Spis treści
Wybory w USA 2026: Ile kosztują reklamy polityczne?
Amerykańska polityka tonie w pieniądzach. Oficjalne wydatki na reklamy polityczne, związane z tegorocznymi wyborami połówkowymi, właśnie przekroczyły astronomiczną barierę 10 miliardów dolarów. A to dopiero rozgrzewka. Według analityków z firmy AdImpact, monitorującej rynek mediów, ostateczna kwota może być jeszcze wyższa niż ta wydana podczas kampanii prezydenckiej w 2024 roku.
Według prognoz firmy, całkowite wydatki na kampanię wyborczą w ramach wyborów połówkowych w USA 2026 mogą sięgnąć nawet 11,6 mld dolarów. Dla porównania, dwa lata temu, podczas wyborów prezydenckich, na reklamy wydano 11,2 mld dolarów, a w poprzednich wyborach połówkowych w 2022 roku – „zaledwie” 8,9 mld. Jak podkreślają komentatorzy z „New York Times”, tak gigantyczne sumy świadczą o wyjątkowej intensywności walki politycznej w trakcie drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. Co więcej, te dane nie obejmują setek milionów dolarów wydawanych poza oficjalnymi statystykami reklamowymi, co oznacza, że realne koszty są jeszcze wyższe.
Kto wydaje więcej na kampanię wyborczą w USA?
Pieniądze płyną szerokim strumieniem, ale nie po równo. W tym wyścigu na razie prowadzą Republikanie. Przez większą część cyklu wyborczego dysponowali większym budżetem na reklamy. Wydatki na kampanię wyborczą Republikanów są o około 11 proc. wyższe niż Demokratów, a na niespełna trzy tygodnie przed głosowaniem ich przewaga wynosi już około 133 mln dolarów.
Skąd biorą się tak ogromne fundusze? Kluczową rolę odgrywają tzw. super PAC-i, czyli komitety akcji politycznej, które mogą zbierać i wydawać praktycznie nieograniczone sumy na wspieranie lub zwalczanie kandydatów. Największym pojedynczym graczem na rynku reklamowym ma być Senate Leadership Fund. To główny super PAC wspierający republikańskich kandydatów do Senatu, który planuje wydać na spoty około 310 mln dolarów. Jeśli doliczymy do tego sześć powiązanych z nim organizacji, łączna kwota rośnie do zawrotnych 643 mln dolarów.
Gdzie kampania wyborcza w USA jest najdroższa?
Choć pieniądze zalewają cały kraj, niektóre stany stały się prawdziwymi polami bitwy, na których toczy się walka o najwyższą stawkę. Najwięcej pieniędzy, bo aż pół miliarda dolarów, pochłania wyścig o fotel senatora w Teksasie, co czyni go najdroższym pojedynkiem w kraju. Skąd tak ogromna kwota? To efekt nie jednej, a aż czterech intensywnych kampanii: zaciętych republikańskich prawyborów z udziałem trzech kandydatów, późniejszej dogrywki, prawyborów u Demokratów, a teraz finałowego starcia między republikaninem Kenem Paxtonem a demokratą Jamesem Talarico.
Niewiele mniej dzieje się na poziomie stanowym. Tutaj niechlubny rekord należy do walki o fotel gubernatora Kalifornii, gdzie wydatki na kampanię wyborczą sięgają już 346 mln dolarów. Ciekawostką jest fakt, że znaczną część tej kwoty – aż 210 mln dolarów – wydał ze swojej kieszeni miliarder Tom Steyer. Mimo gigantycznych inwestycji, były kandydat Demokratów przegrał czerwcowe prawybory, co pokazuje, że w polityce nawet największe pieniądze nie zawsze gwarantują zwycięstwo.
Tegoroczne wybory połówkowe w USA przejdą do historii jako najdroższe w dziejach. Rekordowe sumy, napędzane głównie przez komitety akcji politycznej, są dowodem na ogromną polaryzację i zaciętość walki o wpływy w trakcie drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. A wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek finansowego wyścigu zbrojeń w amerykańskiej polityce.