- Zarząd JSW zawiesił kluczowe negocjacje ze związkami dotyczące planu restrukturyzacji, który zakłada cięcia świadczeń pracowniczych o niemal 8 mld zł w ciągu 3 lat.
- Spółka twierdzi, że związki nagle zmieniły zdanie po wizycie marszałka Sejmu, natomiast związkowcy oskarżają zarząd o nagłe zerwanie rozmów bez podania przyczyny.
- Brak porozumienia zagraża przyszłości JSW, która po trzech kwartałach 2025 roku zanotowała stratę 2,9 mld zł i potrzebuje zgody związków na cięcia, aby pozyskać pożyczkę w tej samej wysokości.
- Fiasko rozmów oznacza, że zarząd musi analizować "alternatywne formy restrukturyzacji", a marszałek Sejmu zapowiedział "dużą dyskusję narodową", jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte.
Nagłe zerwanie rozmów w JSW
Wtorkowe spotkanie zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej z przedstawicielami związków zawodowych zakończyło się fiaskiem. Rozmowy, w których uczestniczył też wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona, zostały nagle zawieszone na wniosek zarządu. Obie strony przedstawiają zupełnie inny obraz sytuacji.
Według oficjalnego komunikatu spółki, zarząd został „zmuszony do zawieszenia rozmów”, ponieważ strona społeczna „w istotny sposób zmieniła swoje stanowisko negocjacyjne”. JSW łączy tę zmianę z wypowiedziami marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który tego dnia odwiedził Jastrzębie-Zdrój. Brak porozumienia w sprawie restrukturyzacji JSW oznacza, że zarząd musi przeanalizować alternatywne, potencjalnie bardziej bolesne scenariusze dla firmy.
Związkowcy z Solidarności w JSW przedstawiają sytuację inaczej. Jak piszą, „rozmowy zostały nagle zawieszone na wniosek zarządu JSW, bez podania jakiejkolwiek przyczyny”. Zapewniają, że przyszli na spotkanie z własnym projektem porozumienia, ale zarząd „odmówił podjęcia jakiejkolwiek dyskusji nad przedstawionymi propozycjami”.
O co toczy się spór w Jastrzębskiej Spółce Węglowej?
Kością niezgody jest projekt porozumienia, który ma uratować fatalną sytuację finansową spółki. Po trzech kwartałach 2025 roku JSW zanotowała stratę netto w wysokości 2,9 mld zł. Aby przetrwać i pozyskać dalsze finansowanie, zarząd chce ciąć koszty. Plan zakłada czasowe zawieszenie niektórych świadczeń pracowniczych na lata 2025-2027.
Kluczowe negocjacje w JSW dotyczą projektu porozumienia, które ma czasowo ograniczyć niektóre świadczenia pracownicze, aby ratować finanse spółki. Na liście cięć znalazły się między innymi:
- całkowite zawieszenie tzw. czternastej pensji,
- brak nagrody barbórkowej w latach 2027-2028 i ograniczenie jej w 2026 roku,
- zawieszenie deputatu węglowego, premii i dodatków BHP.
Związkowcy wyliczyli, że proponowane cięcia oznaczałyby dla pracowników stratę niemal 8 mld zł w ciągu trzech lat. Dlatego do tej pory sprzeciwiali się porozumieniu. Sytuacja jest patowa, bo od zgody związków na ograniczenie kosztów zależy m.in. udzielenie JSW pożyczki z Funduszu Reprywatyzacji w wysokości 2,9 mld zł.
Jaka jest rola polityków i co dalej z JSW?
Wydawało się, że w poniedziałek strony zbliżyły się do porozumienia. Wiceminister Grzegorz Wrona mówił o „finalnej fazie negocjacji” i apelował o ciszę. Dzień później wszystko się posypało, a na scenie pojawił się marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Przyjechał na zaproszenie jednego ze związków zawodowych i po spotkaniu nie krył, że sytuacja jest bardzo trudna.
„Musi nastąpić przyspieszenie w dyskusji i w podejmowaniu decyzji” – ocenił marszałek. Zadeklarował, że poinformuje o sprawie partnerów koalicyjnych i będzie brał udział w dyskusji, uwzględniając interesy pracowników. Jego zdaniem zainteresowanie władz problemami JSW jest niewystarczające.
Co dalej? Przyszłość spółki i tysięcy miejsc pracy jest niepewna. Zarząd JSW poinformował, że w związku z fiaskiem rozmów musi przeanalizować „alternatywne formy restrukturyzacji”. Nie wiadomo, co to dokładnie oznacza, ale brzmi groźnie. Związkowcy z kolei oskarżają zarząd o brak woli do prowadzenia dialogu. Marszałek Czarzasty zapowiedział, że jeśli nie dojdzie do porozumienia, zorganizuje w Sejmie „dużą dyskusję narodową” na ten temat. Czasu jest jednak coraz mniej, a bez porozumienia i zewnętrznego finansowania przyszłość największego producenta węgla koksowego w UE stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
