Spis treści
Znikają całe gminy
Skala problemu jest ogromna. Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że w latach 2004–2024 depopulacja dotknęła 70 proc. polskich gmin.
Jeszcze w 2020 roku mieszkańców traciło 58 proc. gmin. W ciągu kolejnych czterech lat odsetek ten zwiększył się o kolejne setki miejscowości.
Najmocniej wyludniają się obszary oddalone od największych miast. Szczególnie dotknięte są niektóre powiaty wschodniej i północnej Polski. W powiatach hrubieszowskim i krasnostawskim na Lubelszczyźnie oraz bartoszyckim na Warmii i Mazurach wyjechało około 40 proc. młodych ludzi.
Młodzi uciekają do dużych miast
Powód jest dobrze znany. Młodzi ludzie wyjeżdżają tam, gdzie łatwiej znaleźć pracę, studiować i rozwijać karierę.
– Zmiany demograficzne podzieliły powiaty i regiony na „wygrane” oraz „przegrane”. „Przegrane” to takie, z których migrował przynajmniej co trzeci młody człowiek w ciągu dwóch dekad – oceniał prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.
Problem w tym, że za młodymi często wyjeżdżają także pieniądze. Mniej pracowników oznacza mniejszą lokalną gospodarkę, mniej firm i słabsze dochody samorządów.
Im mniej ludzi, tym drożej
Tu pojawia się największy paradoks. Gminy tracą mieszkańców, ale nie mogą po prostu proporcjonalnie zmniejszyć wszystkich wydatków.
Trzeba nadal utrzymywać szkoły, urzędy, pomoc społeczną czy podstawową infrastrukturę. W efekcie koszt usług w przeliczeniu na jednego mieszkańca rośnie.
W gminach najbardziej dotkniętych depopulacją wydatki na administrację na mieszkańca w latach 2015–2024 rosły o 84 proc. szybciej niż w gminach, w których mieszkańców przybywało.
Jeszcze mocniej widać to w oświacie. Wydatki na jednego ucznia wzrosły tam o 19 proc. szybciej.
Samorządom ubywa pieniędzy
Problem nie kończy się na rosnących wydatkach. Kurczy się również kasa po stronie dochodów.
Z raportu PIE wynika, że spadek liczby mieszkańców o 1 proc., wiązał się przeciętnie ze zmniejszeniem dochodów własnych gminy o około 0,3 proc.
To właśnie eksperci nazywają „efektem nożyc”. Z jednej strony mieszkańców jest coraz mniej, więc dochody samorządu spadają. Z drugiej – koszt utrzymania podstawowych usług w przeliczeniu na mieszkańca rośnie.
W 2024 roku w aż 24 proc. polskich gmin koszty administracji, oświaty i pomocy społecznej przekraczały wartość wszystkich dochodów własnych samorządu.
Największy problem na wschodzie Polski
Najwięcej gmin, w których koszty podstawowych usług są wyższe niż dochody własne, znajduje się w województwach lubelskim, świętokrzyskim i podkarpackim.
Depopulacja nie wszędzie wygląda jednak tak samo. W dużych miastach i ich strefach podmiejskich mieszkańców często przybywa. Im dalej od największych ośrodków, tym problem staje się poważniejszy.
Eksperci podkreślają, że nie ma jednego prostego sposobu na zatrzymanie tego procesu. W wielu miejscach zamiast prób odwrócenia trendu konieczne może być dostosowanie usług publicznych do mniejszej liczby mieszkańców.
„Ukryty podatek” uderza w samorządy
Autorka raportu PIE Agata Mróz określa depopulację mianem „ukrytego podatku”. Mniejsza liczba mieszkańców stopniowo ogranicza możliwości finansowe samorządów, a jednocześnie zwiększa jednostkowe koszty utrzymania usług.
Jak zwraca uwagę Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich, samorządom łatwiej byłoby radzić sobie z problemami demograficznymi, gdyby rozwiązania prawne bardziej im w tym pomagały.
Polska stoi więc przed trudnym wyzwaniem. Nie chodzi już tylko o to, że w niektórych miejscowościach jest mniej ludzi. Chodzi o to, że im mniej mieszkańców zostaje, tym trudniej utrzymać dotychczasowy poziom usług i finansów lokalnych.