- UOKiK postawił zarzuty popularnym youtuberom Wojanowi i Palionowi, oskarżając ich o agresywną reklamę skierowaną do dzieci
- Influencerzy mieli zacierać granicę między rozrywką a promocją, m.in. tworząc w Minecrafcie wirtualne sklepy z własnymi produktami
- Wykorzystywano manipulacyjne techniki, takie jak presja czasu czy sugerowanie "magicznych" właściwości, by skłonić dzieci do zakupów
- W przypadku potwierdzenia zarzutów grozi im kara do 10% rocznego obrotu oraz do 2 milionów złotych dla zarządzającego firmą.
Wojan i Palion z zarzutami UOKiK. O co dokładnie chodzi?
Sprawa dotyczy dwóch niezwykle popularnych twórców internetowych, których publiczność to głównie dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Wojciech „Wojan” Tomalka i Paweł „Palion” Palion prowadzą na YouTubie i TikToku kanały, gdzie transmitują głównie rozgrywki z gry Minecraft. Jednocześnie są właścicielami sklepów internetowych, w których sprzedają swoje produkty – od napojów po gadżety i ubrania.
Problem w tym, jak te produkty są reklamowane. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po analizie materiałów z kanałów „WojanGames”, „Palion Games” i innych powiązanych profili uznał, że youtuberzy mogli łamać prawo. Jak ustalił urząd, w materiałach publikowanych przez youtuberów granica między rozrywką a treściami reklamowymi jest często całkowicie zacierana, co może naruszać przepisy chroniące najmłodszych. Mówiąc prościej: dzieci, oglądając film dla zabawy, nie zawsze zdają sobie sprawę, że właśnie oglądają nachalną reklamę.
Jak influencerzy mieli namawiać dzieci do zakupów?
Według ustaleń UOKiK, promocja produktów w filmach Wojana i Paliona to nie był tylko dodatek. W wielu przypadkach reklama stawała się głównym tematem nagrania. Urząd podaje konkretne przykłady. Influencerzy mieli tworzyć w świecie gry Minecraft wirtualne sklepy znanych sieci handlowych, w których na półkach zamiast zwykłych produktów pojawiały się napoje z ich własnym logo – „Wojanek” czy „Palionek”.
To jednak nie wszystko. W komunikatach kierowanych do młodych widzów miały pojawiać się techniki manipulacyjne, które na dorosłych nie zrobiłyby wrażenia, ale na dzieci działają zupełnie inaczej. Według UOKiK, influencerzy mieli wykorzystywać w komunikacji presję czasową, potrzebę akceptacji rówieśniczej, a nawet sugerować, że ich produkty są „magiczne” lub „przynoszą szczęście”. Taki przekaz, skierowany do kilku- czy kilkunastoletniego odbiorcy, jest przez polskie prawo uznawany za agresywny i niedozwolony.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny: "Dzieci muszą być chronione". Jaka kara grozi youtuberom?
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny nie ma wątpliwości, że takie praktyki należy ukrócić. – Dzieci nie mogą być poddawane presji zakupowej poprzez agresywną reklamę. Przekaz reklamowy jest wpleciony w treści o charakterze rozrywkowym. Dzieci muszą być chronione przed takimi działaniami – stwierdził w oficjalnym komunikacie z początku 2026 roku.
Urząd przypomina, że reklama skierowana do dzieci podlega szczególnej ochronie. Jest zakazana, jeśli jednocześnie wprost namawia do zakupu i ma charakter bezpośredniego wezwania. Zdaniem UOKiK, działania Wojana i Paliona mogły spełniać te kryteria. Postępowanie jest w toku, ale jeśli zarzuty się potwierdzą, konsekwencje będą bardzo poważne. Jeśli zarzuty się potwierdzą, youtuberom grozi kara finansowa w wysokości do 10% ich rocznego obrotu. Dodatkowo, na osobę zarządzającą firmą Wojan Group może zostać nałożona osobna kara w wysokości do 2 milionów złotych.
Polecany artykuł: