- UE planuje pierwszą wypłatę z 90 mld euro pożyczki dla Ukrainy już w przyszłym tygodniu, by zapobiec jej bankructwu.
- Ukraina spłaci pożyczkę dopiero po reparacjach od Rosji, a odsetki pokryją kraje UE (poza Węgrami, Czechami i Słowacją).
- Weto Węgier ws. pożyczki i akcesji Ukrainy do UE zostało wycofane po zmianie rządu i wznowieniu dostaw ropy.
- Nowy rząd Węgier otwiera drogę do przyspieszenia negocjacji akcesyjnych Ukrainy z UE, z nadzieją na otwarcie pierwszego klastra jeszcze w tym półroczu.
90 mld euro dla Ukrainy. Kiedy pieniądze i na co zostaną przeznaczone?
Pomoc może ruszyć lada dzień. Unijna komisarz Marta Kos wyraziła nadzieję, że formalności uda się dopiąć na tyle szybko, by pierwsze środki trafiły do Kijowa jeszcze w czerwcu. To kluczowe, bo sytuacja budżetowa Ukrainy jest niezwykle trudna. Pieniądze mają być rozłożone na ten i przyszły rok, a ich przeznaczenie jest ściśle określone.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Komisji Europejskiej, tylko w 2026 roku Ukraina ma otrzymać 45 miliardów euro. Z tej kwoty 16,7 mld euro zasili bezpośrednio budżet państwa, co pozwoli na finansowanie bieżących wydatków, takich jak pensje czy emerytury. Znacznie większa część, bo aż 28,3 mld euro, zostanie przeznaczona na zaspokojenie najpilniejszych potrzeb wojskowych. Ta ogromna pomoc finansowa UE ma więc podwójne znaczenie – stabilizuje finanse publiczne i jednocześnie wzmacnia zdolności obronne kraju.
Polecany artykuł:
Koniec węgierskiej blokady. Kto zapłaci za pożyczkę?
Mechanizm finansowania tej pomocy jest dość nietypowy. Unia Europejska, jako całość, zaciągnie kredyt na rynkach kapitałowych, a zebrane w ten sposób środki przekaże Ukrainie. Co jednak najważniejsze, Kijów nie będzie musiał martwić się spłatą kapitału aż do czasu, gdy uzyska od Rosji reparacje wojenne. To fundamentalny warunek, który zdejmuje z Ukrainy ogromny ciężar w perspektywie najbliższych lat.
A co z odsetkami? Te wezmą na siebie kraje członkowskie Unii. Będą je spłacać solidarnie, choć z trzema wyjątkami – z tego obowiązku wyłączono Czechy, Słowację i Węgry. Zgoda na pożyczkę dla Ukrainy była możliwa dopiero po tym, jak Węgry, po zmianie rządu, wycofały swoje weto. Wcześniej, przez wiele miesięcy, porozumienie blokował były premier Viktor Orban, który twierdził, że Kijów celowo wstrzymuje tranzyt rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. Impas przełamano dopiero po wyborach parlamentarnych na Węgrzech, w których Orban przegrał z liderem opozycji Peterem Magyarem. Nowy rząd szybko zmienił stanowisko, co pozwoliło na jednomyślne udzielenie zgody.
Zmiana w Budapeszcie może mieć też pozytywny wpływ na proces akcesyjny Ukrainy do UE. Rząd Orbana blokował również otwarcie negocjacji w poszczególnych obszarach. Teraz jest szansa na przełom.
Odbieram słowa nowego premiera Petera Magyara, który powiedział, że wszystkie kraje kandydujące będą traktowane równo, jako bardzo pozytywne – podkreśliła komisarz Marta Kos.