- Minister Andrzej Domański uspokaja: powrotu do wysokiej inflacji nie będzie.
- Wysokie ceny paliw: rząd Donalda Tuska ma rozwiązanie, ale jest blokada.
- Spór o ustawy: co dalej z podatkiem od zysków nadzwyczajnych?
Minister finansów uspokaja
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ma jasny komunikat dla Polaków zaniepokojonych wzrostem cen. Uspokaja, że powrót do kilkunastoprocentowej inflacji w Polsce w 2026 roku nam nie grozi, mimo przejściowych wahań. Przyznaje on, że drożejące paliwa mogą na chwilę podbić wskaźniki, ale podkreśla, że sytuacja gospodarcza jest dziś zupełnie inna niż jeszcze kilka lat temu.
Nawet jeśli inflacja będzie przejściowo odrobinę wyższa, to nie ma mowy o powrocie do tego, czego doświadczyliśmy za rządów PiS, bo w szczycie inflacji sięgała ona 18 proc. (...) W mojej ocenie z taką sytuacją nie będziemy mieli do czynienia - powiedział Andrzej Domański w rozmowie z TVN24.
Co odpowiada za wysokie ceny na dystrybutorach, jeśli nie galopująca inflacja? Tu Andrzej Domański wskazuje na konkretną kwestię polityczną.
Wysokie ceny paliw
Głównym powodem, dla którego kierowcy wciąż płacą tak dużo na stacjach, nie jest, zdaniem ministra finansów, ogólna sytuacja gospodarcza. Andrzej Domański wprost wskazuje na polityczną blokadę, która uniemożliwia rządowi Donalda Tuska obniżenie cen.
Rządowy plan zakłada, przynajmniej w teorii, obniżenie podatków zawartych w cenie paliwa, co bezpośrednio przełożyłoby się na niższe rachunki przy dystrybutorze. Taki ruch stworzyłby jednak dziurę w budżecie państwa. Rząd ma na to lekarstwo – drugą ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze od gigantów, którzy zarabiają krocie na drogim paliwie, miałyby zrekompensować straty w budżecie.
Problem legislacyjny rządu jest w tym, że ustawa od tygodni czeka na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Według Domańskiego, obecne ceny paliw mogłyby być znacznie niższe, gdyby nie ta blokada.
Nie wiem kto i w jakich okolicznościach panu prezydentowi podszeptuje sprzeciw wobec tej ustawy, (...) dzięki której moglibyśmy obniżyć ceny na stacjach benzynowych. Uważam, że prezydent powinien tę ustawę podpisać natychmiast. Nie ma chwili do stracenia – mówił w TVN24.
Szef resortu finansów podkreślił, że koncerny paliwowe nadal generują ogromne zyski, podczas gdy kierowcy codziennie płacą na stacjach więcej, niż by musieli.
Spór o podatek od zysków nadzwyczajnych
Rząd Tuska forsuje swoje rozwiązanie, ale na drodze staje prezydent Karol Nawrocki, który ma inne pomysły i poważne wątpliwości co do propozycji rządowej.
Sytuacja jest napięta, bo Senat właśnie przyjął bez poprawek drugą ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. To oznacza, że dokument trafi teraz prosto na biurko prezydenta. To nie pierwsza taka sytuacja – podobną ustawę, która miała sfinansować program osłonowy „Ceny Paliwa Niżej”, prezydent Karol Nawrocki już w lipcu skierował do Trybunału Konstytucyjnego, skutecznie ją blokując.
Minister Domański krytykuje również prezydencki projekt ustawy „Paliwo Kosztuje Normalnie”, który miałby być alternatywą.
To są rozwiązania, które zostały zastosowane przez Orlen w 2023 roku pod rządami pana Obajtka i które doprowadziły do tego, że paliwa na stacjach zabrakło – podkreślił minister finansów.
W praktyce oznacza to, że kluczowa dla rządowego projektu decyzja leży w rękach głowy państwa. Bez podpisu prezydenta Nawrockiego podatek od zysków nadzwyczajnych nie wejdzie w życie, a co za tym idzie, rząd nie będzie miał pieniędzy na obniżenie podatków w cenie paliwa.
