł. We Wrocławiu najniższa stawka wynosi około 720 zł.

W innych miastach też można znaleźć tanie miejsca. W Białymstoku najtańsze kosztuje około 390 zł, a w Bydgoszczy około 500 zł.

Ale najtańsze miejsca to nie wszystko. Za pokój jednoosobowy albo akademik o wyższym standardzie trzeba zapłacić często ponad 1 tys. zł, a w niektórych przypadkach nawet 1,5-2 tys. zł miesięcznie.

W Warszawie ceny na Uniwersytecie Warszawskim wahają się od około 520 do 1,1 tys. zł. Na Politechnice Warszawskiej jest to 410-1,3 tys. zł, a w SGH około 795-1,2 tys. zł.

Miejsc ubywa, studentów przybywa

Problem w tym, że akademików wcale nie przybywa tak szybko, jak potrzebują tego studenci. Według GUS w całej Polsce było 115,2 tys. miejsc w 2023 r., 112 tys. w 2024 r. i już tylko 110,3 tys. w 2025 r.

W ciągu dwóch lat zniknęło więc prawie 5 tys. miejsc.

W tym samym czasie liczba studentów rosła. W 2023 r. było ich 1,243 mln, a rok później już 1,277 mln.

Największym ośrodkiem akademickim pozostaje Warszawa. W roku akademickim 2024/25 studiowało tam prawie 257 tys. osób. W Krakowie było ich blisko 138 tys., we Wrocławiu około 116 tys., a w Poznaniu ponad 100 tys.

Państwo dokłada pieniądze na akademiki

Jest jednak szansa na poprawę sytuacji. W 2026 r. Bank Gospodarstwa Krajowego zawarł 14 umów dotyczących budowy lub modernizacji domów studenckich.

Inwestycje mają objąć blisko 3,3 tys. miejsc, a ich łączna wartość to około 578 mln zł. Państwowe bezzwrotne wsparcie wynosi 463 mln zł.

Nowe i modernizowane akademiki powstają m.in. w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Gliwicach.

Problem w tym, że remont często oznacza również zmniejszenie liczby miejsc. Dawne pokoje trzy- czy czteroosobowe są zamieniane na mniejsze, jedno- i dwuosobowe, często z własną łazienką.

Student dostaje więc wyższy standard, ale miejsc może być mniej.

Prywatne akademiki rosną jak na drożdżach

Na rynku pojawia się także coraz więcej prywatnych akademików. Według Knight Frank na koniec pierwszego półrocza 2026 r. było w nich około 17,9 tys. miejsc. To o 24 proc. więcej niż rok wcześniej.

Do rozpoczęcia roku akademickiego 2027/28 zasób ma powiększyć się o kolejne około 3,9 tys. miejsc.

Popyt jest ogromny. Średnie obłożenie prywatnych akademików w Polsce wynosiło około 97 proc.

Największym rynkiem jest Kraków – około 5,2 tys. miejsc. Warszawa ma około 3,4 tys. W najbliższych latach stolica ma jednak mocno zwiększyć swoją przewagę, bo planowane jest tam około 2 tys. nowych miejsc.

Prywatny akademik już nie jest tani

W prywatnym akademiku można liczyć na wyższy standard, ale trzeba za niego słono zapłacić.

W Łodzi ceny pokoju jednoosobowego zaczynają się od około 1,8 tys. zł, a miejsce w pokoju dwuosobowym od 1,2 tys. zł.

W Warszawie jest jeszcze drożej. Pokój jednoosobowy kosztuje od około 2,6 tys. do 4,8 tys. zł, a łóżko w pokoju dwuosobowym od 1,65 tys. do 3 tys. zł.

W cenie często są już jednak media, internet, ochrona, pralnia, siłownia czy strefy nauki.

Akademik może odciążyć rynek najmu

Eksperci zwracają uwagę, że rozwój akademików może w przyszłości zmniejszyć presję na rynek mieszkań na wynajem. Każde dodatkowe miejsce w domu studenckim oznacza bowiem jednego studenta mniej szukającego pokoju czy mieszkania.

Na razie jednak sytuacja jest jasna: taniego miejsca w uczelnianym akademiku brakuje, a mieszkanie na wolnym rynku potrafi kosztować kilka tysięcy złotych miesięcznie.

Dla wielu studentów zdobycie akademika pozostaje więc jednym z najważniejszych punktów przed rozpoczęciem roku akademickiego. 

Warszawa Akademik przy pl. Narutowicza
QUIZ. Czy rozpoznasz te auta PRL na zdjęciach? Same klasyki!
Pytanie 1 z 10
Co to za samochód?
QUIZ - Rozpoznaj po zdjęciu auto PRL

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki