UOKiK uderza w giganta. Pracownicy Dino mogli mieć zakaz zmiany pracy

2026-06-03 10:31

Chcesz zmienić pracę na lepiej płatną? Dla kierowców ciężarówek obsługujących sieć Dino mogło to być niemożliwe. Prezes UOKiK stawia zarzuty spółce i jej partnerom, którzy mogli wejść w zmowę, by zablokować pracownikom drogę do lepszych zarobków i warunków zatrudnienia.

Nowo otwarty sklep Dino z dużym czerwono-zielonym logo na brązowym dachu pokrytym panelami fotowoltaicznymi. Przed sklepem piaszczysty teren z fragmentami chodnika. O sprawie zarzutów UOKiK dla Dino Polska i firm przewozowych przeczytasz w Super Biznes.

i

Autor: Monika Smolik Nowo otwarty sklep Dino z dużym czerwono-zielonym logo na brązowym dachu pokrytym panelami fotowoltaicznymi. Przed sklepem piaszczysty teren z fragmentami chodnika. O sprawie zarzutów UOKiK dla Dino Polska i firm przewozowych przeczytasz w Super Biznes.
  • Prezes UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Dino Polska, czterem firmom przewozowym oraz pięciu menedżerom.
  • Zarzuty dotyczą zawarcia nielegalnego porozumienia, które miało na celu ograniczenie konkurencji na rynku pracy.
  • Kierowcy mogli być objęci trzymiesięcznym zakazem przejścia do innego pracodawcy obsługującego sieć Dino.

UOKiK stawia zarzuty Dino i przewoźnikom

Zmiana pracy w poszukiwaniu lepszych warunków to jedno z podstawowych praw każdego pracownika. Jak jednak wynika z ustaleń Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, tej możliwości mogli być pozbawieni kierowcy ciężarówek zaopatrujących centra dystrybucyjne popularnej sieci Dino. Prezes UOKiK postawił właśnie zarzuty spółce Dino Polska oraz czterem współpracującym z nią firmom transportowym: Euro Finannce, Jar-Trans, Martrans Logistics i Mati-Trans. W centrum sprawy znajduje się podejrzenie o zawarcie zmowy ograniczającej konkurencję na rynku pracy, znanej jako „no-poach agreement”.

Najbardziej szokującym elementem sprawy jest mechanizm, który mieli stworzyć przedsiębiorcy. Dowody zebrane przez Urząd, w dużej mierze podczas przeszukań w siedzibach firm, wskazują na istnienie niepisanego okresu karencji. W praktyce oznaczało to, że kierowca, który odszedł z jednej z firm transportowych, nie mógł przez trzy miesiące podjąć zatrudnienia u innego przewoźnika z tej samej puli obsługującej Dino. To skutecznie blokowało im możliwość negocjowania wyższej pensji czy lepszych warunków u konkurencji. Sprawę dosadnie skomentował Prezes UOKiK.

— Ograniczanie pracownikom możliwości zatrudnienia i zmiany pracy to praktyki kojarzące się z XIX wiekiem, a nie z nowoczesną gospodarką. Rynek pracy powinien opierać się na wolnym wyborze, negocjowaniu warunków zatrudnienia i uczciwym konkurowaniu firm o pracowników. Dlatego przedsiębiorcy, którzy łamią prawo, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami — mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Jak miał działać nielegalny system?

Według podejrzeń Urzędu, inicjatorem i głównym organizatorem całego systemu była spółka Dino Polska. To ona miała weryfikować, czy dany kierowca może wjechać na teren centrum dystrybucyjnego i pilnować przestrzegania trzymiesięcznej „karencji”. Firma mogła wywierać presję na przewoźników, aby nie zatrudniali kierowców, którzy niedawno odeszli od jednego z ich konkurentów zaangażowanych w porozumienie. Każde ewentualne odstępstwo od tej reguły wymagało zgody menedżerów Dino.

Cel takich działań wydaje się oczywisty: zatrzymanie pracowników, ograniczenie ich rotacji i, co najważniejsze, zmniejszenie presji na podnoszenie wynagrodzeń. Skoro firmy wiedziały, że konkurencja nie podbierze im kierowców, oferując wyższą stawkę, same nie musiały walczyć o pracownika podwyżkami. W efekcie pensje w całej branży obsługującej sieć mogły być utrzymywane na sztucznie zaniżonym poziomie. Za udział w zmowie firmom grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu, a menedżerom bezpośrednio zaangażowanym w ustalenia – nawet do 2 mln zł.

To nie jedyny przypadek na rynku

Sprawa Dino to kolejne działanie UOKiK wymierzone w praktyki ograniczające prawa pracowników na polskim rynku. Urząd prowadzi już podobne postępowania dotyczące sieci Biedronka i Lidl oraz współpracujących z nimi przewoźników. To sygnał, że regulator bacznie przygląda się relacjom na linii pracownik-pracodawca, zwłaszcza w branżach, gdzie występuje duża konkurencja o wykwalifikowaną kadrę.

Jeśli kiedykolwiek spotkałeś się z sytuacją, w której pracodawca uniemożliwiał Ci przejście do innej firmy lub podejrzewasz, że Twoja branża jest objęta podobną zmową, możesz to zgłosić. UOKiK prowadzi specjalną platformę dla anonimowych sygnalistów pod adresem uokik.whiblo.pl. System gwarantuje pełną anonimowość, a każda informacja może pomóc w walce z nieuczciwymi praktykami na rynku pracy.

Wojciech Balczun, minister Aktywów Państwowych [IMPACT 2026]

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki