- Analiza danych makroekonomicznych ujawnia, jak trendy rynkowe w postaci inflacji i wzrostu płac wpływają na zarządzanie ryzykiem w finansach publicznych
- Wyższy wskaźnik waloryzacji bezpośrednio obciąża płynność finansową budżetu państwa, generując miliardowe, nieplanowane wydatki
- Eksperci rynku wskazują, że dodatkowy transfer środków do konsumentów może krótkoterminowo zmienić lokalne modele biznesowe w handlu i usługach
- Zrozumienie mechanizmu waloryzacji jest kluczowe dla każdej długoterminowej strategii biznesowej uwzględniającej stabilność ekonomiczną kraju
- W jaki sposób rosnące wydatki społeczne wpłyną na przyszłe możliwości inwestycyjne i ogólną rentowność polskiej gospodarki?
Niespodzianka w portfelach seniorów. Znamy konkretne kwoty podwyżek
Emerytów i rencistów czeka w marcu 2026 roku podwyżka świadczeń wyższa, niż zakładał rząd w budżecie. Kluczowe dla wskaźnika waloryzacji emerytur są tu dwa wskaźniki. Pierwszy to tak zwana inflacja emerycka, czyli wzrost cen towarów i usług, z których najczęściej korzystają seniorzy. Według najnowszych danych GUS z 15 stycznia, w 2025 roku wyniosła ona 4,2%. Drugi składnik to 20% realnego wzrostu płac, który szacuje się na 4,4%. Po zsumowaniu tych wartości okazuje się, że świadczenia wzrosną o 5,08%, a nie o prognozowane wcześniej 4,88%. Ostateczną, oficjalną wartość wskaźnika poznamy w połowie lutego, gdy Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosi ją po otrzymaniu od GUS finalnych danych o wynagrodzeniach.
Przełóżmy te procenty na konkretne pieniądze. Najniższa emerytura, która obecnie wynosi 1 878,91 zł brutto, wzrośnie do około 1 974,36 zł brutto. Oznacza to, że na konto najuboższych seniorów co miesiąc będzie wpływać o około 87 zł więcej. Co ważne, ta nowa kwota minimalnego świadczenia stanie się również podstawą do obliczenia trzynastej i czternastej emerytury, wypłacanych w kwietniu i wrześniu. Podwyżki będą oczywiście odczuwalne także dla osób z wyższymi świadczeniami. Emeryt pobierający 2 500 zł brutto zyska około 125 zł „na rękę”, a osoba ze świadczeniem na poziomie 4 000 zł brutto może liczyć na dodatkowe 162 zł netto. W efekcie, po waloryzacji, przeciętna emerytura w Polsce zbliży się do poziomu 4 320 zł miesięcznie.
Dwie strony medalu: wyższe dodatki dla seniorów, miliardowy rachunek dla państwa
Marcowa waloryzacja to mechanizm, który podnosi nie tylko podstawowe emerytury i renty, ale również cały pakiet dodatkowych świadczeń. Sztandarowym przykładem jest dodatek pielęgnacyjny, przyznawany osobom po 75. roku życia lub uznanym za całkowicie niezdolne do samodzielnej egzystencji. Jego wysokość wzrośnie z 348,22 zł do około 365,91 zł, co daje podwyżkę o 17,69 zł. Istotne jest to, że kwota ta jest wolna od podatku dochodowego i nie podlega zajęciom komorniczym, więc cała podwyżka trafia do kieszeni uprawnionych. Podobny wzrost obejmie również inne dodatki, takie jak kombatancki, kompensacyjny czy ryczałt energetyczny.
Wyższa podwyżka dla seniorów oznacza jednak większe wyzwanie dla finansów publicznych. Różnica między prognozowanym a rzeczywistym wskaźnikiem waloryzacji to dla budżetu państwa dodatkowy, nieplanowany wydatek rzędu miliarda złotych. Łączny koszt samej marcowej operacji podniesienia świadczeń szacuje się na około 22,8 mld zł. Jeśli doliczymy do tego wypłatę „trzynastek” i „czternastek”, okaże się, że w 2026 roku na świadczenia dla seniorów państwo przeznaczy blisko 50 mld zł. Kwota ta stanowi ponad 6% wszystkich wydatków budżetowych na cele społeczne, a obciążenie to będzie rosło. Według prognoz ZUS, w nadchodzącym roku liczba emerytów i rencistów powiększy się o kolejne 123 tysiące osób.