Spis treści
EBI chce wejść w polski atom
Polska elektrownia jądrowa może dostać potężny zastrzyk finansowy z Europy. Europejski Bank Inwestycyjny nie ukrywa, że jest zainteresowany udziałem w projekcie.
– Mogę potwierdzić, że trwają rozmowy między EBI a polskimi partnerami dotyczące elektrowni jądrowej. EBI jest gotowy odegrać naprawdę znaczącą rolę w tym finansowaniu i zostać wiodącym inwestorem – powiedział PAP Biznes wiceprezes EBI Marko Primorac.
Chodzi o planowaną elektrownię jądrową w Choczewie. Zanim jednak europejski bank wyłoży pieniądze, inwestycja będzie musiała przejść szczegółową ocenę.
Najpierw kontrola projektu
EBI nie zamierza podpisywać czeku w ciemno. Projekt musi przejść przez szereg procedur. Bank sprawdzi m.in. kwestie środowiskowe, finansowe, ekonomiczne i techniczne.
Jeżeli ocena wypadnie pozytywnie i wszystkie wymagane warunki zostaną spełnione, wiceszef EBI deklaruje poparcie dla inwestycji.
Jest jednak ważne ograniczenie. Bank może finansować projekty jądrowe realizowane na terenie Unii Europejskiej, a jego udział w finansowaniu zwykle wynosi maksymalnie 50 proc. Resztę pieniędzy trzeba znaleźć z innych źródeł.
Miliardy euro mogą popłynąć do Polski
Skala możliwości EBI robi wrażenie. Bank mocno angażuje się w transformację energetyczną Europy. Z około 100 mld euro rocznych inwestycji mniej więcej jedna trzecia trafia na projekty związane z dekarbonizacją i transformacją energetyczną.
Pieniądze idą m.in. na sieci energetyczne, magazyny energii i odnawialne źródła energii.
– Energetyka jądrowa jest, powiedziałbym, następnym krokiem – zaznaczył Primorac.
EBI ma już doświadczenie w finansowaniu atomu. W ostatnich tygodniach bank zatwierdził 800 mln euro pożyczki dla Rumunii na elektrownię jądrową Cernavoda.
Jest też 85 mln zł dla polskiego centrum atomowego
EBI już teraz finansuje polskie projekty związane z energetyką jądrową. Bank podpisał z Narodowym Centrum Badań Jądrowych umowę na 85 mln zł.
Pieniądze mają zostać przeznaczone na nowoczesną infrastrukturę badawczą, zaawansowane materiały oraz radiofarmaceutyki. Środki przyznano w ramach programu TechEU.
Wiceprezes EBI liczy jednak, że będzie to dopiero początek znacznie większego zaangażowania banku w polski atom.
EBI otwarty także na SMR-y
Europejski bank nie zamyka się również na małe reaktory modułowe, czyli SMR-y.
– Będę zabiegał o finansowanie EBI dla tych projektów w Polsce – zapowiedział Primorac, mówiąc zarówno o wielkoskalowej elektrowni jądrowej, jak i małych reaktorach modułowych.
Bank prowadzi już rozmowy z kilkoma partnerami w Europie dotyczące SMR-ów i wspiera fazę badań oraz rozwoju tej technologii.
Na masowe wdrożenie SMR-ów trzeba jednak jeszcze poczekać. Zdaniem wiceprezesa EBI technologia znajduje się nadal na wczesnym etapie rozwoju, a pierwszych wdrożeń można spodziewać się dopiero w latach 30.
Coraz większe zapotrzebowanie na energię
Dlaczego bank tak mocno interesuje się energetyką? Powód jest prosty: zapotrzebowanie na energię elektryczną stale rośnie.
Energochłonne centra danych, sztuczna inteligencja, gigafabryki, samochody elektryczne i elektryfikacja transportu będą potrzebowały ogromnych ilości energii.
– Uważam więc, że energia jądrowa może być pod tym względem bardzo pomocna – ocenił Primorac.
Według szacunków Komisji Europejskiej do 2040 roku około 90 proc. energii elektrycznej w Unii Europejskiej ma pochodzić ze źródeł bezemisyjnych – zarówno odnawialnych, jak i jądrowych.
Polska już dostała od EBI miliardy
EBI nie jest w Polsce nowym graczem. W 2025 roku Grupa EBI zainwestowała w naszym kraju rekordowe 8 mld euro.
Bank mocno wspiera również polską energetykę odnawialną. W 2025 roku przeznaczył 2 mld euro na morskie farmy wiatrowe.
Teraz na celowniku znalazł się atom. Jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, europejskie pieniądze mogą pomóc Polsce w realizacji jednej z najważniejszych i najdroższych inwestycji energetycznych w historii kraju.