- Forum Ekonomiczne w Petersburgu, reklamowane jako "rosyjskie Davos" i mające symbolizować powrót Rosji, rozpoczęło się wśród wybuchów i słupów dymu.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził atak dronów na terminal naftowy w Petersburgu.
- Wśród celów znalazły się również obiekty wojskowe w Kronsztadzie oraz fabryka uzbrojenia w obwodzie tambowskim.
- Skala i zasięg ataków nazywane są przez Ukrainę "sankcjami dalekiego zasięgu".
Atak dronów na Petersburg. Co się dzieje podczas forum ekonomicznego?
To miało być wielkie wydarzenie i symboliczny powrót Rosji na międzynarodowe salony biznesowe po latach sankcji i izolacji. Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu, szumnie nazywane przez kremlowską propagandę "rosyjskim Davos", miało pokazać, że rosyjska gospodarka ma się dobrze, a zagraniczni inwestorzy, w tym z Niemiec i USA, wciąż są zainteresowani współpracą. Zamiast tego, wydarzenie przejdzie do historii z zupełnie innego powodu. W środę rano, w dniu startu forum, mieszkańcy Petersburga usłyszeli wybuchy i zobaczyli słupy czarnego dymu. Nad ranem, w dniu rozpoczęcia Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, miastem wstrząsnęły eksplozje, a nad jednym ze strategicznych obiektów pojawiły się kłęby dymu. Celem okazał się Petersburski Terminal Naftowy, kluczowy element infrastruktury energetycznej, który pracuje na potrzeby rosyjskiej machiny wojennej.
Polecany artykuł:
Czy Władimir Putin pojawi się na forum w Petersburgu?
Atak w samo serce gospodarczej imprezy Kremla to potężny cios wizerunkowy dla przywódcy Rosji Władimira Putina. Forum miało być pokazem siły i stabilności, a stało się dowodem na słabość rosyjskiej obrony przeciwlotniczej i wrażliwość strategicznych obiektów. W czwartek Władimir Putin ma osobiście dokonać uroczystego otwarcia forum. Ukraińscy komentatorzy już od rana zastanawiają się, czy po tak upokarzającym ataku rosyjski przywódca zdecyduje się na publiczne wystąpienie. Każdy scenariusz jest dla niego zły. Obecność może zostać odebrana jako próba tuszowania porażki, a nieobecność – jako przyznanie się do niej i strach przed kolejnymi uderzeniami.
Polecany artykuł:
Wołodymyr Zełenski potwierdza atak na terminal naftowy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie potwierdził, że to jego siły przeprowadziły skuteczny atak na terminal naftowy w Petersburgu, oddalony o 1100 km od granicy. To dowód na rosnące zdolności Ukrainy do przeprowadzania precyzyjnych uderzeń głęboko na terytorium wroga.
– Minionej nocy trafiono ważne obiekty na terytorium Rosji. Wśród nich znalazł się Petersburski Terminal Naftowy. Od granicy państwowej Ukrainy do tego obiektu rosyjskiego sektora naftowego, pracującego na potrzeby wojny, jest około 1100 kilometrów. Trafiono również w cele o charakterze wyłącznie wojskowym w bazie (rosyjskiej Floty Bałtyckiej - PAP) w Kronsztadzie – ogłosił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Dodał również, że to nie jedyne cele. Ukraińskie drony uderzyły też w przedsiębiorstwo w obwodzie tambowskim, które produkuje rosyjskie uzbrojenie. Wołodymyr Zełenski podziękował żołnierzom za precyzję i podkreślił, że "ukraiński plan dalekosiężnych sankcji jest realizowany dokładnie tak, jak należy, aby przybliżyć pokój".