Spis treści
Unia wprowadza nowe rozwiązania dla kierowców
Nowe przepisy właśnie wchodzą w życie i mogą zaskoczyć wielu kierowców. Od teraz każdy nowy samochód sprzedawany na terenie Unii Europejskiej musi być wyposażony w dodatkowe systemy bezpieczeństwa. Zmiany obejmą także auta ze starszą homologacją, które dopiero trafiają do salonów.
Bruksela przekonuje, że nowe rozwiązania mają ratować życie i ograniczyć liczbę wypadków na drogach. Nie wszystkim jednak spodoba się to, że samochody będą jeszcze uważniej obserwować swoich właścicieli.
Auto sprawdzi, czy nie zasypiasz
Jedną z najważniejszych nowości jest system monitorowania uwagi kierowcy. Specjalne kamery będą śledzić zachowanie osoby siedzącej za kierownicą i analizować, czy jest skupiona na drodze.
Jeżeli system wykryje oznaki zmęczenia, rozkojarzenia lub senności, natychmiast uruchomi alarm. Oprogramowanie ma reagować nawet na częste ziewanie czy charakterystyczne zachowania świadczące o spadku koncentracji.
To oznacza, że samochód będzie mógł ostrzec kierowcę jeszcze zanim dojdzie do niebezpiecznej sytuacji.
Czy auto będzie nagrywać kierowców?
Wielu kierowców obawia się, że kamery zamontowane w samochodach będą zbierać i przechowywać dane na ich temat. Unijne przepisy przewidują jednak, że systemy mają działać w tzw. obiegu zamkniętym.
Według regulacji dane mają być wykorzystywane wyłącznie do działania systemu bezpieczeństwa i usuwane zaraz po przetworzeniu. Nie mogą być również udostępniane osobom trzecim.
Samochód sam zahamuje przed pieszym
Kolejnym obowiązkowym wyposażeniem będzie zaawansowany system awaryjnego hamowania. Jeśli elektronika wykryje ryzyko zderzenia z pieszym lub rowerzystą znajdującym się przed autem, samochód automatycznie rozpocznie hamowanie.
System będzie działał przy prędkościach przekraczających 15 km/h. Jego zadaniem jest ograniczenie skutków kolizji lub całkowite zapobieżenie wypadkowi.
Kierowca nadal zachowa kontrolę
Choć nowe technologie będą mogły ingerować w jazdę, kierowca nie zostanie całkowicie pozbawiony wpływu na samochód.
Awaryjne hamowanie będzie można przerwać, wciskając pedał gazu lub sygnalizując manewr kierunkowskazem. Kierowca będzie miał również możliwość wyłączenia systemu w ustawieniach auta. Jest jednak haczyk – po każdym uruchomieniu silnika system ponownie będzie aktywny.
To dopiero początek zmian
Unijni urzędnicy już pracują nad kolejnymi rozwiązaniami. W przyszłości samochody mogą jeszcze dokładniej monitorować stan kierowcy.
Rozważane są systemy badające między innymi tętno i kondycję osoby prowadzącej pojazd. Na początku takie technologie mają trafić głównie do kierowców zawodowych – taksówkarzy, kierowców autobusów i ciężarówek.
Zdaniem analityków nowoczesne auta coraz częściej nie tylko wożą kierowców, ale również ich obserwują. A to oznacza, że elektronika za kierownicą będzie miała coraz więcej do powiedzenia.