Niemcy ostrzegają przed głodem. Jest apel o rozejm dla zboża z Ukrainy

Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul bije na alarm. Jego zdaniem blokowany eksport zboża z Ukrainy grozi światowym głodem i chaosem w Europie. Niemcy proponują częściowy rozejm, który ma odblokować kluczowe szlaki handlowe i zapobiec katastrofie humanitarnej.

Pole dojrzałego zboża. Fragment upraw jest już skoszony. O zagrożeniu głodem przez blokadę eksportu przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Pawel Jaskółka / PressFocus
  • Szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul wzywa do częściowego rozejmu.
  • Celem jest odblokowanie eksportu zboża z Ukrainy i Rosji.
  • Blokada grozi światowym głodem, destabilizacją i nową falą migracji do Europy.
  • Rosja nasila ataki na ukraińską infrastrukturę portową i magazyny zboża.
  • Przed wojną oba kraje odpowiadały za 25% światowego eksportu zbóż.

Niemcy biją na alarm. Johann Wadephul ostrzega przed głodem

Sytuacja jest poważna. Tak można podsumować ostatnie słowa, jakie padły z ust szefa niemieckiej dyplomacji. Johann Wadephul wezwał do natychmiastowych działań, argumentując, że blokowany przez Rosję eksport zboża z Ukrainy to prosta droga do globalnego kryzysu żywnościowego. Jego zdaniem, jeśli świat szybko nie zareaguje, konsekwencje odczujemy wszyscy, a szczególnie boleśnie Europa.

Portal spożywczy podkreśla, że niemiecki minister spraw zagranicznych mówi wprost o widmie głodu, destabilizacji całych regionów i nowej, potężnej fali migracji. W rozmowie z portalem Web.de nie owijał w bawełnę i przedstawił czarny scenariusz, który może się ziścić, jeśli porty na Morzu Czarnym pozostaną zablokowane.

Świat pilnie potrzebuje tego eksportu. Jeżeli Rosja nadal będzie go uniemożliwiać, grożą nam głód, destabilizacja i wynikające z tego ruchy uchodźcze, także w kierunku Europy - podkreślił Johann Wadephul.

Właśnie dlatego rząd w Berlinie naciska na rozwiązanie, które określa jako "częściowe zawieszenie broni". Miałby to być pierwszy, ale kluczowy krok, by statki ze zbożem znów mogły bezpiecznie wypływać z ukraińskich portów. Wadephul podkreśla, że Rosja musi zrozumieć, że jej działania szkodzą także krajom, z którymi Moskwa chce utrzymywać dobre relacje.

Dlaczego eksport zboża z Ukrainy jest tak ważny?

Żeby zrozumieć, dlaczego niemiecki minister mówi o głodzie, trzeba spojrzeć na liczby. Nie chodzi tu o symboliczne gesty, ale o potężną skalę. Ukraina, często nazywana spichlerzem Europy, razem z Rosją odgrywała przed wojną gigantyczną rolę na światowym rynku żywności. Stąd kwestia blokowania transportów z Ukrainy jest kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa żywnościowego Europy.

Przed wybuchem konfliktu z obu tych krajów pochodziło łącznie około 25% światowego eksportu zbóż. To ogromna ilość, od której uzależnione są dziesiątki państw, zwłaszcza w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kiedy taki dostawca nagle znika z rynku lub jego działalność jest mocno ograniczona, cały globalny system dostaw zaczyna się trząść. Efektem jest nie tylko wzrost cen na sklepowych półkach w Europie, ale przede wszystkim realne ryzyko klęski głodu w biedniejszych regionach świata. To właśnie te kraje są najbardziej narażone na destabilizację, o której wspomina Johann Wadephul.

Rosja zaostrza kurs. Ataki na porty i magazyny zboża

Niestety, na razie apele niemieckiej dyplomacji trafiają w próżnię. Rozmowy z Rosjanami nie przynoszą rezultatów, co przyznał sam Johann Wadephul. Po spotkaniu ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem, niemiecki minister nie krył rozczarowania. Stwierdził, że po stronie rosyjskiej "nie widać konstruktywnego podejścia" i jeśli nic się nie zmieni, dalsze rozmowy nie mają sensu.

Tymczasem Rosja nie tylko blokuje szlaki handlowe, ale aktywnie niszczy ukraińską infrastrukturę. W ostatnich tygodniach Rosjanie zintensyfikowali ataki na ukraińskie statki i porty na Morzu Czarnym, przez które Kijów realizował niemal cały swój eksport zboża z Ukrainy. Na celowniku znalazły się także magazyny, w których przechowywane są cenne zapasy żywności. To celowe i systematyczne działanie, które ma sparaliżować ukraińską gospodarkę i wywrzeć jeszcze większą presję na światowe rynki.

Sytuacja na Morzu Czarnym jest niezwykle napięta, bo Kijów nie pozostaje dłużny i również odpowiada atakami na rosyjskie jednostki. Eskalacja konfliktu na tym akwenie sprawia, że wizja bezpiecznego korytarza dla transportu zboża wydaje się coraz bardziej odległa.

Wszystko to dzieje się w cieniu nieudanego zamachu dronowego na lotnisku w Lipsku, do którego doszło na początku sierpnia. Rząd w Berlinie odpowiedzialnością za ten incydent obarczył Rosję. To właśnie ten incydent był jednym z głównych powodów, dla których Johann Wadephul zdecydował się na bezpośrednią rozmowę z Ławrowem, by jasno pokazać, że Niemcy nie będą tolerować takich działań.

Niestety, twarda postawa Moskwy pokazuje, że szybkie rozwiązanie kryzysu zbożowego jest mało prawdopodobne, a widmo głodu i destabilizacji, przed którym ostrzegają Niemcy, staje się coraz bardziej realne.

Źródło: portalspozywczy.pl.

Polacy powinni przestać uprawiać zboże
QUIZ. Wsi spokojna, wsi wesoła. Sprawdź, czy poradziłbyś sobie mieszkając poza miastem
Pytanie 1 z 10
Czym jest cep?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki