- Od 22 czerwca rolnicy planują blokadę S3 w woj. zachodniopomorskim.
- Protest ma trwać przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, aż do odwołania.
- Organizatorzy domagają się m.in. ograniczenia importu z Ukrainy i zmian w polityce rolnej.
Rolnicy ponownie blokują S3
Jedna z najważniejszych tras w północno-zachodniej Polsce znów stanie się miejscem protestu. Jak informuje portal Tygodnik Rolniczy, rolnicy z województwa zachodniopomorskiego wracają do akcji po kilkutygodniowej przerwie.
Blokada S3 ma rozpocząć się 22 czerwca o godzinie 11. Protestujący planują zamknięcie drogi ekspresowej w obu kierunkach. Utrudnienia mają objąć odcinek między Szczecinem a Pyrzycami. Wjazd ciągników zaplanowano od strony węzła Gardno.
Rolnicy zapowiadają, że nie będzie to krótkotrwała demonstracja. Blokada ma trwać przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, aż do spełnienia postulatów.
„Pszenica po 700 zł, nawozy po 3,5 tys. zł”
Organizator protestu Paweł Toporek nie ukrywa frustracji. W rozmowie z Tygodnikiem Rolniczym tłumaczy, że sytuacja ekonomiczna wielu gospodarstw staje się coraz trudniejsza. Jak podkreśla, ceny płodów rolnych wróciły do poziomów sprzed dwóch dekad, podczas gdy koszty produkcji gwałtownie wzrosły. Jako przykład podaje pszenicę skupowaną za około 700 zł za tonę oraz nawozy, których ceny sięgają nawet 3,5 tys. zł.
Zdaniem protestujących obecna sytuacja sprawia, że prowadzenie gospodarstwa staje się coraz mniej opłacalne, a kolejne miesiące nie przynoszą poprawy.
Ukraina, Mercosur i biurokracja
Lista postulatów rolników jest długa. Protestujący sprzeciwiają się dalszemu importowi produktów rolnych z Ukrainy oraz zapisom związanym z umową handlową Mercosur. Rolnicy krytykują także rosnącą liczbę obowiązków administracyjnych i nowych regulacji, które – ich zdaniem – zwiększają koszty działalności i utrudniają konkurowanie z producentami spoza Unii Europejskiej. Protestujący przekonują, że polskie gospodarstwa muszą spełniać coraz więcej wymogów, podczas gdy produkty trafiające na rynek z innych krajów nie zawsze podlegają takim samym ograniczeniom.
Chcą dymisji ministra rolnictwa i rozmowy z premierem
Rolnicy nie ograniczają się jedynie do postulatów gospodarczych. Domagają się również odwołania ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Według organizatorów protestu resort nie reaguje skutecznie na problemy zgłaszane przez producentów żywności. Zarzucają władzom brak działań, które mogłyby poprawić opłacalność produkcji rolnej i ochronić krajowy rynek.
Najbardziej zdecydowanie brzmi jednak zapowiedź dotycząca zakończenia protestu. Organizatorzy twierdzą, że nie zamierzają schodzić z drogi, dopóki nie spotkają się z premierem. Jak podaje Tygodnik Rolniczy, Paweł Toporek przekonuje, że rolnicy wielokrotnie próbowali zwrócić uwagę rządu na swoje problemy, jednak ich zdaniem nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów. Dlatego tym razem chcą bezpośredniej rozmowy z szefem rządu.
Utrudnienia dla kierowców
Jeżeli zapowiedzi protestujących zostaną zrealizowane, kierowców podróżujących trasą S3 czekają poważne utrudnienia. To jedna z kluczowych dróg regionu, wykorzystywana zarówno przez mieszkańców, jak i transport towarowy. Na razie nie wiadomo, czy dojdzie do rozmów między przedstawicielami protestujących a rządem. Pewne jest natomiast, że rolnicy zapowiadają determinację i nie zamierzają rezygnować z blokady bez konkretnych decyzji ze strony władz.
