- Żabka zgłosiła cyberatak na system komunikacji z franczyzobiorcami, lecz zapewnia, że dane klientów "Żappki" i transakcje są bezpieczne.
- Minister cyfryzacji potwierdził bezpieczeństwo danych klientów "Żappki" i pochwalił szybką reakcję Żabki na incydent.
- Portal Niebezpiecznik twierdzi, że wyciekły dane pracowników i partnerów Żabki z systemu Jira, a cyberprzestępcy oferowali je do sprzedaży za 5 tys. euro.
- Błędy w naliczaniu rabatów w sklepach Żabka wystąpiły w niedzielę, jednak firma nie potwierdziła ich związku z cyberatakiem.
Atak na Żabkę potwierdzony. Co stało się z danymi klientów?
Pod koniec ubiegłego tygodnia doszło do incydentu, który z pewnością zaniepokoił miliony Polaków. Sieć Żabka oficjalnie potwierdziła, że wykryła nieautoryzowany dostęp do swoich systemów. Celem ataku nie były jednak dane klientów, a wewnętrzna platforma służąca do wymiany informacji z franczyzobiorcami. Hakerom udało się dostać do środka, wykorzystując konto jednego z zewnętrznych dostawców usług.
Jak informuje biuro prasowe, dostęp został zablokowany, a o całej sytuacji powiadomiono odpowiednie instytucje – Inspektora Ochrony Danych w Żabka Polska, Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz specjalistyczne jednostki policji. Firma stanowczo uspokaja, że najważniejsze dane są nienaruszone. "Zapewniamy, że bezpieczeństwo danych transakcyjnych i usług konsumenckich, poufność danych aplikacji »Żappka« oraz działalność operacyjna pozostają nienaruszone" — podkreśla biuro prasowe sieci. Oznacza to, że punkty "żappsy" i historia zakupów w aplikacji są bezpieczne.
Polecany artykuł:
Co tak naprawdę wyciekło? Hakerzy wystawili dane na sprzedaż
Sprawa ma jednak drugie dno, o którym informuje specjalistyczny portal Niebezpiecznik.pl. Choć dane klientów indywidualnych są bezpieczne, atak nie pozostał bez konsekwencji. Według portalu, w wyniku ataku mogły wyciec dane osobowe pracowników i partnerów, którzy mieli konta w infrastrukturze firmy. Hakerzy nie czekali długo i próbowali spieniężyć swój łup, wystawiając wykradzione informacje na sprzedaż w internecie za – jak określił to serwis – "śmiesznie niską cenę" 5 tysięcy euro. Z dołączonej próbki danych wynika, że mogli mieć dostęp m.in. do systemu Jira, używanego w firmie do zarządzania projektami i zgłaszania błędów technicznych.
Do sprawy odniósł się wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który pochwalił szybką reakcję firmy. "Nie każdy incydent cyberbezpieczeństwa oznacza wyciek danych klientów czy paraliż działania firmy. Najważniejsze jest to, jak organizacja reaguje" – napisał minister na portalu X. Podkreślił, że Żabka natychmiast podjęła współpracę z CERT Polska i Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości, co pozwoliło ograniczyć skutki ataku.