Bartosz Urbaniak, wiceprezes BGŻ BNP Paribas, powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że zdaniem analityków banku kryzys będzie miał charakter globalny, a więc dosięgnie również Polskę. Na szczęście może nas dotknąć w mniejszym stopniu niż niektóre kraje, ponieważ jesteśmy największym producentem żywności, a eksport naszych produktów żywnościowych przewyższa import.
Zobacz też: UOKiK sprawdza, dlaczego masło jest takie drogie
Polska pozostaje jednak uzależniona od światowych rynków. Wyjątek stanowią maliny, na których rynku to my dyktujemy ceny, mimo że musimy konkurować z Serbią. Według Urbaniaka, jeżeli kryzys obejmie zboża, podwyżki cen produktów mącznych w Polsce będą nieuniknione i mogą wynieść nawet 100 procent. W przypadku zbóż Polacy nie są wystarczająco przygotowani na kryzys. Cała nasza produkcja jest mniejsza niż nadwyżka eksportowa Ukrainy.
Polecamy: Szokująca teoria drożyzny masła i mięsa. To przez 500 Plus
Już teraz występują problemy na polskim i europejskim rynku jabłek. AgroNawigator wskazuje na analizę przygotowaną przez PKO BP, z której wynika, że kraje unijne importują jabłka i produkty z tych owoców z Chin, ponieważ w Unii Europejskiej brakuje jabłek, a ich ceny są wyższe. Od lipca do września z Państwa Środka sprowadzono do wspólnoty europejskiej 9,6 tys. ton koncentratu jabłkowego. Atrakcyjnie prezentuje się również rynek irański. Natomiast polski zagęszczony sok jabłkowy w ciągu roku podwoił swoją cenę.
Oprac. na podst. money.pl, pb.pl