- Rosnąca długość życia Polaków oznacza niższe emerytury, jeśli wiek przejścia na świadczenie pozostanie bez zmian.
- Każdy dodatkowy rok pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego może podnieść przyszłe świadczenie o około 8–12%.
- Polska jest jedynym krajem w UE, który utrzymuje zróżnicowany wiek emerytalny dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat), co czyni dyskusję o zmianach nieuniknioną.
- Eksperci zachęcają do budowania dodatkowych oszczędności (np. w PPK, IKE, IKZE), aby nie polegać wyłącznie na emeryturze publicznej.
Wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Polska wyjątkiem w UE
Coraz dłuższa długość życia Polaków ponownie wywołała dyskusję o zasadach przechodzenia na emeryturę. Według najnowszych danych GUS, mężczyzna urodzony w 2025 roku będzie żył przeciętnie 75,37 roku, a kobieta 82,48 roku. To odpowiednio o 0,4 roku i 0,2 roku więcej niż rok wcześniej. Zdaniem dyrektorki Instytutu Statystyki i Demografii SGH, prof. Agnieszki Chłoń-Domińczak, zmiany demograficzne powinny skłonić do rozmowy o przyszłości systemu emerytalnego.
Ekspertka przypomniała, że obecnie wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, jednak przy wydłużającym się życiu zgromadzony kapitał musi wystarczyć na większą liczbę lat pobierania świadczenia. Jeżeli Polacy będą przechodzić na emeryturę w tym samym wieku jak dzisiaj, ich świadczenie będzie niższe, bo przez większą liczbę miesięcy trzeba będzie podzielić zgromadzony przez nich kapitał.
Wyższa emerytura dzięki dłuższej pracy
Jak wskazują dane ZUS, każdy dodatkowy rok aktywności zawodowej może zwiększyć przyszłą emeryturę o około 8–12 proc. Prof. Chłoń-Domińczak podkreśliła również, że przyszłe dochody seniorów nie powinny opierać się wyłącznie na emeryturze z systemu publicznego. Ekspertka zachęca do budowania dodatkowych oszczędności m.in. w PPK, IKE i IKZE, zaznaczając, że środki odkładane w tych programach warto traktować jako zabezpieczenie na przyszłość.
Zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Zdaniem profesor dyskusja o zmianach w systemie będzie w kolejnych latach nieunikniona. Wskazała, że część państw europejskich, m.in. Dania, stopniowo podnosi wiek emerytalny zgodnie z rekomendacjami Komisji Europejskiej. Odnosząc się do propozycji minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, zakładającej powiązanie wieku emerytalnego kobiet z liczbą urodzonych dzieci, ekspertka wyraziła zdecydowany sprzeciw. Jej zdaniem takie rozwiązanie mogłoby pogłębić nierówności ekonomiczne kobiet, które częściej przerywają karierę zawodową z powodów rodzinnych. Prof. Chłoń-Domińczak podkreśliła, że wiek emerytalny powinien być równy dla wszystkich. – "Jesteśmy jedynym krajem (w UE-PAP), który utrzymuje zróżnicowanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn".
Według danych GUS, w 2024 roku w Polsce było 7,39 mln emerytów, czyli 19,7 proc. mieszkańców kraju. Prognozy ZUS wskazują, że do 2060 roku liczba osób pobierających emerytury wzrośnie do 10,6 mln, co dodatkowo zwiększy znaczenie dyskusji o przyszłości systemu emerytalnego.
