- Ponad 8,5 tys. nauczycieli zakończyło pracę z końcem czerwca i zostało bez pensji na wakacje.
- Kurator oświaty nazwała takie umowy „skandaliczną praktyką” i zachęca pedagogów do walki o swoje prawa.
- MEN przypomina, że umowy terminowe mogą być stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach określonych w Karcie Nauczyciela.
Nauczyciele bez pensji na wakacje. Problem dotyczy tysięcy osób
Choć Karta Nauczyciela jasno wskazuje, że podstawową formą zatrudnienia jest umowa na czas nieokreślony, w wielu szkołach od lat funkcjonuje inna praktyka. Część pedagogów podpisuje umowy obowiązujące jedynie od września do zakończenia zajęć dydaktycznych, czyli do końca czerwca.
W praktyce oznacza to, że w lipcu i sierpniu pozostają bez wynagrodzenia, nie mają odprowadzanych składek na ubezpieczenia społeczne i nie mają gwarancji powrotu do pracy po wakacjach.
Ponad 8 tys. umów zakończyło się wraz z końcem czerwca
Z danych Systemu Informacji Oświatowej wynika, że w roku szkolnym 2024/2025 zawarto 106 907 umów na czas określony. Spośród nich aż 8 522 zakończyły się z końcem czerwca, czyli jeszcze przed wakacjami. To około 8 proc. wszystkich terminowych umów zawartych z nauczycielami.
Ministerstwo Edukacji przypomina, że zgodnie z art. 10 ust. 7 Karty Nauczyciela umowy terminowe mogą być stosowane jedynie w wyjątkowych przypadkach – gdy wynika to z organizacji nauczania lub konieczności zastępstwa nieobecnego nauczyciela.
Kurator oświaty nie pozostawia złudzeń. „To skandal”
Na sprawę zareagowała małopolska kurator oświaty Gabriela Olszowska, która ostro skrytykowała praktykę zawierania umów tylko do końca roku szkolnego. Jak podkreśliła, nauczyciel wypracowuje prawo do urlopu właśnie po to, aby wykorzystać go w czasie wakacji, a nie pozostawać bez zatrudnienia.
Kurator zwróciła również uwagę, że taka forma zatrudnienia przerywa ciągłość pracy i może oznaczać utratę dodatkowych świadczeń, w tym tzw. trzynastki.
Apel do nauczycieli. „Piszcie do dyrektorów, a jeśli trzeba – do sądu”
Gabriela Olszowska zaapelowała do pedagogów, aby występowali do dyrektorów szkół z pisemnym wnioskiem o zmianę umowy z obowiązującej do końca zajęć dydaktycznych na umowę obowiązującą do 31 sierpnia. Jeżeli dyrektor odmówi, kurator zachęca nauczycieli do dochodzenia swoich praw przed sądem.
Problem dotyczy nie tylko wysokości wynagrodzeń nauczycieli, ale również stabilności zatrudnienia. Osoby pracujące na takich umowach przez dwa miesiące wakacji pozostają bez pensji, bez składek i często bez pewności, czy od września ponownie znajdą zatrudnienie w tej samej szkole. Dlatego sprawa ponownie wywołała dyskusję o tym, czy obowiązujące przepisy Karty Nauczyciela są właściwie stosowane przez wszystkich pracodawców oraz czy nauczyciele powinni być skuteczniej chronieni przed tego typu praktykami.
