Ukraińcy wywożą z Polski pieniądze TIR-ami

2019-11-08 12:11
Flaga Ukrainy
Autor: Shutterstock

Co zarobią w Polsce, oddają rodzinie na Ukrainie. Według danych Narodowego Banku Polskiego z Polski na wschód płynie prawdziwy strumień pieniędzy. Tylko w pierwszym półroczu 2018 r. przelewy na Ukrainę wyniosły 3,3 mld zł.

Ogromne kwoty, o których wspomina NBP to jednak nie wszystko. Kolejne 2,2 mld zł wyjechało z Polski TIR-ami. Dosłownie. Aby uniknąć płacenia prowizji i opłaty za przewalutowanie, wielu pracujących w Polsce Ukraińców decyduje się na nieoficjalne metody transferu gotówki. Mówiąc wprost, pieniądze przekazywane są kierowcom TIR-ów, autobusów czy nawet pasażerom jadącym na wschód.

ZOBACZ TEŻ: Polska i Ukraina. Gdzie łatwiej prowadzić start-up technologiczny?

- W tym kontekście "część osób" nie jest najwłaściwszym sformułowaniem. Wedle szacunków w ten sposób może odbywać się nawet 40 proc. przekazów pieniężnych - podkreśla opisujący sprawę portal Money.pl

"Ucywilizować" sytuację chce startup PayUkraine. W rozmowie z Money.pl jeden z twórców firmy, Evgeny Chamtonau, tłumaczy, że chce stworzyć bezpieczną i tanią platformę transferu środków, ze stałą prowizją w wysokości 6,99 zł, bez dodatkowych opłat za przewalutowanie.

Działająca od roku firma działa w Polsce, Niemczech i we Włoszech. Obecnie ma 20 tys. użytkowników. 94 proc. klientów w Polsce to Ukraińcy. Pozostałe 6 proc. to Polacy, z których większość to pracodawcy, przelewający wypłatę pracowników na zagraniczny rachunek. Według danych Money.pl średnia wysokość przelewu opiewa na kwotę 170-200 euro. Dziennie wykonywanych jest ok 150 transakcji, na łączną kwotę ok. 120 tys. zł. Najwięcej użytkowników jest na Mazowszu i w województwie łódzkim. Maksymalna kwota jednego przelewu to 2 tys. zł. Miesięcznie użytkownik może przelać do 10 tys. zł.

Najnowsze